reklama

Październikowe Mamy 2010

w ciągu dnia trochę przegapiłam, ale uśmiech na mojej twarzy pojawił się na widok postów o wspomnieniach studenckich :-)
Przypomniało mi się jak było bosko:D
Miałam świetną współlokatorkę, mieszkałyśmy na 4 roku w akademiku, fakt faktem, że na piwko albo inne "gleborzuty" zawsze kaska była:D
ehhh;-)
z potraw z niczego u nas królowały: grzanki z chleba na oleju z solą, i kanapki z musztardą:D
Ponieważ pracowałam prawie całę studia w przedszkolu, obiady miałam gratis hehehe :D
Może jakiś wątek wspomnień studenckich :D:-D
 
reklama
ja mam późniejszy termin jestem co dziennie na forum może nie zawsze pisze ale jestem ja chcecie moze pisać smsy tel jest w grupie zamkniętej.


A ja tez się wystraszyłam dwie koleżanki leżą już w szpitalu i urodziły przed czasem, wiec torba prawie spakowana do końca dziś:))
 
Ja tylko na sekundę, cudem wróciłam dziś ze szpitala, nawet położne były w szoku że mnie wypuścili.

Daniel urodził się 24.09.2010 godz. 14.12 przez CC 2250 gr / 50 cm dostał 9 pkt Apgar w 36/1 tygodniu ciąży.

Walczymy z cyckami bo mały pije narazie sztuczne a mi w ciagu ostatniej nocy dopiero naszedl pokarm, cycki mam jak kamienie i wieczorem szykuje sie walka z nimi bo odpadna.
Jestem wykończona, obolała, do tego jakiś krwiak się przypałętał na ranie z CC więc zdycham. Jak tylko się ogarniemy to odezwe sie :)

Pozdrawiamy :)
 
Ja niestety nie mieszkałam w akademiku, chociaż bywało się na imprezach. Licencjat (dzienny) robiłam na miejscu ale super to wspominam. Często chciałabym się cofnąć w czasie, do tych fajnych czasów. Na tych studiach poznałam też mojego małża, chociaż wtedy wcale nie zwracaliśmy na siebie uwagi. Był kolegą, bardziej interesowałam się innymi chłopakami ;-) hihi Z jednym nawet 4 lata "chodziłam".
Magisterkę robiłam zaocznie w Gdańsku i nocowałam w schroniskach młodzieżowych z moim byłym. Nie wspominam tego dobrze. Nie lubiłam tych weekendowych wyjazdów, zawsze tam marzłam. Impreza może jedna była.
Podyplomówkę robiłam w Sopocie i nie nocowałam tam, także tylko jechałam i wracałam więc za bardzo wspomnień nie mam.
Ale licencjat był super. Super ludzie, super imprezy i ogniska. Uwielbiałam chodzić na uczelnię ze względu na przerwy w zajęciach (czasami na takiej przerwie wypiło się piwko albo dwa, hihi) :-)


Concita trzymaj się kochana.
 
Ostatnia edycja:
concita witaj w clubie. A co było przyczyna cc w 36 tygodniu.

jesli chodzi o studia to ja mieszkałam przez 5 lat z rodzicami i tylko dziennie dojedzałam na wykłady wiec zycie studenckie było srednie. Generalnie nie chciałam mieszkac w akademiku. Jakos nie wyobrazam sobie mieszkania z kims w jednym pokoju poniewaz całe zycie miałam swoj pokoj a moj brat swoj. Za to z kasa trzeba było kombinowac i jakos dorabiac bo rodzice moze i utrzymywali , płacili za studia i ksiazki ale na jakies wyjazdy, wyjscia to juz bym nie tupetu brac.

a moje dziecie znowu najedzone i spi. obieciełam paznokcie u raczek a prasowac mi sie juz odechciało.
 
sparrow , ja bym trzymala sie jednego lekarza. Jak chodzisz do kiklu, to moga czlowieka skolowac, a tak trzymaj sie jednej oceny. Skoro Twoja gienia powiedziala, ze jesr rozwarcie i ze sie zwiekszylo, to widocznie tak jest. Kiedy mozesz to jeszcze raz zweryfikowac?

Ode mnie 20 minut temu wyszla kolezanka z 2.5 letnia corka. Byly niecale dwie godziny a:

-narzuta na sofe w praniu
-poduszki z sofy w praniu
-obrus w praniu
-na panelach czerwone, zielone i niebieskie zygzaki flamastrow
-rozdeptany torcik czekoladowy w lazience
-siusiu zrobione na podloge podczas malowania (juz sprzatniete)

Ale i tak bylo baaardzo milo ;-) Dostalam rysunek rakiety kosmicznej, ktora wyglada jak jeden wielki bazgrol :-):-):-)

Maz przyszedl, ide mu obiad zagrzac.
 
witam z wieczora:)wpadlam tylko na chwilke aby napisac ze moj A to najwiekszy bohater na swiecie!!!!!!dziewczyny wczoraj przezylismy chwile grozy!gdyby nie opanowanie,umiejetnosci i opatrznosc to bysmy wbili sie w bok tira!dlaczego kierowcy tirow nie mysla?!pamietam tylko pisk opon szarpniecie lewo prawo i auto sie zatrzymalo cale zycie przed oczami!!!dzieki bogu nic z malenstwem sie nie stalo ale jeszcze nie moge dojsc do siebie;(dziewczyny uwazajcie na siebie starajcie sie naprawde nie jezdzic autem bo wy mozecie jechac ok ale jeden z drugim gno..moze wam zajechac droge i wtedy nieszczescie gotowe!odpczywajcie i szykujcie sie do porodow a rozpakowane mamuski niech pokazuja swoim kruszynka jakie zycie jest piekne!zycze spokojnego wieczoru i uwazajcie na siebie!!!!!!
 
reklama
Ja jak urodziłam córkę to usg prawie się nie pomyliło z wagą. Tylko z datą. Miała być 10/03 a urodziła się 24/03, a waga wg wskazań gina miała być ok. 3,5 kg i mała miała 3550.





 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry