witam wieczornie kochane.
po pierwsze gratki dla suwaczkowych lobuziakow wczorajszych i dzisiejszych!!!
po drugie: witamy PANIA MAGISTER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MONIMONI myslalam o tobie wczoraj !
po trzecie dzieki wielkie zaa zyczenia dla mojego mena
po 4, dzieki MAKUC za przekazanie wiadomosci

)) a wam za gratki. moze niejasno sprecyzowalam: to co w poniedzialek pisalam to bylo o prace ale wynikow jeszcze nie ma chociaz wiem ze pewnie brudnopisu nikt nie wezmie pod uwage

(( a to co wczoraj to test kompetencji zawodowych. poniewaz w moim zywocie duzo zajmowalam sie sekretariatem i kadrami ,musialam to zrobic bo jak sie okazuje -wbija sie to w cv!!!! ponad 6 lat nie pracowalam "sekretariacko" tylko w handlu wiec musieli mnie przetrzepac czy rzeczywiscie jakis pracodawca moze mi zaufac. mialam 30 cwiczen z excela ktorego ostatni raz uzywalam chyba w 2003 roku , potem 30 cwiczen z worda, potem test z gramatyki i ortografii 30 pytan, potem test na szybkosc pisania na kompie i na koniec musialam poprawic na kompie i zaprezentowac tekst -list oficjalny wylapujac bledy wszelkiego rodzaju itp. mialam mozgownice doslownie wyprana jak stamtad wyszlam. najlepiej poszla mi gramatyka i ortografia (coz sie dziwic jak zem belfer z wyksztalcenia...) i word , i pisanie na kompie i ten list. najgorzej poszedl excel i to jeszcze przez wlasna glupote bo zamiast nacisnac cos tam to ja nacisnelam:natepne cwiczenie. blondas ze mnie.
poza tym wczoraj jak mowilam zrobilam suprajsa malzowi. moja mama przydreptala do nas. oprocz ciuszkow dalam mu kase i moja mama tez to samo-ciuszek i kasa. niczego nie podejrzewal. pod wieczor w momencie teoretycznej kapieli Leane powiedzialam malzowi ze jade do mieszkania mamy bo zapomniala cos z domu zabrac do nas. a w praktyce pojechalam po pizze ktora zamowilam w poludnie.weszlam do domu. maz akurat wisial na telefonie wiec przemycilam pizze do pokoju naszego. jak skonczyl gadac to z mama wyjelysmy prezenty. w szoku byl

))) i po chwili pizze jako zalcznik

))))))))))))))))))))))) caly wieczor maz pod wielkim wrazeniem z tej niespodzianki. no i przy okazji doslownie sie opilam....wieczor skonczyl sie dziko i namietnie

)) "po" wszystkim, maz stwierdzil ze bokserki sie skurczyly w praniu i mu jajka wychodza przez nogawki!

)))))))))) prawie sie zlalam!!!! patrze co on robi a on zdejmuje gacie i jeeeebbb!!!! przez okno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! porypany ten moj czasami

))))))))) do lez sie smialam!!!

)) dzisiaj rano mi mniej do smiechu bylo bo jeszcze o 10h mialam w czubie....
dzis rano maz dostal pozwolenie na wyjazd na caly dzien na ryby. cieszyl sie jak wariat

))
no i uwaga bo teraz najwazniejsza rzecz

)))))))))))))))))))
w momencie jak rano sie szykowalam na spacerek z Leane to mala siedziala na wersalce w salonie a ja poszlam szukac jej ubranek. nagle mala podnosi glowe znad zabawek patrzy na mnie i glosno i wyraznie:
MAMA !!!!!!!
normalnie z wrazenie zaczelam sie trzasc
)))))))))))))))) nie zapomne tego nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
)))))))))
no to zem sie napisala.