Dzińdybry...
Przede wszystkim foch na
Maqucka,ze awatarka nie widziałam...buuu- to Ty nie wiesz,ze do rana dla Beti trzeba zostawić????No,ale mój foch nie trwa długo i znalazłam Ci tajemniczy avatarek

<My wczoraj sie wczasowalismy nad jeziorem- faktycznie w naszym rejonie fajnie-tropikalnie sie zrobiło

.AAAA...no,tak,z tego wszystkiego to nie napisałam,że M . był zmuszony zawrócic z połowy drogi- nie pytajcie,dlaczego


.Ja tylko mu mówiłam,żeby na drugi raz uważał,co mówi,bo tak przed wyjazdem jęczał,że mu się nie chce,że taka pogoda sie robi,a my zamiast razem nad jeziorkiem to tak ło,że żeby jeszcze tydzień- no i ma!Nie,żeby nie było fajnie,że jeszcze go mam trochę,ale takie przeboje i komplikacje to lepiej żeby jednak nas omijały.A tak w ogóle,to jeszcze bardziej bym się cieszyła,jakby akurat teraz mnie nie nawiedziła @,a tak to znów "ŁO"!Wiem,wiem,i to o koniu i marynarzu...ja chyba jednak wole przeczekac- a nuz się wyrobimy w czasie

.
Ten wyjazd to tak spontanicznie nam do głowy przyszedł,na poobiednim spacerku,zapakowałam podwieczorek i picie dla Amelki i hajda nad wodę.M. pływał,ja z racji @ niestety zrezygnowałam...:-(.Amelka mega szczęśliwa - łaziła sobie po piasku i po wodzie przy brzegu,cieszyła sie,bo było kilkoro dzieci;piasek,wodorosty,slimaczk,patyczki- wszystko szło do buzi-no,trudno...musi sie nauczyc,że to niejadalne- nie ona pierwsza i nie ostatnia takich rzeczy sie "naje".Jak zdążę,to wrzucę fotki na galerię

.
W drodze powrotnej padła,mimo,ze siedziałam z nia z tyłu,zagadywałam ,rozsmieszałam- zasnęła w pół śmiechu,nic nie pomagało- tak się wymęczyła.Wzięliśmy do domu z fotelikiem,tam jeszcze dodrzemała chwilkę,jak się przebudziła,to ekspresowa kąpiel,coby piasek z dupska wypłukać(mam pieluszkę do pływania,taką wielorazową,swietnie zdaje egzamin,bo nic sie nie przedostaje,ale jak ją zamoczyła,to zdjęłam,żeby wyschła i drugi raz juz jej zwykłe majteczki założyłam,a te juz tak przed piaskiem nie chronią...).
Szukałam na necie ubranek z filtrem Uv,zeby się tak nie trząść,że się Niunia poparzy,bo ona sie bawiła,a ja miałam schizę

- ale u nas to jest drogie...ok.130 zł+wysyłka i to jest jakby pajacyk,więc Amelka zaraz by z tego wyrosła,a mi chodziło raczej o taki większy t-shirt,to jednak poprosze m.,zeby we Fr. cos poszukał,może sie trafi coś na wyprzedażach.
Bałam sie,że po tej drzemce bedzie "wojowała" do północy,ale jakoś udało mi sie ją spacyfikowac i zasnęła.W nocy pobudki na butlę jednak były

- czemu to moje dziecko do noworodkowych zwyczajów wraca???Nie może jak człowiek najeść sie normalnie i iść spać?A ona wypije 120 i dalej ni chuchu,a potem budzi sie z głodu

.
No,to się rozpisałam o sobie;-).
jeszcze tylko gratki dla Pani Magister
Monimoni :-)

.
I dla naszego najmłodszego - czyli
Pawcia :-)-
Kasia 33- Dla Ciebie i Synka best wishes i gratulejszynki
:-)
Strip- no,to Wojtus mocno zębaty
- gratki:-)
co do "słownika" naszych dzieciaczków,to u nas jest tak,że kojarzy i reaguje na polecenia"pa-pa,buzi,kosi-kosi/brawo".rozumie "mleczko-am,picie,smociu,kupa,nie,nie wolno,niedobre".Ale "mama" i "tata" chyba jeszcze "bezmyślnie" wypowiada.a ostatnia faza u niej to "gęganie"- ciągle słyszę"kągo,gągoł,kęgę "itp
No i spadam,bo słoneczka wstały:-)
.
Aaa,i jeszcze hepiberzdej dla Małegomi,bo podglądnęłam,ze pisała o tym:-).