rysia, gratki

ale to raczej w zasadzie z założenia nie posiada "wytumaczenia";-)

;-)
żeby nie było: warka ruls

i hasło dla bb=aa:
"Chciałam pić z umiarem... ale Umiar nie chciał pić ze mną;/"
a wczoraj rozkminiałam i wyszło że:
AA - jak najbardziej

BB - tym bardziej
CC - miałam;P
DD - moje miseczki

EE - moja standardowa odp

FF - besciarska marka ciuchów
GG - jak nie jak tak

HH - całymi wieczorami z wami

ii - i... zapommniałam co było dalej
I - jak IDUNIA


a co do umiaru.... no comment
dziewczyny wiedziałam już wcześniej tylko nie wiedziałam czy mogę napisać.
KASIS pochowała już swoją mamę :-( strasznie przykre :-( w takich chwilach słowa są za małe :-(
czulam ze cos nei tak bo to niemozliwe zeby chociaz na sekunde nei zajrzala raz na kilka dni

((
KASIS wiem ze zadne slwoa cie nei pociesza -wyrazy bardzo glebokiego wspolczucia i po prostu teraz musisz byc silna dla Blazejka i jak najszybciej probowac sie pozbierac choc napewno latwo nei bedzie

((((( Moja przyjaciolka stracila tate w listopadzie na krwiaka mozgu a tydzien po niej druga -z tego samego osiedla z bloku obok (plaga czy co?) mame. Plakalam razem z nimi przez teleofny i internet. Malo tego ta ktora stracila mame to w lutym stracila babcie (zaglodzila sie na smierc bo chciala umrzec i byc razem z corka).
a tak od nas- nocka luzik 6.30 pobudka flaszka 150 pekla w 5 minut i spac do 9. o 9h wstalam, jak mala zaczela piskac i hihotac to mezusia za fraki bo ja poszlam sie szykwoac na wyjscie moje obiecane

napisalam harmonogram tylko czego moze sie spodziewac o ktorej godzinie bo mala tak sie zmienia teraz ze kazdy tydzien to tak jakby sie wlasne dziecko poznawalo od nowa. tymbardziej tatus ktory widzi dziecko w tygodniu po kapieli chwilke i wieczorem na butli. spokojnie wiec chlapnela kawe rano i pojechalam po mame i na basen. na basenie czulam jakbym dostala skrzydel doslownie. po basenie jak szlam (moja mama szybciej sie ubrala i czekala na mnie) to moja mama lala bo doslownei szlam zygzakiem

)))))) tak mi bylo lekko odprezona i w ogle rozluznilam miesnie przy karku ktore byly twarde jak kamory. po basenie pojechalam z mama do niej, kusilo mnei zeby dzwonic do domu ale powiedzialam sobie NIE!!!!!!!!! koneic stresu i przejmowania sie: tatus ma dac sobie rade!!!! mama zrobila ziemniaki pieczone i taka dawke zapodala ze po jedzeniu padlam na glebe i lezalam jak kawal miecha

pp nie wiedzialam co robic bo nie mialam sily sie ruszac i w koncu mama zdecydowala ze pojedziemy do polsko ruskiego sklepu w lyonie. jak dorwalam sie do polskich piw, serkow topionych i innego pieronstwa to szok. zapelnilam caly koszyk i wyszlam z rekami jak orangutan bo siatka ciezka tzn dwie siatki

)) potem spowrotem do mamy i dopiero na 18h do chaty wrocilam. ku mojej uciesze oboje przezyli moja nieobecnosc, mala nakarmiona, zadowolona maz nieco zmeczony (jakos wcale mi go nie zal-pierwszy raz calutki dzien byl z Leane sam

p) ja potem wzielam ja w ramiona powydurnialam sie z nia i o 19 TATUS dal kapiel

ja tylko przygotowalam ubranka i sprawdzilam temerature wody. maz pyta: co z obiadem? a ja (zartem): " to ejszcze nie ugotowales????????" , a on: no jak ,caly dzien z dzieckiem. a ja : oooo seriooooooooo????????? a ja moge ?????? moge ugotowac nawet porobic inne rzeczy? sam przyznal ze rozumie ze nieraz mam dosyc i wybucham i nie dziwi sie wcale. koneick oncow ja zjadlam sobie na kolacje zupke z amino a maz ugotowal sobie makaron z serem jajkiem i ziolami prowensalskimi

)))) a teraz pijemy ruskiego "szampana"

)))))))))) potem w razie braku- piwko debowe lub tatre lub zuberka a jakby braklo to zawsze desperadosik

))))))))))) nie no zartuje

) tyle nei dalabym rady
