reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Wpadłam żeby się pochwalić - mój M. dostał granta na uczelni na swoje badania! :))))))))))))))))))))))) jakies 120 tysięcy. Fakt że w efekcie zginą 64 szczurki, ale za to może coś z jego habilitacją ruszy (patrz: będzie wiecej kasy). Jestem z Niego dumna :))))))))

gratulacje dla męża no i życzę Wam jak najwięcej kasy:-)

Moje dziecko już śpi,nie zapeszając z każdą nocą coraz lepiej a ja biorę się za jakieś porządki (bo w końcu lepiej późno niż wcale)...achhh marzy mi się gosposia,no ale na marzeniach muszę poprzestać:-)

Życzę wszystkim bez wyjątku przespanej nocy:-)
 
moja juz spi ale usypianie szło kiepsko co sie okazało ze musiała jeszcze walnac wielka kupe i to trzecia dzisiaj (zawsze po zmianie nowego pampersa). Marchewka szła po całej LAurze. Teraz juz wiem po co sa az tak wielkie sliniaki do karmienia. Myslałam ze troszke marchewki i mały sliniaczek wystarczy. No coz teraz kupie jej sliniak na całe ciało i jeszcze cos mi by sie przydało. To co mała pluła to wycierała w rekaw hihihi.
Jutro testujemy jabłuszko. Narazie nie sa ta posiłki a zabawa
 
hej dziewczynki :) ja dopiero teraz bo dzień był pełen wrażeń: lekarz, teściowa, brat i bratowa, dużo spania ale i dużo płakania ...
Z samego rana pojechaliśmy do aż 3 lekarzy bo umówiłam sobie wizyty i synkowi wszystkie w jednym czasie coby czasu nie marnować ;) poszłam wkońcu do internisty i naszczęście u mnie to tylko przeziębienie :) bylam u gina po zaświadczenie do becikowego, no i z małym u pediatry i okulisty bo jednak to oczko wymagało konsultacji. Naszczęście z oczkiem wszystko ok, ale za to dostaliśmy skierowanie do neurologa :( Więcej w innym wątku jak zdąże jeszcze dzisiaj.

Od lekarza pojechaliśmy do teściowej bo rzadko wnusia widzi a byliśmy blisko. No i załapaliśmy się na obiadek w postaci wspomnianych już dzisiaj naleśniczków z serem :D i oczywiście dostaliśmy tobołek z żarełkiem do domu na następne kilka dni :) A później równiez przy okazji do knajpki mojego brata i bratowej, niedawno otworzyli i byliśmy ciekawi jak to wszystko wygląda. Synek większość podróży i wizyt przespał więc był bardzo grzeczny a my w dobrych humorach, ale juz po powrocie do domu dał czadu i to oczywiście w momencie jak mąż wyszedł z domu sprawy pozałatwiać a ja sama zostałam :( Prawie 2 godz. nie mogłam go uspokoić chyba pierwszy raz aż tak się rozkręcił ;( Tylko na kąpiel troszke się rozpogodził i przy cycusiu padł i śpi już od godziny, mam nadzieje do rana :)

Ren ja równiez nie miałam przyjemności Cie poznac, ale życzę wszystkiego dobrego dla Ciebie i maleństwa :)

Dobranocka, to super :) Pogratuluj mężowi ;)

Rysia co do tych kłótni to w pełni zgadzam się z Dziulką i Dobranocką, u mnie własnie tak jest, tylko z tymi pochwałami jakoś mi nie idzie :/ musze nad tym popracować ;)

Dawidowe z jednej strony zazdroszcze Ci tej "zabawy z karmieniem" ;) a z drugiej troszke mnie to przeraża jak trzeba będzie zacząć wprowadzać te nowości, oj coś czuje że ja to raczej mama słoiczkowa będę, chociaz ja również blender od św.mikołaja dostałam ;)))
 
Ostatnia edycja:
ja mojego meza chwale ze np: ooo widzisz jak malutka sie cieszy jak do niej rozmawiasz?? (czyt. gadaj osle do dziecka bo to kocha a ty siedzisz jak dupa) , po czym maz gada do dzidziuni:))) albo: Leane, moze dzisiaj tatus cie wykapie co by z wprawy nei wyszedl (czyt. rusz sie ojciec -co tylko ja tu jestem od roboty?) no i tatus kapie dzidziusia, a ja potem mowie: o jaki ladny dzidzius czysty, twoja zasluga kochanie:)) na drugi dzien co widze?? maz zapiernicza dziecko kapac:))))))))))) albo : kochanie przytrzymaj troche mloda bo tak sie patrzy za toba a ja musze cos zrobic (czyt. odpoczac, pokrecic sie po chacie:pp usiasc do forum:ppppppppp) -serio: z chlopami trzeba sie bawic w podchody:))))))))
 
dobranocka - szczere gratulacje dla męża ! A te jego badania na szczurkach to coś biologicznego czy co ? Bo ja to tam lubiłam sobie na przykład preparować szczurki na uczelni albo rybki taką np flądre :)

rysia85 wiesz u mnie też czasem z tą cierpliwością do męża krucho, może ja od niego za dużo wymagam? No ale w końcu to tak samo jego dziecko jak moje, a takie np gapienie się w monitor zamiast zabawienie się z dzieckiem jest dla mnie mega wkurzające.
A co do tego chwalenia go, to też mi ciężko idzie, bo tak sobie myślę że mnie nikt nie chwali za to. No ale z drugiej strony to facet i może on tego potrzebuje?!

