reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
małż mnie wygonił więc dokańczam posta :-)

dzień nam minął mega leniwie, małż mnie namówił zebym sobie pograła na kompie i nawet sie nie spostrzegłam jak mi czas przez palce przeciekł, masakra :szok: nie wyobrażam sobie jakbym miała tak dzień w dzień, normalnie zatraca sie kontakt z rzeczywistością.

Isia ma cudowny okres, jest grzeczniutka i wciąż uchachana i obsliniona po pas :-) a to dlatego że ma teraz dostęp do nowych sprzętów które może sobie podjeść, jej ulubionym jest poprzeczny szczebelek przy krzesełku :-) aż sie boje zapeszyć coby mi sie znów nie spsuła ;-)
 
Ostatnia edycja:
E-lona - co do fotelików to myślimy nad Maxi Cosi Tobi albo Concordzie. Na pewno zrezygnowaliśmy z tych fotelików które łączą w jednym te wszystkie etapy i są do 36kg. My wybieramy po kolei a więc teraz 9-18kg. Stwierdziliśmy że coś co jest do wszystkiego jest tak naprawdę do niczego.

sarisa- chętnie się spotkam :) tylko musicie mi wcześniej dać znać kiedy i o której żebym sobie wtedy jazd z prawka nie ustaliła :)

kasis- jest mi niezmiernie przykro, przyjmij ode mnie najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia :*

Efa- zdrówka dla Ciebie, oby Olusia dalej nie chwyciło, no i gratuluje usypiania w łóżeczku i ząbka.

My dzisiaj od 13 do prawie 20 poza domem. Poszliśmy na spacer do lasku, potem byliśmy w ZOO. Małemu się podobały zwierzaki :) Potem jeszcze podjechaliśmy do Galerii kupić mi buty i tym o to sposobem mam dwie pary nowych butów do człapania :)
Maluszek już śpi a mnie nogi bolą strasznie. Oglądam teraz X-Factor , potem kąpiel i chyba pójdę spać.
 
Ostatnia edycja:
EFA gratki zęba!
dziwne, że HAPPYBETTI nie było, ale coś mi się tak kojarzy, że mówiła, że dzisiaj dzień w rozjazdach :-)
ja dzisiaj też miałam bardzo miły dzień.
pozdrawiam ciepło Was wszystkie.
 
rysia, gratki;)ale to raczej w zasadzie z założenia nie posiada "wytumaczenia";-):-D;-)

żeby nie było: warka ruls;)
i hasło dla bb=aa:
"Chciałam pić z umiarem... ale Umiar nie chciał pić ze mną;/":-D

a wczoraj rozkminiałam i wyszło że:
AA - jak najbardziej;)
BB - tym bardziej
CC - miałam;P
DD - moje miseczki:D
EE - moja standardowa odp:P
FF - besciarska marka ciuchów
GG - jak nie jak tak:P
HH - całymi wieczorami z wami:D
ii - i... zapommniałam co było dalej;)
I - jak IDUNIA:D:D a co do umiaru.... no comment:p
dziewczyny wiedziałam już wcześniej tylko nie wiedziałam czy mogę napisać.
KASIS pochowała już swoją mamę :-( strasznie przykre :-( w takich chwilach słowa są za małe :-(
czulam ze cos nei tak bo to niemozliwe zeby chociaz na sekunde nei zajrzala raz na kilka dni:(((

KASIS wiem ze zadne slwoa cie nei pociesza -wyrazy bardzo glebokiego wspolczucia i po prostu teraz musisz byc silna dla Blazejka i jak najszybciej probowac sie pozbierac choc napewno latwo nei bedzie :(((((( Moja przyjaciolka stracila tate w listopadzie na krwiaka mozgu a tydzien po niej druga -z tego samego osiedla z bloku obok (plaga czy co?) mame. Plakalam razem z nimi przez teleofny i internet. Malo tego ta ktora stracila mame to w lutym stracila babcie (zaglodzila sie na smierc bo chciala umrzec i byc razem z corka).



