reklama

Październikowe Mamy 2010

my też po kąpieli, jednak tym razem nie było przyjemnie bo mimo moich starań Iś chlapnęła sobie woda na buzie i ją zaszczypać musiało bo tak sie biedna rozpłakała :-(

makuc, kasis :**** chyba nie da sie nic poradzić bo tylko Wy wiecie najlepiej jak jest i czy może być lepiej. A jeśli może to trzeba ze wszystkich sił próbować żeby było, nigdy nie można pozwolić żeby pojawiło sie zniechęcenie "bo mi sie już nie chce " ale wiadomo to sie tyczy obu stron..mocno wierze w to że wszystko sie dobrze poukłada, że bedziecie szczęśliwe :** to samo Dorisek nasz :**
roxi to super! wspaniale że małż pomyślał - po prostu pomyślał ;-)

no i mi sie przypomniało o tej naszej nieszczęsnej rocznicy, że będziemy oddzielne :-( ehhh..już sobie nawet obiecałam że mu nic pisac nie będę że mi przykro itp bo jemu też nie jest zawesoło tym bardziej że kompletnie nie ma na to wpływu.

Czas wytoczyć ciężką artylerię bo inaczej dół sie zacznie - ide po lody :tak:
 
reklama
no tak w końcu Ty jestes Ciasteczkowy Potwór :-) :-D w ramach okazania miłości i należnej czci małż powinien zadbać o to coby Ci zapełnić jedną szafkę Twoimi smakołykami :tak: o mój zamrażalnik dba mąż :-) to jego głowne zadanie :-p
 
A my wróciliśmy właśnie od znajomych - obżarłam się jak świnia (obiad i lody na deser) i wyglądam jak 14 miesiąc ciąży ;P
I umówiłam się na takie lepsiejsze usg w poniedziałek (wstępnie) bo mnie ten ból brzucha niepokoić zaczyna, właśnie minął miesiac od kiedy zaczął boleć, a przestaje boleć tylko czasami jak coś łykam (Buscopan nie działa praktycznie w ogóle, nie mam pojęcia czemu, a po Nospie wymiotuję - i co robić???) Pozaglądamy, zobaczymy...

Alicja, kochanie, Justynka praktycznie cały czas ma jakieś rysy, zaczerwienienia czy wręcz siniaki na czole, to chyba ten etap kiedy nawet nie widzi się kiedy dziecko sobie coś zrobi (bo tak się świetnie bawi że samo nie zauważa uderzenia...) Mimo, że nic poważnego się Isi nie stało (dzięki Bogu!!), to wierzę, że się przestraszyłaś i serce Ci zamarło. Współczuję :*

I smacznego :-)
 
Witajcie!

Ojjj dawno mnie tu nie było... :sorry: Przez jakiś czas miałam zepsuty laptopek a potem już jakoś czasu nie było i tak leciało. Ale dziękuję Natolin za pamięć i przywołanie mnie z powrotem :tak: Choć dawno to było ale lepiej później niż wcale wiec jestem.

U nas baardzo żywiołowo się zrobiło. Patryk raczkuje (zasuwa po całym mieszkaniu jakby go z procy wystrzelili :-D), narazie jeszcze nie chodzi - potrafi sam stanąć jak się czegoś złapie. Oczywiście wchodzi wszędzie tam gdzie mu nie wolno i najchętniej rusza wszystko to czego mu nie wolno :-D Ząbki wychodzą jak grzyby po deszczu - już mamy 7 zębolków. W sumie to tylko przy jednym miał niewielką gorączkę a reszta to nawet nie wiem kiedy mu wyszła :tak: Jest tylko problem ze spaniem bo mały nauczył się że jak się obudzi w nocy to ja go biorę do siebie do łóżka i śpi dalej i tak jest teraz co noc :no: Plus oprócz tego jeszcze pare pobudek na podanie smoka. Łóżeczko przenieśliśmy do jego pokoiku i tam sobie teraz śpi no i my z moim niestety śpimy teraz osobno (albo i stety bo nikt mi nad głową nie chrapie i nie rozpycha się :-p). No i te ranne pobudki... Mały jest już międy 6 a 7 rano radosny jak skowronek :szok: więc ja też muszę wstać... I już ledwo nieraz funkcjonuję bo nie mam kiedy tego odespać.

Postaram się już zaglądać regularnie jak tylko mój mały skrzat mi pozwoli...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry