reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
natolin gratuluje. gdzie wkocu rodziłas?

rodziłam na Solcu, generalnie nie narzekam na szpital, ale jeśli chodzi o poród to jak kiedyś opiszę to nie będzie to miła opowieść niestety. powiem tylko, że bolało BARDZO i mimo iż kocham mojego synka i nagroda za trud najwspanialsza to nieprawda, że to się wszystko zapomina jak położą dziecko na piersi po porodzie. ja do tej pory mam łzy w oczach jak sobie przypomnę porodówkę. niestety :-(
a i niestety nie idzie mi karmienie.
jest ciężko, ale uśmiecham się jak na niego patrzę :-)
 
Ostatnia edycja:
co do laktatorow, ja mam reczny, ale szpital dal mi recepte na darmowy wynajem takiego jak w szpitalu maja profesjonalny i super sciaga, reguluje sobie sile i dziala bosko:) wlsanie sie "doje" jedna reka a druga pisze:))) moja mama sie nabijala dzisuaj ze krowka sie doi:))))w szoku bylam bo wyszlam spod prysznica nachylilam sie a tu ciurkiem chlust na podloge mleko z cyca:)nie mam potopu ale sie ulalo zdrowo:pp
NATOLIN nie martw sie problemem z karmieniem bo to sie ureguluje podobno w ciagu dwoch tygodni najpozniej, tak mi mowili. mi sie dosc szybko uregulowalo bo po tygodniu, a jak poczytasz moje posty o karmieniu, jakiej deprechy dostalam to od razu cie to podenisie na duchu, wejdz sobie na watek depresja poporodowa tam opisalam troche.
 
Dziewczyny ja przepraszam, że tak narzekam i biadole, ale szczerze mówiąc czytając Was jak się dzielicie między sobą problemami z karmieniem, z pępuszkami to ja jestem na skraju wytrzymałości. Mam tak strasznego doła i tak strasznie płacze, że nie potrafię nad tym zapanować. Poza tym jestem taka samotna, nawet wyjść z domu nie moge bo nie mam butów(co prawda i tak pewnie bym nie wyszła jakbym jakieś znalazła), ale dzisiaj wszystko do mnie przemawia na nie. Czuje się jak potwór, który już wszystkich wkur...ia. Te kłótnie z M., strach przed porodem, przed tą opieką. Ja wymiękam to straszne i jeszcze bardziej mnie to dobija. Małż ciągle zmęczony. Ciągle, nic od dłuższego czasu nie słysze tylko jaki on nie jest zmęczony. I jego teksty jak ja bym poszła do pracy!! No żesz kurde!!!
jak chce się przytulić, chce żeby mnie troche popieścił on mi na to że nie chce się zmuszać i z szacunku tego nie robi, bo zmęczony. Zmęczony, zmęczony, zmęczony...
Ja się poddaje!! Głowa mnie napierdziela!! Chce już małego mieć przy sobie, żeby mieć dla kogo walczyć i dla kogo się uśmiechać. Niech on już się urodzi bo inaczej ja zwariuje.
Wiem nakręcam się jeszcze sama, codziennie wchodząc na BB i czytając o Was jak się rozpakowujecie. Strasznie ciesze się z Wami, ale mam wrażenie, że mój Aleks chyba nigdy nie wyjdzie, a ja już na zawsze zostane smutasem!!

Przepraszam Was
 
Dagisu- pamietaj ze nie jestes sama!!! jestesmy tu z toba, wszystkie!!! zawsze mozesz napisac co cie trapi i nie przepraszaj!! nie dziwie ci sie ze masz dosyc, chyba ni ma tu juz takich co rodzic nie chca. mocno tulam i juz naprawde zostalo kilka dni!!
 
Efa mozesz jeszcze raz mi wytłumaczyc o co chodzi z tymi szczepionkami i w jaki sposob jest taniej?

dawidowe, Sugar, chodzi o to, że jest jakiś program badawczy - jedna z lecznic u nas go prowadzi (czy uczestniczy w nim, nie wiem do końca) i badają wpływ szczepionek na tworzenie się przeciwciał odpornościowych. To wymaga pobrania krwi przed i po szczepieniu. Coś za coś: darmowe szczepienia a)pneumokoki, b)meningokoki, c)szczepionki skojarzone all in one (;-)) za to, że dziecku będą pobierać krew przed i po badaniu.

Dagisu, biedactwo. Naprawdę nawet się nie obejrzysz, jak Twoje maleństwo będzie już na świecie. Ja na przykład nie mogę sobie przypomnieć za bardzo, co ja właściwie robiłam kilka dni przed porodem - mam totalne zaćmienie. Może i Ty zapomnisz, jak bardzo Ci teraz smutno. Przytulam :-*

mellisa, gratulacje!

natolin, witaj z powrotem :-)

rudaaa, przyzwyczajaj się do myśli, że moment zassania przez malucha może boleć tak samo mocno, jak ten laktator... Ja byłam w szoku, że w ogóle karmienie może boleć. Teraz już tylko zasysanie jest nieprzyjemne, ale początki były w ogóle bolesne dla moich biednych sutków.
 
Ostatnia edycja:
Natolin, święta prawda...
Ja jak leżałam już na poporodowej to słyszałam jak rodzą inne dziewczyny i jak krzyczą. Słuchajcie, zrobiło mi się niedobrze. Naprawdę myślałam, że pawnę. Poprostu na samą myśl o tym bólu (którego się podobno nie pamięta). Niestety, nie zawsze jest tak kolorowo jak to opisują :-(
 
Natolin witaj :)

Dagisu główka do góry. Nie martw się, nie tylko ty masz takie obawy. Ja z jednej strony chciałabym żeby mały już się urodził a z drugiej nie mam pojęcia jak to będzie. Tzn boję się strasznie bo czytając posty świeżutkich mamuś widzę że lekko nie jest. Nasz maluch jest bardzo chciany i wyczekiwany a jednak czasami sobie myślę że kończy mi się wolność i teraz będę uwiązana już do końca życia tak naprawdę (30 lat to czas najwyższy, najgorsze że się nie czuję na swój wiek). W ogóle jakoś tak nie czuję że to już ma nastąpić :) Poza rwą kulszową i strasznym lenistwem nic mi chyba nie dolega. Brzuch jakoś strasznie nie ciąży. Nie dociera do mnie to że za chwilę zostanę mamą i może to nastąpić tak naprawdę w każdej chwili. Przytulam Dagisu, będzie dobrze. Tyle już to przeszło i sobie radzi więc i nam się uda :)
 
kochane powoli szykuje sie do szpitala!!!!! strach straszny bo nie wiem co mnie czeka tam, jaka będzie decyzja, biorę ze sobą laptopa i neta wiec dziś zajrzę i napisze,chyba ze coś sie zacznie dziać. Jestem umuwona na 9:20 z kolezankami ,e mnie zawiozą, mąż niestety na kursie:(((((
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry