OK to zaczynam nadrabiać:
alicja ucałuję Łukaszenkę rano, bo teraz wolę już nie bo śpi sobie a nie chcę żeby się zbudził:-) bo jak widać tatuś dzielnie uspał syna jak mnie nie było, a może było wręcz odwrotnie? to najpierw tatuś zasnął a potem syn heh?:-)
Fajnie,że Twoja teściowa czyta taką książkę, myślę że dzięki temu zyskacie wszyscy więcej:-)
dziulka nie stresuj się tak! Przeżyłaś CC, rozłąkę z mężem, noce poza domem a wiem że ich się panicznie bałaś tak więc z tym sobie również poradzisz!
roxannka cieszę się że w pracy znalazłaś chociaż chwilkę zeby się z nami przywitać:-)
dawidowe jak wyglądają te drewniane klocki co się domek układa?
dobranocka i jak Justysia? Po paraetamolu dobrze już było? Co do mojej teściowej to wiesz wtedy Łukasz był mały i wystarczyło podać mu mleko, zmienić pampersa i tyle.. a teraz on już nie wyleży/nie wysiedzi w miejscu i po prostu jej się nie chce nim zajmować/pilnować- taka jest niestety prawda. I pomyśleć że mając teściową tak blisko nie raz musimy z G. kombinować tak żeby pogodzić jego prace, moje zajęcia itp.
Idunia podoba mi się ten Twoj pomysł z zakopaniem w ogródku
happybeti zdrówka! Mam nadzieję że szybko doczekamy się Twojego wypasionego posta.
dawidowe to zrób im tam jutro awanturę o tą pepsi, zresztą nie cierpię tej nieodpowiedzialności i sprzedawanie przeterminowanych produktów. Ja może jestem dziwna ale jak gdzieś kupuję mięso to jak mi nawet pani zawiąże woreczek to ja go odwiązuje i powącham. Mam to po mamie:-)
Kochane niestety tak jak piszecie złego licho nie bierze. Tak więc chyba jedynie pozostaje mi ją zrzucić ze schodów i zakopać w ogródku jak to Idusia pisała :-)
kaniu a co z Tobą? Jak tam z mężem? Z Oliwcią?