reklama

Październik 2014

musze sie wygadac...

czemu zawsze mamy pod gorke...jeszcze barakuje tego ze maz sotanie bez pracy bo nie przedluza mu umowy ktora ma do konca miesiaca...jeszcze przy nim mowili ze maja kogos innego na jego miejsce i spoko zostaniemy bez srodkow do zycia

ja w ciazy bez pracy bez perspektyw

mam juz dosc wszystkiego

ciagle tylko sie denerwuje i brzuch mnie boli
 
reklama
Dziewczynki badzcie dobrej mysli, wiem ze latwo sie mowi. Ja sama panikara to pewnie bym jojdala 24/dobe. Trzymam kciuki za dzieciaczki. Wszystkie tak naprawde, zeby sie zdrowo rozwijaly.
 
K_a_S nie wiem jak Cię pocieszyć... Jak mąż już wie to ma tą chwilkę na szukanie nowej pracy - czegokolwiek żeby jakieś pieniążki były a później może rozglądnąć się za czymś lepszym. Widzę że Ty popełniłaś mój błąd z poprzedniej ciąży - ja teraz wiedząc o ciąży znalazłabym pracę gdziekolwiek, po okresie próbnym l4 i masz płacone i należy Ci się macierzyński... Teraz pewnie u Ciebie ciąża jest widoczna i taki numer nie przejdzie? Bo wystarczyłoby zachaczyć jakąkolwiek pracę i od razu rzucić l4 i masz umowę przedłużoną do dnia porodu - chamsko ale co zrobić... Nam przy pierwszej ciąży też nie było lekko - ja nie pracowałam a mojego męża zabrali do wojska i płacili tylko te ok. 900zł rozłąkowego:/ Teraz z kredytem i wydatkami prawie 500zł miesięcznie na wizyty/leki też super nie jest, a gdzie reszta (za studia z dojazdami płacimy ok. 1000zł miesięcznie) a nie zarabiamy super dużo... Umowę mam tylko do września i pewnie mi nie przedłużą więc potem będę musiała szukać... Ale z doświadczenia wiem że raz jest lepiej a raz gorzej:) Myśl pozytywnie:)
 
kotulcia dzieki za wsparcie. Pracy szukałam od roku może nawet wiecej i miałam tylko umowe zlecenia bez zadnych składek bo się uczę jeszcze i wszyscy tym sie zasłaniali że nie potrzebuję opłacanych składek. Staram się o dotacje na firmę i wtedy macierzyński by mi się należał. Ale w tej sytuacji to nie wiemy..Jakby mu przedłużyli umowę to wiem że będę spokojna jakoś sobie poradzimy. A teraz to nie wiem. Nie mamy gdzie mieszkać bo nie mamy swojego mieszkania tylko kątem u mojej babci..a też teraz się okazało że będziemy musieli chyba się wyprowadzić stad do tesciow chyba. Jedyne tesciowa mowi ze mam sie nie stresowac ze nam pomoga ze oni maja prace i jakos damy rade ze najwazniejsze jest teraz dziecko. Ja już mam dość wszystkiego po prostu
 
K_a_S ważne że macie wsparcie rodziny, czasami trzeba przyjąć pomoc. A spokój Twój i rozwój dziecka jest teraz najważniejszy - reszta sama się w końcu ułoży. Pamiętaj że 90% problemów rozwiązuje się sama:) Jest źle żeby mogło być lepiej:))) Zawsze jak jest ciężko tak sobie myślę i faktycznie jakoś wszystko się kręci:)
 
K a s - a twój partner ma umowę o pracę??? bo skoro wie, że mu nie przedłużą to niech idzie na l4 zawsze to coś będzie. Znam ludzi co po pół roku ciągnęli l4 od psychiatrów a między czasie pracy szukali.

Ja dziś trochę ogarnęłam mieszkanie, jeszcze tylko odkurzanie i mycie podług. Nie mówiąc o zajęciu w kuchni ;-) dziś też z młodym jajka będę malować.

Dziewczyny wszystkim życzę dużo zdrowia i Waszym maluchom też. Niech się nie wydurniają i grzecznie siedzą przynajmniej do września. Gdzie im będzie lepiej :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry