hehehe
ladygab moj dzis na kolacje 230 ml ale kaszki

masakra zrobilam 180 mm i dodalam 5 miarek kaszki, i pozniej jak wtrabil to i miauczal to jeszcze 60 ml zrobilam z dwiema miarkami kaszki i dopil 50 ml i usnal

ale po pol h pobudka -na przytulaska przed chwilka, ale spi dalej.
cass nie jestes beznadziejna matka, tak jak onesmile pisze, mala przyzwyczajona, do bycia z Toba wiec placze, ale jak pozna nowe ciocie i sie zaklimatyzuje bedzie ok
kasis z mojej strony przytulasy wielkie... nie bede tu sie madrzyc, bo nie wiem co powiedziec, jedynie tyle, ze wierze, ze jestes silna kobieta i bedziesz wsparciem dla mamy, a co do meza to pamietaj, ze zycie masz jedno nie marnuj czasu na kogos kto nie ma i nie chce go miec dla ciebie. oczywiscie zrobisz jak uwazasz, ale w zwiazku mozna drzec koty, klocic sie, miec ciche dni, ale nigdy nie powinno sie nie czuc kochanym. a co do mamy, to trzeba miec nadzieje, bliska mi osoba chorowala i miala raka z przerzutami, odjete piersi, wezly chlonne wyciete, a minelo 10 lat i mam ja przy sobie nadal. badz mimo wszystko dobrej mysli, duzo sily, madrosci i spokoju w trudnych chwilach. pamietaj, ze masz swoje dzieciatko, ktora zawsze bedzie dla ciebie najwazniejsze