Witajcie!
Siadłam wreszcie na tyłku i mogę chwilę odetchnąć.Od wczoraj ciągle coś robię w domu,wzięło mnie na porządki.Mały spał dziś godzinkę na balkonie,a ja w tym czasie jadłam przy balkonie obiad w kurtce zimowej:-) NIe chciałam tracić czasu,a nie zostawiam go samego bo jak się przebudza w wózku to jest panika,więc zwykle właśnie stoje nad nim i patrzę jak sobie śpi.Musze przyznać,że jak zawsze nie zawiodłyście mnie z ilością postów,ufff skrobiecie jak szalone hehe:-)
Młody znowu jest sobą-je,bawi się,śpi albo drzemie,wieczorem po kąpieli i butli też grzecznie zasypia sam w łóżeczku...niestety z przyjacielem smokiem,ale z czasem oduczymy i tego,a na razie niech ma.Odkąd opanował przewracanie się z plecków na brzuszek,to zawsze wieczorem musi być rozłożony kocyk na łóżku i ćwiczy sobie,czasem jak rozkładam ten jego kocyk to aż się już cieszy.Ponadto będziemy chyba mieli ząbek i to nie jedynkę a górną trójkę!Będzie wampirek

Dziąsełko w tym miejscu wyraźnie zaczerwienione i obrzmiałe,zakupiłam już żel i narazie czeka sobie w komodzie na kryzys.Póki co mały ciągle szoruje piąstką w tym miejscu,podgryza wszystko co się da i ślini się przy tym niemiłosiernie.
a tak po za tym to pisałam wam,że się zarejestrowałam na stronie Hippa i dostałam już paczuszkę-łyżeczka(różowa no ale już trudno-małemu najlepiej ona pasuje bo jest dość płaska),jabłuszko w słoiku,herbatkę w torebce,gazetki informacyjne no i kupony.Wyobraźcie sobie,że poszłam do Rossmana żeby kupić jedzonko z tymi kuponami i zostałam miło zaskoczona - przy kasie dostałam kolejne pudełko Hippa!

Tym razem bez kuponów rabatowych,ale tez kolejna łyżeczka tylko dla starszego dziecka,soczek w butelce i słoiczek z obiadkiem po 5 miesiącu.Uwielbiam takie mini niespodzianki,niby nic a człowiek się cieszy.Miałam jeszcze coś napisać o mężu,ale to już później w odpowiednim wątku.
Doris super z tym urlopem,ja tez ostatnio się bardzo ucieszyłam po rozmowie z księgową.Przy okazji składania podania o dodatkowy 2-tygodniowy urlop macierzyński spytałam ile mam urlopu wypoczynkowego i okazało się że 52 dni!!! NO szok! Całkiem mi z głowy wyleciało,że w 2010 roku korzystałam tylko z urlopu który mi został z 2009.Tym sposobem ma cały urlop z 2010 i 2011.Także podzielam Twoje szczęście hehe
Moni super że znaleźliście mieszkanko!Ten krótki czas szybko zleci.
Kasis trzymam bardzo za was kciuki i strasznie się cieszę,że już się przeprowadzacie.Zobaczysz kochana-teraz będzie tylko lepiej!
Dobranocka - gratki dla Justynki!