Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
no nie dziwię się, że nie możesz przebrnąć przez wszystko co pisałyśmy, trochę się tego zebrało bardzo podoba mi się imię Twojego starszego dziecka a teraz czekasz na chłopczyka czy dziewczynkę? i na kiedy dokładnie termin?
Termin mam na 10 października a według usg na 13. I też będzie chłopczyk, choć ja bardzo chciałam mieć dziewczynkę chłopaki bardzo się cieszą, szczególnie starszy syn. Będzie mieć brata, a dla chłopca w jego wieku dziewczynki są głupie i jak tu mieć siostrę, więc może i dobrze. Będzie więc Karol.
Co do zycia we Wloszech, zyje sie dobrze, ale wg mnie to tak jak wszedzie, zalezy na jakich ludzi trafisz i w ogole od okolicznosci. Neapol zarowno piekny jak brodny, powiedzmy szczyci sie tym we wloszech Choc nie tylkotym (w tym miescie jest najwiekszy % kradziezy, i wogole przestepczosci - nie pisze o mafii, ktora rzadzi bardziej jeszcze bardziej na poludniu...choc i tui nie brak...)...
Ostatnio w neapolu znielubili polakow, bo dopiero teraz odkryli ze babka ma pochodzenie polskie, bo oni swiecie przekonani, ze to jak pizza ich byla hihihi...
Nalesniki, hmmm... zjadlabym, takie z twarogiem i smietanka...hmmm..... przedwczoraj zrobilam placki, wiec nie chce mi sie stac i smazyc znowu....poczekaja
Podziwiam wszystkie kobietki, które z różnych względów się poprzeprowadzały i wyjechały w różne strony.
Ja należę do tych osób, które uwielbiają zwiedzać, jeździć, oglądać, ale najlepszy z każdej wyprawy jest powrót do domu
Od rodziców wyprowadziłam się raptem dwie ulice dalej Całe życie w jednej dzielnicy, w jednym mieście.
Najtragiczniejsze dla mnie byłoby wyjechanie "za chlebem" za granicę i zostawienie wszystkiego.
Magda a Ty jestes z moich kochanych Katowic-tylko tam czuję się jak u siebiedo lekarza tez tam dojeżdżam póki daję jeszcze radę.No i liczyłam że przed porodem przeprowadzę się już na stałe ale mój mąż podpisał kolejne kontrakty w Wawie no i nici z moich planów, ale przeprowadzka mnie i tak czeka bo szukam wiekszego mieszkania zeby nam w czwórkę ciasno nie byłoi tak całe życie na walizkach...to już moja 4 przeprowadzka i marzę o tym żeby już osiąść gdzieś na stałe i poczuć stabilizację-czasami to mam myśli żeby mój mąż rzucił tą robotę w cholerę(przepraszam za wyrazenie,ale to z bezsilnośći)i żyć normalnie jak większość ludzi...
Moje kochane dziewczynki!!! Wasze kciuki i wsparcie duchowe pomogły: Tomek dostał urlop. Jutro, a najdalej pojutrze uciekamy z miejskiego padołu w naszą ukochaną tucholską dzicz :-)
Jestem bardzo wesoła i zadowolona!!!