A więc zaczęłam pisać tego posta w Wordzie,bo nie chce by i tym razem mi go wcięło tak jak wczoraj

.
U nas wszystko OK. Małż wczoraj wyjechał z powrotem do Krakowa. Jeszce po południe wczorajsze spędziliśmy miło z moimi znajomymi na pizzy na mieście.
Teraz właśnie wróciliśmy z moją mamą z zakupów spożywczych. U nas niestety pogoda deszczowa i zimna. Chętnie poszłabym gdzieś na spacer, tak w ogóle się zastanawiam po co ja brałam tutaj wózek jak ciągle leje i leje...

Rodzice wrócili wczoraj z weekendu ze znajomymi, przywieźli dobre oscypki i taką maskotkę a jednocześnie poduszeczkę owieczkę dla Łukiego. On oczywiście przytula się do niej:-).
kroma oby Twoje szkolenie szybko minęło:-).
emilab bardzo mi przykro z powodu śmierci dziadka. Przykre to:-(.
Ja się wczoraj dowiedziałam że moja sąsiadka- młoda dziewczyna bo ma 19 lat ma raka mózgu, już dwa razy jej otwierali głowę i stwierdzili że trzeci raz już nie ma szans i że teraz zostały jej 3 miesiące życia:-(. Najgorsze jest to że koleżanki jej nawet nie odwiedzają bo boją się że się zarażą, tak samo żona jej brata nie przyprowadzi swojej rocznej córeczki bo nie chce żeby dziecko miało styczność z taką chorobą ( dodam że ta dziewczyna jest chrzestną tej dziewczynki). Eh takie to smutne:-

-(. Gdzie Ci ludzie mają serce, przecież nie zarażą się tym...
Ida to widzę że Twój mąż ma też zero wyczucia czasami jak i mój mąż. I jak tam sytuacja z małżonkiem?
dziulka gratulacje zębowe dla Leane
dawidowe straszne to co napisałaś!:-(
nat pogody życzę.
sariska bezpiecznej podróży. Czy Ty do Kielc do
rysi jedziesz :-)?
happy ostatnio zaczęłam podobnie jak Ty przewijać pupę, bo po prostu inna forma przewijania graniczy z cudem:-).
dorisku a czemu to humorek nie dopisuje? może przez tą beznadziejną pogodę? Jak tam przygotowania do wyjazdu na wakacje i jak Miki na kolonii się ma?
E-lona i jak Laura zasnęła? Ile sobie tak musiała jeszcze powstawać? Ja też lubię domową pizzę na cienkim cieście:-).
dobranocka fajnie że będziesz miała koleżankę blisko.
Ponadrabiałam Was i zaraz chyba położę się na kanapie i pooglądam sobie "Szpilki na giewoncie". Łukaszek teraz zasnął, pierwszy dopiero dziś raz, mam nadzieję że pośpi ze 2h a potem dotrzyma do wieczora i znowu mi padnie jak mucha:-).