MY byliśmy dzisiaj w Galerii i kupiliśmy prezent na roczek taki jaki sobie zażyczyła znajoma, bo ja tam wolę zapytać co potrzebuje bo sama wiem że jak nam teraz ludzie kupują prezenty np ubranka + do tego jakiś gadżet to okazuje się,że mamy tyle gryzaków że nie wiem kiedy synek je wykorzysta :D
No i mleczko też dla małego kupiliśmy.

Mąż teraz zajada się chipsami + cola... kusi mnie i kusi,ale nie dam się! obiecałam sobie że się biorę za siebie! On to ma się dobrze :)
Zaraz chyba pójdę też spać, mąż mi jeszcze masaż stópek obiecał hihihih :) idę się mu zaraz przypomnieć :P
 
Ren gratulacje :). Zycze szybkiego i sprawnego porodu :). Ja wspominam wspaniale mój poród :).
Idus viburcol daje tylko wtedy jak widze, ze mała kuli nózki i marudzi bardzo. I daje całego to są same ziółka i nie zaszkodzą i jak Efcia pisała można 2 dziennie dać. Wiem, ze juz 23, ale jak dalej głodna to wpadaj u mnie dzis kurczak w warzywkach.
Malami kurcze nie fajnie, ze tak w pracy u meza. Ale widzisz takie czasy tacy ludzie. Mniejmy tylko nadzieje, ze szefowie swoj rozum maja i nie patrza na znajomosci tylko jak kto pracuje.
Strip, Monimoni żeby kupy u Was codziennie szły tego Wam zycze :)
Dobranocka gratki dla męzusia
Ulisia zeby tesciowej miotła sie w różdżke zamieniła
Malutka zdrówka. Ja mam ciągłe bóle krzyża, stawów oj chyba sie juz rozpadam
Dawidowe ja myślę, ze u nas pocztaki karmienia tez beda wszedzie tylko nie w buzi . hehe
Rysia z mojego punktu na tym etapie macierzynstwa kłotnia to normalka. Bynajmniej u nas. Fakt, ze my bardziej sobie dogryzamy niz sie klocimy, ale ja codziennie cos komentuje do mojego.

Moja mala dzien miala do d.... wstała o 7.30 usneła o 11 tylko na 40 minut. Potem marudzenie, płacz niby głodna, a przy butli pluła potem jej sie ulewało albo i nawet zwymiotowała. Ale o 14 poszłam na godzinny spacerek i wiecie co i spał do 22 w tym były 2 pobudki na cycka. Hmmmmmmm a jak sie juz obudziła to zaczęła sie śmiać w głos tak jak my i się popłakałam ze wzruszenia. Ah te nasze dzieciaczki.
miłej nocki
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja mojego meza chwale ze np: ooo widzisz jak malutka sie cieszy jak do niej rozmawiasz?? (czyt. gadaj osle do dziecka bo to kocha a ty siedzisz jak dupa) , po czym maz gada do dzidziuni:))) albo: Leane, moze dzisiaj tatus cie wykapie co by z wprawy nei wyszedl (czyt. rusz sie ojciec -co tylko ja tu jestem od roboty?) no i tatus kapie dzidziusia, a ja potem mowie: o jaki ladny dzidzius czysty, twoja zasluga kochanie:)) na drugi dzien co widze?? maz zapiernicza dziecko kapac:))))))))))) albo : kochanie przytrzymaj troche mloda bo tak sie patrzy za toba a ja musze cos zrobic (czyt. odpoczac, pokrecic sie po chacie:pp usiasc do forum:ppppppppp) -serio: z chlopami trzeba sie bawic w podchody:))))))))
no nie, ten post mnie po prostu POWALIŁ!!!!!!!!:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D dziulka, ty psychologii nie kończyłaś przypadkiem?;D

Ren, a ja ciebie pamietam, choć moje początki na bb były trochę nieśmiałe;D TRZYMAM KCIUKI ZA SZCZĘŚLIWE, SZYBKIE I SPRAWNE ROZWIĄZANIE:D:D:D:D:D

Sariska, kuciaka bajdzio chętnie:D:D:D ja na "obiad" zjadłam kanapkę a na kolację parę nuggetsów... hmmmmm, zdrowe odżywianie to moje drugie imię ostatnio:/

mąż na nocce, dzieć śpi - ja pierniczę jak ja sie za nia stęskniłam jak była dzisiaj te kilka godzin u teściów!!! a dziadzio wózka nie chciał nikomu nawet dać dotknąć taki dumny pomykał główną ulicą miasta z wnusią na spacerku!!!;D jak juz kiedys pisałam-teściów mam naprawdę w porząsiu, odpukać;D
a moja Inka wczoraj walczyla ze snem do północy. dochodzę pomału do wniosku że to przez obecność tatusia - tak rzadko ma okazję się nim cieszyć że szkoda jej czasu na sen jak jest w domu;) bo te "przeboje zasypialne" to jak on ma wolne zazwyczaj...
mimo że dzisiaj "bezdzietni" byliśmy to nawet pięciu minut na przytulenie nie udało się znaleźć - dół, dół, dół... i co ja mam poradzić na to że ja uzależniona od bliskości i czułości jestem??? jak mi tego brakuje to...nastrój do dooopy... a córa ma to chyba po mnie;D choć przytulanie i głaskanie ją drażni(!) to nie zaśnie inaczej niż w czyichś ramionach:P cieszyć sie czy płakać?;D
jutro planuję odwiedzić w końcu kuzynkę i małego Adasia, dwa tyg starszego od Inki. aż głupio mi, bo mieszkają dwie klatki dalej od teściów a nigdy nie ma okazji zajsć na herbatkę;/
idę się poudzielać jeszcze gdzie indziej (zamiast położyć sie lulu:P):D:D:D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry