Moriam biore kilka dyżurów, wychodzi z tego 1/2 etatu. Najpierw nie chieli sie zgodzić, potem przyszedł sezon grypowy, zmogło kilka osób i porobiły się braki więc się zgodzili a ja wykorzystałam moment. W sumie to nie chciałam wracać jeszcze ale stwierdziłam, że potem może byc jeszcze gorzej, tzn trudniej rozstać sie z Frankiem. Niani na razie nie ma bo te dyżury staram sie brać wtedy kiedy wiem że M ma wolne, głównie weekendy, czasem cos wtygodniu więc na razie on z małym siedzi ale w perspektywie czasu niania to chyba konieczność. Będziemy miec z tym troche problem bo nie kalkuluje sue nam w żaden sposób niania na pełen etat bo ja pracuje na 12-ki wiec w zasadzie wychodzi mi tylko pół miesiąca pracy a w tym jest ok 5 dyżurów nocnych to tak ok 7-8, czasami 9 pełnych dni mnie nie będzie. I jakoś może uda sie zeby akurat tych kilka dni M miał wolnych żeby to dograć bo bez sensu niańka na pełny etat. Zobaczymy jak to będzie coś wykombinujemy. A Ty rozumiem na nianie stawiasz?
Z cyckaniem sie pożegnaliśmy bez bólu

Tzn stopniowo zmiejszałam liczbe karmień, Frankowi bardzo posmakował Enfamil więc nie było problemu z butelką, przez jakiś czas karmiłam tylko w nocy i rano, potem tylko w nocy. Odciagałam tylko wtedy jak widziałam że jest konieczność bo sie mleko sączyło, ale na szczęście nie było to często. Przy tym ograniczyłam ilość przyjmowanych płynów. Nie karmie już prawie miesiąc, jak ścisne brodawke to mleko wypływa, ale bez ściskania nigdy więc nic mi nie przecieka, okresu nadal nie mam i to mnie cieszy

Za to włosy katastrofa...wypadają garściami...
Natolin ja tez bym wolała żeby mały spał rano ładnie ale ja to dlatego że bym sobie wtedy wszystko porobiła bo ja wiadomo - ranny ptaszek, a jak on od 6:00 szaleje i chce uwagi to ciężko coś zrobić, jakby tak wtedy sie ładnie soba zajął albo zjadł ok 7:00 i pospał do 9:00 to ja bym była gotowa ze wszystkim, czyli sprzątaniem, praniem i gotowaniem i wtedy już cały dzień dla nas, ale Franek akurat rano jest rządny atrakcji więc bez szans cokolwiek zrobić. Czasami, na szczęście rzadko wstaje juz ok 4, zadowolny i wyspany domaga się zapalenia światła

Teraz przysnął i spi już 10 min (wow!). Strasznie bym chciała zeby miał 3 regularne drzemki, z godzinke rano najlepiej między 9 a 10, potem ok 2 godziny w południe 12-14 i ok 40 min do godz między 16 a 17, ale chyba moge pomazyć. Zdarzyło mu sie 2 razy po szczepieniu 5w1 spać dwa dni pod rząd po ponad 2 godziny w południe, cóż to był za szok dla nas - lataliśmy jak nienormalni do łóżeczka sprawdzać czy oddycha, mierzyliśmy temp, przyglądaliśmy sie ze zdziwieniem

Może jeszcze jakoś się uda go tego nauczyć, problem w tym że on śpi za mało jak na swój wiek i dlatego po 16 jest już strasznie marudny
