Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
nie no moi wspolpracownicy mnie wlasnie rozwalili na maxa. :-):-):-)
poszlam sobie do kibelka na "dwojeczke", ludzka rzecz. jako, ze drzwi do toalety sa w naszym pokoju, bez zadnego korytarzyka czy cós to zeby sie odglosami nie stresowac odkrecilam kran. zrobilam co mialam zrobic, raczki umylam, poprawilam makijaz... troche sie moze zeszlo, wychodze a tu pod kiblem zebranie. pytam co jest. otoz uslyszeli wode a zaraz potem moj kaszel (newet nie pamietam, zebym kaszlala, no ale moze) i uznali, ze rodze i debatowali kto ma wejsc mi pomoc - first aider (nie umiem na polski przetlumaczyc, sorry), ktory jest facetem czy jakas laska. najbardziej rozwalil mnie ten kaszel ... zapytalam czy ich zdaniem mialam rodzic ustami i sie krztusilam, ale nie umieli doprecyzowac. ech, ludzie...![]()
Jestem i jeszcze nie urodziłam...Od poniedziałku jestem w szpitalu miałam mieć tak jak pisałam planowaną indukcję w szpitalu o wyższym stopniu refer.ze względu na małego, no ale cóż, w poniedziałek nie miałam wywoływanego z powodu braku miejsc na porodówce, we wtorek też nic-trochę mi rozpychali paluchami rozwarcie(masakra), ale dalej nic, wczoraj miałam wywoływany poród za pomocą cewnika-myślałam że się(posram z bólu)nie dawajcie sobie wywoływać w ten sposób porodu-ból ból ból, a potem mi pękł balonik i tyle..po porodzie, dzisiaj oksytocyna i dalej nic-jak mnie nie wypiszą to się sama wypiszę na żądanie bo to co mnie wymęczyli jak psa i dalej nic a są tu bardzo anty anty cesarka więć nawet mowy o tym nie ma(no i jak widać nie wszystko w życiu można planować- ja miałam planowaną cc prywatnie, no cóż ze względu na małego nie mogę rodzić tam gdzie chcę)ale po co tak męczyć człowieka, nie dość że tyle dni w stresie bo nie wiem co z małym, to czuję sie jak królik doświadczalny po tych wszystkich próbach wywoływania porodu....aha jeszcze jedno, dzisiaj przeszli samych siebie, z powodu braku miejsc przenieśli moje łóżko na salę porodową no i jak słucham tych jęków to komu jak komu ale mi to nie służy bo już wam opisywałam mój strach przed porodem-także jestem kompletnie skołowana psychicznie
(
Nina, no strasznie współczuję przeżyć. Ja też leżałam we wtorek na porodówce, już przygotowana do porodu, mieli mi oxy podłączać, zatwierdzone przez lekarza, który interpretował KTG: 5 jednostek. A tu wlazł jakiś inny dziad i powiedział, że nie ma potrzeby. Nie wypuścili mnie jednak do domu, tylko zostawili na sali przedporodowej, gdzie dziewczyny leżały właśnie po nieudanych próbach z oxy, jedna z pompką. Normalnie masakra - naprzeciwko laski całą dobę rodziły i strasznie krzyczały, u nas w pokoju jedna (naprawdę sympatyczna, tylko strasznie cierpiała) całą noc jęczała i płakała, pomimo że podali jej relanium. No koszmar. I wczoraj mnie wypisali, a jutro każą wracać... jutro to nawet nie ma mnie kto tam zawieźć - mąż 13 h w nowej pracy nie może zawalić pierwszego dnia. Mama 130km ode mnie i ma na sobotę załatwionego po znajomości lekarza endokrynologa, więc przed sobotnim popołudniem nie będzie mogła tu dotrzeć.
Na szczęście widzę światełko w tunelu: w nocy zaczęłam plamić brązowymi nitkami i mam od późnego rana skurcze. Nieregularne, ale od godziny są co 9-12 minut i może nie zanikną tak całkowicie. To bym się może sama wyrobiła przed poniedziałkiem, kiedy mam określony termin ostateczny żeby urodzić (od poniedziałku to już Olka siłą wyciągną).
Ida weź nie wyprzedzaj kolejki... :-)
Kochana, codziennie budzę się z myślą czy już rodziszTrzymam kciuki, a Oluś - jak już pisałam - wychodź! Czas na Ciebie.
Tak, dokładnie - kolejka obowiązuje!Jeszcze kilka jest przed Tobą
A tak poza tym co tak szalejesz ze sprzątaniem??

mnie dzisiaj śniła sie Concita i Efa... ale o co kaman to nie pamiętam....
sprzątam bo z tego jakby nie patrzeć jakiś pożytek, a tak pobiję tego mojego męża (wqrwa mam niesamowitego) i tyle, że satysfakcję będę miała![]()
Tak, dokładnie - kolejka obowiązuje!Jeszcze kilka jest przed Tobą
A tak poza tym co tak szalejesz ze sprzątaniem??
Kochana, codziennie budzę się z myślą czy już rodziszTrzymam kciuki, a Oluś - jak już pisałam - wychodź! Czas na Ciebie.