reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
IDUS slonko nie bylo mnie w chacie:(((((( wrocilismy o 20h i wszystko na wariata:) moge zatyrkac do ciebie w srode ale rano tzn przed poludniem. ale i tak cie loffffciam:)
PAOLCIA gdzie lecisz no??? a ja to co??? :)
 
wiecie co, teraz dopiero przeczytalam o tej Zosi malutkiej... ze juz jej nie ma... poryczalam sie jak bobr.... slow brak....

a tak zmieniajac temat to kocham mojego smieszka ze mimo katarku i zabka ktory na pewno ja wkurza potrafi sie do mnie smiac, zaczepiac i rozrabiac:))))) ona przez zabki nie placze tylko kicha jak z armaty:)))) moja slodka malutka lobuziarka:)))) korzystam z kazdej chwili zeby sie z nia pobawic jak tylko moge, ta wredna robota mnie dobija:((( i meza tez:((( ciagle sami sa :(((
 
Pisałyście o weselach.Moja przyjaciółka właśnie się wybiera i ma synka o 3 miesiące młodszego od mojego Krzysia.Ich synek jest nadal na piersi,a mimo to zdecydowali się iść na wesele.Wynajęli pokój na górze i mały będzie tam z babcią.Także da się to zorganizować.NIe wiem czy mnie by się chciało iść na wesele w takiej sytuacji,ale w sumie czemu nie.


A co do usypiania to naprawdę super że niektóre dzieciaczki same zasypiają.Ja pamiętam czasy,kiedy odkładałam małego do łóżeczka i szłam do kuchni załadować zmywarkę i nawet nie musiałam z nim być,jak wracałam już spał.Pozostawało mi jedynie okryć bardziej niunia i tyle.A teraz...z jednej strony uwielbiam jak zasypia mi na rękach,jak mogę go całować,przytulać.Jak zaśnie to jeszcze troche go trzymam i mu się przyglądam.Tylko jest jeden problem,a wlaściwie kilka.Po pierwsze musimy juz łóżeczko obniżyć na najniższy poziom i nie schylę się tak do samego dołu aby małego położyć i nie obudzić go przy tym,a po drugie jest co raz starszy i bardziej cwany więc ciężko będzie go oduczyć. Raz już mi nie chciał sam zasypiać,po kilkudniowej wizycie teścia coś mu się poprzestawiało i musialam właśnie twardo postawić na swoim,odkładać,podnosić,całować i znowu odkładac aż do skutku i jakoś poszło.Tylko że wtedy nie umiał się nawet przekręcić na bok,a teraz to jakas masakra.Jak go położę to zaraz stoi na nogach.

Jeżeli chodzi o bomby to też jak oglądałam wiadomości to pomyślałam zaraz kto jest z BB z Krakowa.Ludzie są naprawdę nienormalni.Że też tacy nie mogą szybciej schodzić z tego świata tylko muszą cierpieć i odchodzić małe dzieci.To jest niesprawiedliwe!


Edit: i jeszcze....

Rysia Kania zębolkowe gratki!
Dobranocka nigdy nie jadłam ale wygląda wspaniale!
 
Ostatnia edycja:
boszeee tak mi szkoda tego małego aniołka,który odszedł i jej rodziców....cały dzień myślę tylko o nich i brak mi słów na niesprawiedliwość tego świata:-(a teraz właśnie patrzę na mojego synka i dziękuje za ten mój prywatny cud że jest ze mną i co że łobuz itp.jak ja i tak kocham go nad życie i jestem ogromnie wdzięczna za to co doświadczam będąc mamą:-)
no nic teraz już naprawdę zmykam spać...buziaki:*
 
reklama
E-LONA różnie, jak o 6 to na jakieś 30 minut i śpi dalej, a jak o 7 to już zaczyna dzień
PAOLCIA też mnie wkurza udział dzieci w oczepinach, na tym weselu co teraz byłam to nawet właśnie taki chłopczyk złapał krawat! no, ale ja to w ogóle uważam, że wesele to nie miejsce dla dzieci
SARISA no ja byłam daleko na weselu i tęskniłam :-) ale nie żałuję, że go nie zabrałam oczywiście
ja nie jem tatara ani sushi, kaszankę kilka razy w życiu zjadłam z cebulką podsmażoną, ale teraz już bym nie zjadła
ja jestem tylko na chwilę, rano wyjeżdżam. trzymajcie kciuki za szczęśliwą podróż.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry