Piotruś też w zasadzie wszystko je. Ciągle nam coś z talerza podbiera :-) Wczoraj rozpakowywał zakupy i znalazł tabliczkę czekolady. Nie wiedział, że go obserwujemy, więc odwinął sobie papierek i podgryzł trochę jak batonika
a my mieliśmy taki ubaw! 

Staram się nie przyzwyczajać go za bardzo do słodyczy, bo jak każdy maluch wcinałby tylko ciasteczka. Chociaż nie mogę narzekać na jego apetyt - je bez większych problemów, prawie wszystko (nie lubi jajek pod żadną postacią i nie przepada za mleczkiem, ale odkąd ma bananowe Bebiko to pije). Tyko, że on to wszystko na bieżąco spala i właściwie to od początku walczymy o każde dodatkowe 10 dag! :-) Teraz waży 8,750 kg i ma 76 cm, więc taki szczypiorek trochę jest, ale ważne, że zdrowy!
a my mieliśmy taki ubaw! 

Staram się nie przyzwyczajać go za bardzo do słodyczy, bo jak każdy maluch wcinałby tylko ciasteczka. Chociaż nie mogę narzekać na jego apetyt - je bez większych problemów, prawie wszystko (nie lubi jajek pod żadną postacią i nie przepada za mleczkiem, ale odkąd ma bananowe Bebiko to pije). Tyko, że on to wszystko na bieżąco spala i właściwie to od początku walczymy o każde dodatkowe 10 dag! :-) Teraz waży 8,750 kg i ma 76 cm, więc taki szczypiorek trochę jest, ale ważne, że zdrowy!
.
Zdaję sobie sprawę, że to moja wina, bo od początku podawałam mu soczki i słodkie herbatki no i teraz to już chyba za późno na przestawianie go na wodę.
zazdroszcze Wam takiego kontaktu tatusiów z dzieciaczkami...