Cyntia, też mnie wszystko boli rano. Do tej pory w dzień to przechodziło od aktywności, a teraz nie wiem co będzie. Ja bym na Twoim miejscu ten masarz odebrała jeszcze przed porodem.
Izabella, no autko to i ja bym mogła dostać w prezencie :-).
Garmelka, a kasza? Nie trzeba jej obierac i nie robi sie niedobra jak wystygnie...tylko SOS spod tych poledwiczek podaj. Pieczonych kartofelkow na 16 osób trzeba bardzo dużo...nie wiem czy dwa poziomy piekarnika by starczyly. My z mezem wczoraj na obiad jedna blachę na spole wciagnelismy bez kłopotu.
Pscolka, ale podstepne te nasze szyjki...czyli na ćwiczeniach u Agnieszki sie nie poznamy. A zapisałam sie na rano :-(. No nic, mam zamiar chodzić tam po porodzie. A jeśli chodzi o wagę malucha, to jutro na wizycie możesz sie zdziwić: moje w 3 tyg 600 gr przybyło. Daj koniecznie znać co i jak!!!
Agniecha,podziwiam, ze kot ma jeszcze ogon...
Katinka, marudz tutaj i oszczedz mężowi :-)
Madzia, doczytaj o tym swedzeniu. Trochę to normalne, bo skóra sie rozciąga. Ale np. ręce i stopy to już inna bajka i wymaga konsultacji z lekarzem.
Gnagna, zastanowie sie nad książka do polecenia i dam znać.