dawidowe współczuję spaceru... niestety jeśli chodzi o takie stawanie to się już kilka razy z tym spotkałam, moje szczęście, że akurat wtedy byłam z mężem... też chciałam złożyć skargę, ale przypomniałam sobie jak kiedyś, dawno temu złożyłam skargę na kierowcę, który wkurzył się na faceta, że lekko podpity i że wsiada z psem i specjalnie zahamował tak BARDZO gwałtownie normalnie na środku ulicy, nie przy światłach ani nic, tak po prostu z nienacka i gość ten lekko-pijany upadł, ale przy okazji upadła też babka, która była z nim, i była w ciąży, tak na brzuch upadła i powiedziała, że chyba zaczyna krwawić... na skargę mi odpisali listem poleconym, nawet potem znowu, ale powiedzieli, że nic się nie da ustalić, bo kierowca twierdzi, że nic takiego nie było, więc musiałabym mieć świadków...