Skończyłam kolejny rozdzialik tłumaczenia

Po kilkudniowym lenistwie udało mi się wreszcie popracować, fakt, że przy piwie i forum, ale co tam... Teraz chwila zasłużonej przerwy. Lecę odpakować wózeczek, gwiazdkowy prezent dla Hani i sprawdzić, czy wszystko z nim OK. Mam nadzieję, że znów się z mężem nie posprzeczamy, bo ostatnio wieje chłodem... I choć wiem, że bez sensu tak trwać w takim stanie, to jakoś w nim trwamy i trwamy... E, kiedyś musi się naprawić. Pewnie jeszcze zajrzę dziś.
Makuc, mam w miarę nowego laptopa i jeszcze jest czysty (oby ten stan trwał jak najdłużej). Klawiaturka starego była jak ta w pracy...