Sparrowkot, bardzo współczuję synkowi sytuacji w szkole i tylu Waszych przeżyć ze zdrowiem. Tak samo przykro mi, że tyle musiała przeżyć
Uska78 i jej dziecko...
Kasis, co do omawiania z mężem spraw domowych i rodzinnych, to owszem sporo gadamy, ale te sprawy nie są na pierwszym miejscu. My w ogóle jesteśmy gaduły straszne i nigdy się ze sobą nie nudzimy. Opowiadamy sobie właściwie wszystko, komentujemy różne rzeczy, razem się wkurzamy albo cieszymy. Albo drzemy koty, a potem sie godzimy. Do wyboru, do koloru
Sarisa, pięknie wyszywasz!
Malutka, fajowsko, że dostaliście taki miły prezent. A jak tam zmywarka, nie zajeździłaś jej jeszcze? hihihihi
Kahaaa, dziękuję za gratki dla męża.
Dziulka, kobieto, uwielbiam czytać Twoje posty!
fasolkaania, a może to są bóle migrenowe? Albo zatokowe? Mnie jak siądą zatoki, to dłuuugo nie mogę się pozbyć bólu. Już teraz wieczorami zakładam polarową opaskę na czoło.
Mała_mi, ja też bym przestała byc miła dla babska wstretnego. Przestań dawać robić z siebie ofiarę i pokaż rogi!
daissy_, moja babcia się na mnie prawie obraziła, jak nie zgodziłam się dla Olusia wziąć kocyka od niej. A przecież w tym kocyku to jako niemowlaczek byłam zawijana ja, potem moja siostra. I dzisiaj już takich cudnych kocyków nie ma! Można sobie wyobrazić, jak ten kocyk po 30 latach wygląda, hehe. No i go nie wzięłam. A babcia jakoś to przeżyła.
A ja wróciłam za kółko i mam w nosie, czy urodzę za kierownicą, czy mi się uda nie ;-). Skoro Tomek ma od wczoraj na pieńku z szefami, nie chcemy, żeby jutro jechał w czasie pracy ze mną do lekarza, nawet ich nie będzie prosił, tylko sama sobie pojadę. Ot co! Wczoraj też sobie jeździłam, a Oluś próbował pasy bezpieczeństwa w łapkę chwycić, hehe.