a tak od nas- nocka luzik 6.30 pobudka flaszka 150 pekla w 5 minut i spac do 9. o 9h wstalam, jak mala zaczela piskac i hihotac to mezusia za fraki bo ja poszlam sie szykwoac na wyjscie moje obiecane:D napisalam harmonogram tylko czego moze sie spodziewac o ktorej godzinie bo mala tak sie zmienia teraz ze kazdy tydzien to tak jakby sie wlasne dziecko poznawalo od nowa. tymbardziej tatus ktory widzi dziecko w tygodniu po kapieli chwilke i wieczorem na butli. spokojnie wiec chlapnela kawe rano i pojechalam po mame i na basen. na basenie czulam jakbym dostala skrzydel doslownie. po basenie jak szlam (moja mama szybciej sie ubrala i czekala na mnie) to moja mama lala bo doslownei szlam zygzakiem:))))))) tak mi bylo lekko odprezona i w ogle rozluznilam miesnie przy karku ktore byly twarde jak kamory. po basenie pojechalam z mama do niej, kusilo mnei zeby dzwonic do domu ale powiedzialam sobie NIE!!!!!!!!! koneic stresu i przejmowania sie: tatus ma dac sobie rade!!!! mama zrobila ziemniaki pieczone i taka dawke zapodala ze po jedzeniu padlam na glebe i lezalam jak kawal miecha:ppp nie wiedzialam co robic bo nie mialam sily sie ruszac i w koncu mama zdecydowala ze pojedziemy do polsko ruskiego sklepu w lyonie. jak dorwalam sie do polskich piw, serkow topionych i innego pieronstwa to szok. zapelnilam caly koszyk i wyszlam z rekami jak orangutan bo siatka ciezka tzn dwie siatki:))) potem spowrotem do mamy i dopiero na 18h do chaty wrocilam. ku mojej uciesze oboje przezyli moja nieobecnosc, mala nakarmiona, zadowolona maz nieco zmeczony (jakos wcale mi go nie zal-pierwszy raz calutki dzien byl z Leane sam:pp) ja potem wzielam ja w ramiona powydurnialam sie z nia i o 19 TATUS dal kapiel:p ja tylko przygotowalam ubranka i sprawdzilam temerature wody. maz pyta: co z obiadem? a ja (zartem): " to ejszcze nie ugotowales????????" , a on: no jak ,caly dzien z dzieckiem. a ja : oooo seriooooooooo????????? a ja moge ?????? moge ugotowac nawet porobic inne rzeczy? sam przyznal ze rozumie ze nieraz mam dosyc i wybucham i nie dziwi sie wcale. koneick oncow ja zjadlam sobie na kolacje zupke z amino a maz ugotowal sobie makaron z serem jajkiem i ziolami prowensalskimi:))))) a teraz pijemy ruskiego "szampana":))))))))))) potem w razie braku- piwko debowe lub tatre lub zuberka a jakby braklo to zawsze desperadosik:)))))))))))) nie no zartuje:)) tyle nei dalabym rady:)
 
NAT pierwszy raz od narodzin Leane wyszlam na prawie caly dzionek! bylo kilka takich po pol dnia ale to kilka a tak to miala wychodne na targ na godzine na dwie. zrobilo mi to dobrze, postanowilam odgornie nie myslec czy maz daje se rade i co robi Leane. powiedzialam NIE. i serio-czuje sie psychicznie lepiej. nie jestem taka przytloczona juz.
 
Dobry wieczór Mamuśki:-)
Dzień zleciał szybko...moje dziecie dopiero teraz padło a nie spało od 8 rano (nie wiem co mu się poprzestawiało,ale wcale mi się to nie podoba że w dzień nie miał żadnej drzemki)a ja zamiast się dzisiaj uczyć,wybrałam relaks...pół dnia na dworze,pół w sklepie (kupiłam sobie kilka rzeczy coby zapomnieć o tym ile powinnam zrobić a nie zrobiłam)i teraz powolutku z powrotem ogarniają mnie wyrzuty że jestem taki obibok:wściekła/y:
Dziulka super że dzionek się udał:-)
Efa zdrówka:-)

A co do zębów to mój też jeszcze szczerbulek-to moje pochwalenie się przed czasem (uwierzyłam na słowo swojemu M)było zbyteczne bo ja tam nic nie widzę w Miłoszowym buziaczku:-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry