aniawa Ty bierzesz ślub? Nie wiedziałam. Kiedy? aha, doczytałam. a jeśli chodzi o chrzest to nie wolałabyś na jednej uroczystości? wolałabyś dzień po dniu? aaa, chociaż może ja źle rozumiem, ślubu nie bierzecie kościelnego?
Często myślę o Tobie, bo pomiędzy mną a moim młodszym bratem jest mniejwięcej taka różnica jak u Twoich dzieci, Twoja córka jest w I klasie? ja się dużo opiekowałam bratem wtedy jak był mały :-)
ja to nie dziękuję Bogu, że jestem kobietą, zdecydowanie wolałabym być facetem i pewnie też dlatego zdecydowanie wolałam syna :-)
sivle69 jasne, że pamiętamy, zaglądaj do nas, będziemy Cię wspierać!!!
Ida ja też lubię Twoje posty i podziwiam Cię, że Twój mąż czyta nasze forum, ja bym mojemu na pewno na to nie pozwoliła, ale na szczęście chęci takiej nie wykazuje
aha, skojarzyło mi się jak o wizytach u fryzjera piszecie, powiem Wam, że dla mnie to prezent by nie był, bo nie znoszę chodzić do fryzjera ;-) chociaż efekty lubię oczywiście :-)
happybetti spełnienia marzeń!
dawiodowe ja pościeli to jeszcze nigdy w życiu nie uprasowałam ;-)
a co do jedzenia to Ci zazdroszczę, bo ja to mogłabym jeść prawie na okrągło...
mila gratuluję suwaczka!
dziulka zazdroszczę temperatury za oknem
kasis zdrówka dla Was!! i dziękuję, że zauważyłaś pierwsza!!! :-)
a teraz coś ode mnie jeszcze ;-)
po pierwsze pisałyście o ubiorze na taką pogodę to ja bym małemu jeszcze nie założyła nic innego jak kombinezon, bo i sama chodzę jeszcze w kurtce zimowej.
po drugie byłam dzisiaj u lekarza (relacja na odpowiednim wątku), ale powiem Wam, że jedna rzecz mnie zadziwiła. w poczekalni było baaardzooo ciepło. ludzie się rozbierali do krótkiego rękawka nawet a dzieci większość trzymała ubrane jak na Sybir. jedno dziecko nawet w kombinezonie bardzo długo leżało (długo tam byłam niestety) a jak w końcu matka się nad nim zlitowała i je rozebrała z kombinezonu to się okazało, że pod spodem miało takiego bardzo grubego pajaca, no masakra. ale co lepsze jedna babka do mnie: proszę pani, czy jemu nie jest za zimno, bo nóżka mu na wierzch wyszła (bo jak wzięłam go na ręce to mu się nogawka podwinęła), a jak jej odpowiedziałam, że przecież tu jest gorąco to ona: ale chłopcy lubią mieć ciepło... no ręcę mi czasem opadają...
pozdrawiam i dziękuję za troskę tym, które się o mnie martwiły. jest ciut lepiej, ale dobrze też nie.