Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Od rana już dwie i wszystkie do kolan
dwie pary ubranek już do prania poszły a Patryś miał poranną kąpiel 

;-) no i gratulacje dla twojej koleżanki :-) ja teraz czekam do września i października bo jakiś wysyp wśród moich znajomych bedzie ;-)
życze szybkiego uporania się z niechcianymi gatkami ;-)
;-)





lece do niego ...
smutno jak tacy młodzi ludzie odchodzą! Całe życie jeszcze przed nią było! :-(
kąpiel, balsamowanie, ubieranie, mleczko, buzi i tulaski na dobranoc, smok do buzi i do łóżeczka! Czasami zasypia w ciągu 5 minut, a czasami nawet bawi się z 40 min zanim zaśnie. Ale zawsze sama usypia i wydaje mi się, że wie że to już spać trzeba i nie marudzi wcale ( a w dzień to potrafi piszczeć w łóżeczku).
i wpadliśmy na pomysł, że dziś zostawimy w pokoiku kamerkę i zobaczymy co ona wyprawia zanim zaśnie 
Dzieńdoberek :-)
U nas dzisiaj dzień pod znakiem kupyOd rana już dwie i wszystkie do kolan
dwie pary ubranek już do prania poszły a Patryś miał poranną kąpiel
kania, makuc, ehhh o mojej wczorajszej kłótni aż nie chce mi się pisać, chyba jesteśmy już troche przemęczeni, nieprzespane noce dają w kość i wyrzucamy sobie jakieś głupoty, kto co robił i ile razy, kto więcej kto częściej ... no dziecinada jakaś :-(
Myślałam, że to jednorazowo trzeba zrobić zaraz przed wizytą.
mam nadzieje że raz dwa to wszystko sie wyjaśni ! tulam :*


więc ubieram siebie, młodą i lecimy do sklepu. Później ją do łóżeczka i wzięłam sie za montowanie robota kuchennego który dostaliśmy na ślub (przeleżał sobie grzecznie w pudełku prawie dwa lata
) Rozdzielanie białek od żółtek - zapomniałam sie i całe jajko od razu wbiłam
wysmarowana cała jajkami wlałam białka do robota, podłączam a to cholerstwo działać nie chce
przez dobre 15 min walczyłam z instrukcją tysiąc razy na nowo wszystko wpinałam, zwymyślałam wszystkich którzy mieli choć minimalny udział w tworzeniu tego cudownego sprzętu. Nagle mnie oświeciło, okazało sie że przykrywkę źle założyłam
zaczynam miksować - młoda w ryk. Po spaniu
w łóżeczku nie, na podłodze nie, człapie za mną po całym mieszkaniu i jęczy. Koniecznie chce zobaczyć debiut mamy. Dobra. Uprzątnęłam blat posadziłam ją przed sobą, dałam sitko herbaciane do zabawy. Dalej z ciastem poszło gładko, młoda cicho. Ale za dobrze być nie może - za oknem kuchennym pojawili sie panowie robotnicy
czemu ja do jasnej chulery nie założyłam jakiś rolet, firanek (karnisza przecież nie mam
) więc co oczywiście zaczęli mi striptiz robić i koszulki zdejmować (gdyby chociaż było na co popatrzeć) i usilnie mnie zagadywać próbowali. Miałam ochote zacząć jajkami w nich rzucać..wrrr! W końcu zapakowałam ciasto do piekarnika uff! później 10 min sprzątałam kuchnie uwalaną ciastem żółtkami i mąka
