Ja jeszcze nie mam.
Betti tak jak większość tych roślinnych "mlek". Namaczam wiórki w ciepłej wodzie wieczorem, a po nocy miksuje i wyciskam.
Monia zrób pizzę tylko na wodzie i bez sera (ale właśnie sama pomyślałam, że to nie to samo)
Łucja już od dwóch dni nie ma gorączki i żadna choroba się nie rozwinęła. Ale wczoraj i dziś jest strasznie marudna. Niby jutro koniec 26 tygodnia i skoku. Już sama nie wiem czy to to czy zęby. No ale od skoku gorączki by nie miała. Chyba muszę jakiś żel kupić.