DZIULKA78
uzalezniona od BB
witam poludniowo. u nas ulewa od nocy do teraz. mnie lepetyne z bolu rozrywa tak ze az mi w uszach glucho, biore prochy bo wyrobic nie moge. poza tym 5 dzien @ mi leci jak z wiadra.... kurde czhyba nie bedzie sie lac do konca miesiaca jak u slonia????poza tym wczoraj jak poszlam spac to bol glowy mnie obudzil i zas prochy...Leane chyba lapie jakies malutkie przeziebienie albo nie wiem co bo wczoraj o polnocy sie obudzila. fakt ze po kapieli zjadla tylko 90 mleka z kaszka warzywna ... ale wciela o polnocy butle samego mleka 120. dospala do 8.40. maz sie nia zajal a ja dociagnelam do 10h. potem zabawa na calego z mloda bo ostatnio jak si smieje to zadziera glowe do gory pokazujac bezzebne jeszcze gorne dziaselko i lejemy z niej rowno
)) w poludnie nakarmilam dziecie i posadzilam na wersalce i zrobilam nam jesc. jem a mloda mnei ciagnie za koszulke i hihocze... aparatka jedna. potem tatusia za kieszonke przy bermudkach...az w koncu zaczela robic kupsko.. przy jedzeniu akurat pasowalo
))
dostala kawalek bagietki w miedzyczasie to najierw wyrywala osrodke z niej a potem jadla to co powyrywala
)) fajnei to wygladalo...
RYSIA super ze daty waznych wydarzen zaklepane
)
IDA wracaj
SARISA, DORIS i inne -doczekac sie nie moge kiedy przyjade i spotkam sie z wami
)))))
MONA oj tak
))))))))))) jak bedziesz sie do nas wybierac to ty przywiez nam winko z piwnic Bordeaux a my wam z piwnic Beaujolais
)))no i na pewno tatusie beda musieli zajac sie dzieciami!
)))
dostala kawalek bagietki w miedzyczasie to najierw wyrywala osrodke z niej a potem jadla to co powyrywala
RYSIA super ze daty waznych wydarzen zaklepane
IDA wracaj
SARISA, DORIS i inne -doczekac sie nie moge kiedy przyjade i spotkam sie z wami
MONA oj tak
My dzisiaj milutko spędziliśmy dzień
Z samego rana mąż z córką pojechali na kajaki a ja z Wojtusiem bawiłam się w basenie przy domu. Szkoda tylko, że po tych zabawach kręgosłup mnie łupie do tej pory- ciągle musiałam być schylona i robić samolociki zahaczając nóżkami młodego o wodę
Po południu dojechaliśmy do towarzystwa, które zakończyło spływ. Posiedzieliśmy trochę, zjedliśmy kiełbaski z ogniska i wróciliśmy do domu. Na miłe zakończenie dnia małż zdrowo podniósł mi ciśnienie
Już nie mam do niego siły. Czasami jak coś wypije, to się zachowuje jak obcy człowiek :-( Tak mnie wkur…, że zaczęłam go nagrywać na dyktafon jak plecie głupoty. Ciekawe co na to jutro powie, bo zwykle wg niego przesadzam
Brak mi słów na męską głupotę (w tym wypadku chyba raczej poalkoholową). Dobrze chociaż, że po powrocie praktycznie od razu poszedł spać. Może do niego dotarło to co mówiłam.

-niech mąż się pilnuje,mam to samo ze swoim,chociaż leki przyjmuje...
.. I nieładnie,że nie pomyślałyście o małej_mi;-). Współczuję dziulce ,że jednak się nie udało z pracą,ale widocznie tak miało być. Super,że kasis się udała na panieński i wróciła zadowolniona