Witam mega niewyspana w ten pochmurny poranek. Wczoraj chciałam z wami jeszcze pogadać/popisać, ale że wzięło nas na wspominki, słuchaliśmy sobie różnych kawałków na YouTube. W międzyczasie zaczęłam odpisywać i gdy po raz drugi z rozpędu skasowałam, to co wyprodukowałam, odpuściłam sobie. Wojtuś ładnie spał całą noc, ale rodzicom po wieczorze wspomnień zachciało się tiru tiru i w efekcie kładliśmy się koło 1:00 ;-) Oczywiście pobudka standardowo o 6:00

Dzisiaj w nocy myślałam, że padnę. Zrobiłam Wojtusiowi butlę zanim zasnęłam. Wiele nie wypił, więc odpuszczę sobie nocne karmienia (kolejną noc nie chce butli w nocy), ale za to miałam okazję obserwować jak moje dziecię na śpiocha szuka i ładuje sobie do buzi smoka. Istna komedia!

Teraz już wiem dlaczego rzadko budzi się, by podać mu smoczek- sam się obsługuje
Happybeti u nas młody nie chciał przebywać w łóżeczku turystycznym odkąd nauczył się wstawać. Darł się w nim z nerwów, że nie potrafi sam wstać, bo nie ma czego się złapać. Teraz daje radę, choć musi się bardziej namęczyć niż zwykle. Skoro Amelka nie spała w szczebelkowym łóżeczku, przynajmniej nie będziesz miała problemu. Póki co nie wie że można się łapać szczebelków w celu podniesienia tyłeczka
Idę wypić kawę, zjeść coś i spadamy do lekarza na ważenie i mierzenie
