reklama

Październik 2014

My remonty od 3 lat co roku robimy. W tym roku mój P powiedział ze jak ze chce remont to sama go zrobię bo wiecej na 8 piętro z regibsami biegać nie będzie. Oj potrafi taki remoncik dać nie zle w kość ;)
 
reklama
Cos wiem na temat niekonczacych sie remontow... w zeszlym roku bralismy slub,wiec i mieszkanko trzeba bylo sobie uwic...
...masakra jakas..ale wszystko do przezycia
jak zaczynalismy to codziennie powtarzalam ze z tego syfu nigdy nie wyjdziemy...a teraz wchodzac do mieszkanka mowie nawet ladnie tu mamy :-D
Takze wszystkie remonty maja kiedys swoj koniec
 
U nas też wiecznie coś, w zeszłym roku kupiliśmy mieszkanko, od lipca do grudnia było burzenie ścianek, stawianie innych, gładzenie ścian, malowanie, kładzenie paneli i kafli, robienie całej łazienki, wiadomo jak to przy mieszkaniach w stanie deweloperskim, spłukaliśmy się doszczętnie z oszczędności. I teraz od stycznia mieszkamy w lekko spartańskich warunkach w niedokończonym mieszkaniu i co miesiąc coś do niego dorzucamy. Teraz mobilizuję męża, żeby w końcu wziąć się za sprzątniecie pokoju maleństwa, w którym aktualnie zrobił się składzik wszystkiego co jeszcze nie znalazło swojego miejsca w mieszkaniu, a nie obejrzymy się kiedy przyjdzie czas kiedy nowy domownik będzie chciał zamieszkać w swoim pokoiku, a nie na górze "rupieci" ;P
 
Ostatnia edycja:
W Polsce mamy małe ale 3 pokoje wiec byśmy pięknie sie zmiescili. A tu kawalerka... Pokój i kuchnia w jednym. Nawet sie nie sile zeby szykować coś dla maleństwa poprostu szukam innego mieszkania.
 
O matko, ale naskrobalyscie! Czytałam was rano przy kawie (ince), teraz skoczylam na obiad w okienku..no i przynajmniej czas oczekiwania na posiłek mi sie nie dluzy.
Śliczne macie typy imion. No i wygląda na to, ze większość decyzji podjęta w zgodzie z partnerem...wow. A u nas Gabrysia lub Emilka będzie.
 
Justine - w poprzedniej ciąży prawie cały komplet kuflimężowi zbiłam:-D. W tej już 2 słoiki. Leci wszystko z rąk, najgorzej rano, bo mamsztywne ręce po nocy. A co do rupieciarni skądś to znam, Szymka pokój takwyglądał na 3 m-ce przed porodem. Ja już siedziałam jak na szpilkach.:szok:Ostatecznie skończyliśmy tydzień przed porodem (3 tyg. przed terminem). Jak przyjechałam ze szpitala to jeszcze śrubki i młotki leżały na parapecie:-D
DSCN1764m.jpg
U mnie też ziemniaczki, ale pieczone i sałata z tzatziki, ado tego schabowy z weekendu
 

Załączniki

  • DSCN1764m.jpg
    DSCN1764m.jpg
    28 KB · Wyświetleń: 55
Cyntia gratuluje wygranej.:-) Fotelik bardzo uniwersalny do prawie każdego wózka pasuje.

Marrika u nas właśnie będzie Liliana. To imię chodzi za mną od kiedy Oliwia się urodziła. Chociaż nie wiem czy jeszcze nie zmienię zdania. Aurelka bardzo ładne imię.

Babina
niestety nie wszystkim dogodzisz imieniem. Najważniejsze żeby Wam się podobało.

Zapiekanka wygląda naprawdę smacznie. Mój mąż też nie przepada za takim jedzeniem.

Lucus
u mnie też wszyscy myślą, że już jestem na finiszu ciąży. Tak mi brzuch do przodu wywaliło. Jak mówię im w którym tygodniu jestem to szczęka im opada. Ja mam obecnie równą 100


Kotulcia
bardzo fajnie ze strony Twojego gina, że nie wziął kasy za l4. Mój niestety zrobił się pazerny, jednak jest dobrym specjalistą i go nie zmienię.

Ja miałam laktator Avent i niestety nie u mnie tez nie pobudził laktacji.

Madzia
będę używać butelek Avent lub MAM, prawdopodobnie obie zakupię. Avent używałam przy Oliwce i byłam zadowolona. Ja kupię zestawy startowe, gdyż będę potrzebowała większej ilości. Część butelek będę miała w domu, część u mamy by nie wozić tego niepotrzebnie.


Gosiak
ja również staję w obronie karmienia mm. Moja córa karmiona piersią była niecałe 3 m-ce. Jednak od ok 1.5 m-ca była dokarmiana butelką. Strasznie przeżyłam początkowo jak Oliwia nie chciała piersi. To co wtedy przeszłam to moje. Czułam się jak wyrodna matka, gdyż na każdym kroku słyszałam jaką krzywdę robię mojemu dziecku. Na szczęście zrozumiałam, ze nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Okazało się bowiem, że dzięki temu mała zaczęła przesypiać całe noce, łatwiej nam było wprowadzić stały „porządek” dnia, a ja zyskałam trochę więcej „wolności”. Obie byłyśmy szczęśliwsze. Teraz będę starała się karmić piersią, jednak jak się nie uda to trudno. Kobietom w ciąży powtarza się jakie to cudowne jest karmienie piersią. Niestety nikt nie wspomina, że to nie jest wcale takie łatwe.


Garmelka
świetne pomysły na wieczór panieński.:tak:


Justine
nie przejmuj się mam to samo. Nie dość, że stałam się straszną łamagą to przekręcam lub zapominam wyrazy.:-p
 
Nie jest łatwe karmienie piersią, dla niektórych nigdy niestaje się przyjemne (mnie przestało boleć po 7 tygodniach), ale próbę wartopodjąć i nie zrażać się, że po kilku tygodniach, czy po 3,6,9 miesiącach jestmniej mleka, ono się nie kończy tylko zmienia żeby sprostać zapotrzebowaniudziecka, trzeba tylko częściej przystawiać i laktacja wróci:tak:. Ja zaliczyłamwszystkie kryzysy laktacyjne, ale wiedząc, że to to nie załamałam się. Nie mamnic do mm (wprowadziliśmy 1 butlę na noc od 6-go m-ca, przy czym u nas nie wpłynęło na przesypianie nocy:-(), alechętnie będę pomagała w wątpliwościach mamom karmiącym piersią. Ja karmiłam 11miesięcy i przestałam akurat jak zaszłam w ciążę:-D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry