reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
witajcie dziewczyny,nie mogłam pisać z Wami bo musiałam się poświęcić rodzinie...musiałam ratować moje małżeństwo.w szczegóły nie chcę się wdawać ale padło wiele niepotrzebnych słów,także o rozwodzie,zabieraniu sobie dziecka.dużo mnie kosztowało samozaparcia,aby spróbować posklejać nas,nasze życie,mąż wykazał mniej inicjatywy...a może wykazał tylko w ten swój męski utajony sposób,nie wiem...MIalam przez chwilę czarne myśli jak to będzie gdy zostanę sama,jak sobie dam radę z dzieckiem(którego nie oddam!!! ),na wychowawczym...na szczęście już jest dobrze,tzn... z każdym dniem lepiej.
 
witam się

Zmęczyłam się dniem, na szczęście dzieci śpią


doris- odpisałam ci na wątku wczasowiczów
czarodziejka- taka ładna z ciebie kobieta, a on cie nie docenia, chyba nie widzą co tracą. Oby się opamiętał po tej rozmowie. I dobrze, że u was teraz jest lepiej.
 
Efcia dobrze,że z piersią lepiej... Piękne kolczyki robi monimoni,prawda? Wiem,bo kupiłam od niej kilka par:-)
Tak, prześliczne. Nasza moni ma do tego talent.
Hej laseczki.
Efa- a Wy z Olusiem już wróciliście na stałe do Tomka?:-) Super że spotkanko z monimoni się udało i dzieci się zapoznały.
mała-mi, niestety nie. Jesteśmy w domku na jakieś 2 tygodnie, na więcej finanse nie pozwalają. Może za parę miesięcy coś się zmieni...
Ale masz radochę z nieobecności teściów, co?
A ja jutro mam nalot teściowej i szwagierki. Zobaczymy, jaki klimat zrobią, hm... W sumie babcia zobaczy Olka 3-ci raz w życiu.

Czarodziejka, ojojku, to biedna się musiałaś nastresować... U nas czasem też takie głupie awantury są, z takimi słowami, tylko że my błyskawicznie się godzimy.
 
Uff,wreszcie sie ogarnęłam.co prawda jak wyszłam po nakarmieniu amelki z domu,zaczęło kropic i tylko do banku zdążyłam,a w domu ona od razu zasnęła,ale najważniejsze,ze przelewik poszedł:)- cos pożytecznego przynajmniej dziś zrobiłam.Miałam jeszcze iść do przychodni,zapisac Amelke na jutro do zdrowych,żeby ją zważyli ,bo od szczepienia nie byłam,no i leki mi sie kończą,więc od razu zamówienie na receptę bym zostawiła,ale może jeszcze zdążę ,jak wstanie...
Sarisko,nareszcie jestes z powrotem:)))!
Czarodziejka...no chyba jakas epidemia tu ostatnio była z popsutymi chłopami:szok::no:.chyba naprawdę powinnam się cieszyć,że akurat my byliśmy osobno,bo może tezby coś się u nas zepsuło...
Ale dobrze,że już idzie ku lepszemu.Oby tak dalej:***
dobranocka,współczuję nocki....a jak mąż dziś?Lepiej mu?

Wszystkim ,co mnie tak wychwalały nie wiadomo za co,za zwykłe odebranie telefonu...no,cóż...:zawstydzona/y:to przeciez nic takiego,jestem pewna,że kazda z Was by to samo zrobiła dla swojego przyjaciela:tak:.
 
happy- to zależy jak się odbiera ten telefon i co trzeba gadać, bo ja to dzikus i jakoś nie umiem siedzieć na telefonie dla męża i gadać, odstraszam klientów :)

A mój M na razie się spisuje świetnie, czasem się kłócimy, ale rzadko, na prawdę musimy mieć zły dzień. Bardziej jakaś wymiana zdań, ale zaraz szybko wszystko do normy powraca. Ogólnie teściowa mi dobrze chłopa wytresowała :)
 
helołłłł;-):-)
Czas przeciekam mi między palcami...normalnie nie wiem w co ręce włożyć i jeszcze mój syn jest mega terrorystą i już czasami poprostu padam (chyba mam jakiś kryzys matkowania bo nie daje sobie z nim rady):-(nie potrafi zająć się sam sobą przez co ja dostaje już przysłowiowego pier.dol.ca i marzę o tym by gdzieś wyjechać sama i odpocząć (prawda jest jednak taka że nie wytrzymałabym dnia bez mojego potworka) no i jak tu sobie dogodzić:szok:najlepiej przydałaby się jakaś niania (która się nim opiekuje a ja siedzę obok i patrzę jak wspaniale bawi się i rozwija moje dziecko)...ach ale to tylko marzenia:confused::confused:a w ogóle Miłosz upodobał sobie drapanie i bicie mnie po twarzy...że nie wolno,udawany płacz itp.nie przynoszą rezultatów no i co ja mam zrobić jak moja mordka jest już pokiereszowana (wiem 1 rada to obciąć paznokcie co już zostało wykonane)innych pomysłów mi narazie brak!!!

Sarisko wzywałam Cię i jesteś....z czego się cieszę przeogromniaście bo przecież wiesz że tęskniłam:-)
Dorisku życzę Ci by ta rozmowa z Twoim J przyniosła jakieś pozytywne skutki...jednak gdy się nie zmieni to proszę Cię nie rozmawiaj z nim już więcej tylko każ mu się wynieść ze swego życia bo nie zasługujesz na takie traktowanie!!!:tak:
Czarodziejka przytulam i trzymam kciuki by w sprawach sercowych było już tylko lepiej:-)
Strip czytając Twoją historię czułam się jakbym to ja była w roli głównej...miałam taką samą sytuację i czułam się (najprawdopodobniej)tak samo:tak:

jeśli chodzi o paczkę ze streetcomu to też dostałam i byłam nią nieco rozczarowana (ale mleko mi się przyda)bo nasze własnie się kończyło ( a tak kilka dni mam z głowy odwiedzanie sklepu i robienie miłoszego zapasu mleka) więc mimo wszystko paczkę uznaje za trafioną:tak:;-)
 
Też do mnie przyszła paczka z Gerbera. Fajnie, bo właśnie otworzyłam ostatnią paczkę mleka (Gerbera, ale to swoją drogą) i mi się zapas skończył.

Czekam aż M. wróci z pracy - zobaczymy czy z tarczą czy na tarczy, jeśli chodzi o chorobę...
Teściowa wzięła Juśkę na spacer. Jak ja ją położę po obiedzie, to śpi mi tak 2-3 godziny. Jej spała 45 minut "ale za to mocno", tak zapewnia... Wrrr... W dodatku zamiast odpoczywać zostałam zaprzągnięta do robienia obiadu dla 4 zamiast dwóch osób. W sumie teraz to Justyna by mi spała i miałabym przynajmniej spokój, a tak to zapier.. dzielam jak mały samochodzik. Wyszłam na tych odwiedzinach jak zabłocki na mydle. Ech. Wracam do gulaszu i kotlecików z szyneczki. I zasmażanej kapustki... Wrrr...
 
reklama
CzarodziejkaM szczerze współczuję i mam nadzieję że wszystko się ułoży, tak samo jak u Ciebie Rysia a dzieciaczki przestaną marudzić mocno w to wierzę bo mam też małą marudkę w domku.
Dobranocka więc którejś z Was mogę wysłać, Makuc też chce więc zapasu będziecie mieć na dłuższy czas :-) nie zazdraszczam tym bardziej, że powinnaś odpoczywać, miłego gotowania i smacznego obiadu:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry