Pisałyście o weselach.Moja przyjaciółka właśnie się wybiera i ma synka o 3 miesiące młodszego od mojego Krzysia.Ich synek jest nadal na piersi,a mimo to zdecydowali się iść na wesele.Wynajęli pokój na górze i mały będzie tam z babcią.Także da się to zorganizować.NIe wiem czy mnie by się chciało iść na wesele w takiej sytuacji,ale w sumie czemu nie.
A co do usypiania to naprawdę super że niektóre dzieciaczki same zasypiają.Ja pamiętam czasy,kiedy odkładałam małego do łóżeczka i szłam do kuchni załadować zmywarkę i nawet nie musiałam z nim być,jak wracałam już spał.Pozostawało mi jedynie okryć bardziej niunia i tyle.A teraz...z jednej strony uwielbiam jak zasypia mi na rękach,jak mogę go całować,przytulać.Jak zaśnie to jeszcze troche go trzymam i mu się przyglądam.Tylko jest jeden problem,a wlaściwie kilka.Po pierwsze musimy juz łóżeczko obniżyć na najniższy poziom i nie schylę się tak do samego dołu aby małego położyć i nie obudzić go przy tym,a po drugie jest co raz starszy i bardziej cwany więc ciężko będzie go oduczyć. Raz już mi nie chciał sam zasypiać,po kilkudniowej wizycie teścia coś mu się poprzestawiało i musialam właśnie twardo postawić na swoim,odkładać,podnosić,całować i znowu odkładac aż do skutku i jakoś poszło.Tylko że wtedy nie umiał się nawet przekręcić na bok,a teraz to jakas masakra.Jak go położę to zaraz stoi na nogach.
Jeżeli chodzi o bomby to też jak oglądałam wiadomości to pomyślałam zaraz kto jest z BB z Krakowa.Ludzie są naprawdę nienormalni.Że też tacy nie mogą szybciej schodzić z tego świata tylko muszą cierpieć i odchodzić małe dzieci.To jest niesprawiedliwe!
Edit: i jeszcze....
Rysia Kania zębolkowe gratki!
Dobranocka nigdy nie jadłam ale wygląda wspaniale!