A ja jestem po wizycie! Jak się nic nie rozkręci to na 25ego mam skierowanie do szpitala!
Szyjka miekka, skrócona, rozwarcie na 3cm także lekarz stwierdził, że jak się pojawią skurcze to szybko urodzę z tą szyjka więc powinnam się cieszyć. No i po badaniu krwawie! Powiedział, że jak nie ustąpi to tez żeby jechać do szpitala.
A ja już nie mam sił! Nogi mi do dupy wchodzą, wszystko boli, wszyscy pretensje do mnie, że to że sramto. Matko wszystko mnie drażni!!
Powiedzcie mi rozpakowane mamy jak to jest z tymi skurczami! jak je czuć? i którym miejscu? Ja już wariuje powoli! Boli mnie okresowo. Mały się w najlepsze przeciąga w tym moim brzuchu! Nogi mi bokiem jego wychodzą, a mnie to boli że hej.
Waży już 3500 czyli +/- lekarz mówi że może to być 3990 wiec w ogóle przeraża mnie ten poród naturalny!
Sorry dziewczyny stwierdzicie głupia histeryczka, ale ja sama nad sobą nie panuję!!