Dawidowe- u nas z jedzeniem to samo, Arek nie da żeby się go nakarmiło tylko sam chce, fajnie że Laura sisia na nocnik, oby tak dalej, i odpoczywaj, i miłego zakupowania na weekend.
Alicja- ja dlatego nie mogłabym pracować z dziećmi chorymi, chociaż przez wiele lat tak pracowałam w wolontariacie, ale jako młoda dziewczyna jakoś inaczej na to patrzyłam z czasem zaczęłam być mniej odporna i przynosiłam problemy do domu i jestem za empatyczna, zamiast pocieszać dzieciaki to mi się ryczeć chciało. Więc tu oprócz cierpliwości trzeba mieć silną psychikę.
Moje już śpią, a mój gagatek jeden naśladuje siostrę i skacze z tapczanu na główkę i robi fikołki na dole, dobrze, że mam tam taki materac cienki wełniany i poduszki, bo nie wiem jakby się te jego figle dzisiaj skończyły, aż mi serce zamarło. Albo leci do drugiego pokoju i cichaczem siedzi na moim łóżku sypialnianym i skacze do lusterka, ciągle trzeba go pilnować, dzisiaj właził mi na stół, kiedyś osiwieję, teraz to już nie posiedzę sobie spokojnie, ale dobrze, że się słucha jak mu zakazuję.