witam, my chorzy nadal.
rysia- ja się zgadzam z artykułem, ja miałam dwa cc i każde ciężkie, ale e drugie najgorsze, wstawałam po 8 h, ale co się naryczałam przy wstawaniu i chodzeniu do małego, że w końcu go w łóżku trzymałam, wszystko mnie bolało, jak patrzyłam na laski po cc, że one tak śmigają a ja ledwo do ubikacji idę do ryczeć mi się chciało. ja miałam dwie próby sn, i z bólami partymi, więc, oprócz wyjścia dziecka to wiem jak boli sn i cc. Arek utknął w kanale, ja mam zwyrodnienie szyjki macicy i nie obkurcza się do końca, więc i tak bym nie urodziła sn, chyba, że by mnie dziecko rozerwało.
To zależy od organizmu, ja nigdy nie był wydolna i miałam słaby organizm, ale po cc we łzami w oczach wstawałam, przewijałam, aby nikt nie pomyślał, że leniwa jestem.
Roxanka- a ja miałam tak jak happy, że rozwieranie to ból ale parte to ulga, ale każda jest inna. Miłego dnia i oglądania teatrzyku, a gdzie ten teatrzyk?
Kania- mój wył do 2giej w nocy, ale ma katar. Tysiąc też gratuluje, ale liczba
Gratulacje dla
Dobranocki i jej niuni
