Ja -przeciąg,bo "z pewną taką nieśmiałością" teraz zasiadam do kompa- boję się,że już dalej nie będzie działał...z tego powodu bałam się kliknąć w linka od Alicji i nie mogłam podziwiać albumu...buuuu

((((.Ale jak już będe miała naprawiony,to się upomnę,Alicja,dobrze???Bo ja tez chce popatrzeć:***
A napisałyście,że ło matko!!!!Przekopywałam się i przekopywałam

No więc z góry uprzedzam,że wszystkim nie poodpisuję.Ba,dziś nawet "dzięków" boję się używac,za co bardzo plasiam,ale wolę miec kulawe bb,niż wcale...
MAŁA MI,E_LONA- mi sie wydaje,że to chyba dlatego,ze tyle nas tu jest i nieraz sama przyznaję się bez bicia,że jak chcę nadrobić,to w czytaniu mi coś umknie ,a potem jak odpisuję,to jeszcze pozapominam drugie tyle.Zdaję sobie z tego sprawę,ale w pośpiechu to tak bywa...Ale ja osobiście to szczerze Was lubię-każdą z osobna

:***.Dlatego plizzz- nie znikajcie...Dla mnie obie jestescie wyrazistymi osobami,takimi prawdziwymi i baaaardzo by mi Was brakowało...

(((
Rysia- ja tez caly czas trzymam kciuki,żeby u Ciebie słonko zaświeciło-żeby i siostra i dzidzius bratowej wyszły z tego choróbska:***
Kania- ja Loveli używałam krótko,bo wkurzałam sie,ze mi właśnie nie dopiera.Juz od dość dawna piorę w zwykłym proszku (przeważnie Ariel,bo lubie

),ale daje mniej,niż zalecają i mam ustawioną opcję dodatkowe płukanie.No i płynu do płukania nie używam ,bo zauważyłam ,że Amelkę uczula(jak gdzies jesteśmy,gdzie używają- kiedys mi wyprano piżamke Amelki i od razu dostała wysypki).
Sheeney- z tego,co wiem,to unieważnienie małzenstwa chyba nie wpływa na nazwisko- no,chyba że ta eks sama by tego chciała.To trzeba zaraz po rozwodzie zgłosic w Starostwie powiatowym,a jak się przegapi termin,to już później jest trudniej.Wiem,bo sama tak się zgapiłam- czekałam ,jak zwykle,na ostatnią chwilę,a potem mi "wyskoczył" wyjazd na delegację z pracy na 2 tygodnie no i było po ptokach.A mam dwuczłonowe- to po eksie dodane i zawsze się wkurzam,jak musze go używać:/...Kiedys musze zrobic z tym porządek....
No i o- juz znów zapomniałam ,co komu miałam jeszcze napisać

(((
A,jeszcze o moich dzieciach

- to była miłość od pierwszego wejrzenia

- zakochali się w sobie

))- jestem mega szczęśliwa,bo,szczerze mówiąc,miałam co do tego obawy.Jak może niektóre pamiętaja,to mój Maksio do "najłatwiejszych" nie należy ,no i obawiałam się,że będzie traktował Amelkę jak zło konieczne.A tu miła niespodzianka- sam do niej zagląda,jak płacze,a ja w kuchni zajęta,zagaduje,a ona...płacze,jak on wychodzi z pokoju,a nawet sie odważyła zapuścić pod jego dzrwi,czego nigdy dotad nie robiła- zawsze człapała za mną do kuchni i tyle.A teraz ja w kuchni i słysze tylko- "człap-człap",a ona nawet sie nie obejrzy,tylko twardo lezie pod jego drzwi,staje przy nich,wali rączką i krzyczy po swojemu- no,komedie

))).
Elwirka-????:***
aha,a __~ też lubię

.
Tyle napisałyście-pewnie przez pogode,a moja odpowiedź taka krótka...My dzis wyszłyśmy na chwilę,jak deszcz przerodził sie w mżawkę- poszłyśmy na ryneczek po warzywka i do tesco po resztę,bo jak Maksio w domu,to trzeba jakieś "normalne" zakupy robić- jak jestem sama,to nie przywiązuję do tego wagi.Amelka nawet grzecznie w dużym wózku siedział- moze ta mżawka tak dobrze na nią wpływała

?Ale ledwo wjechałam do domu,juz wyswobodziła się z zapięcia i stała,trzymając się budki...ech,kiedy to moje dziecko będzie chciało znów normalnie jeżdzic w wózku????
A co do histerii wieczornych,wyginania itp.,to zauważyłam,że Amelka tak robi,jak jest mega padnięta,a zasnąć nie może- wtedy są takie cyrki.
Dziulka-no,właśnie Maks ma zamiar tak zrobić,że przerzuci moje pliki na swojego kompa i dopiero sie weźmie za mojego.
Dziękuje wszystkim za dobre słowo-jeszcze raz przepraszam,że tak wspólnie,ale boje się klikac na "dzięki"
A teraz musze uciekac,bo własnie moje dziecko sie obudziłam i mam książkowy przykład histerii:/