Dagisu dobrze że już w domku, u mnie w zeszłym tygodniu też pojawił się problem szyjkowy, co prawda nie rozwierała się, ale zaczęła skracać i miałam sporo skurczy braxtona. Obeszło się bez szpitala chociaż decyzja wisiała na włosku, mam w zasadzie tylko magnez w dość dużej ilość i doraźnie nospe no i zalecenie LEŻEĆ... Jeśli nie czuje twardnień brzucha mogę robić drobne prace domowe lub wyjść na spacer do godzinki. Jeśli czuje twardnienia mam leżeć i wstawać tylko do łazienki. Samochodem jeździć nie powinnam, chodzenia po schodach mam zakaz, o kapiel w wannie nie pytałam bo ja tylko prysznic mam. Jesli poczuje silny ból krzyża nie ustępujący po zmianie pozycji lub ból podbrzusza inny niż po bokach (rozciaganie macicy) to mam dzwonić do lek. W zasadzie to tyle. Fakt, że odkąd leżę, skurczy znacznie mniej, ale wczoraj np gotowałam normalnie obiad, wieczorem cos tam poprasowałam bo lek zasugerował żebym się za ciuszki powoli zabrała bo może się skończyć leżeniem w szpitalu wcześniej (więc 2 pralki ciuszków Franka poszły w ruch i troszke poprasowałam wczoraj troszkę dziś i pewnie przez kolejne dni...), dzis mam zamiar wyjśc do sklepu na osiedlu, więc nie leżę plackiem, ale fakt że znacznie więcej niż wcześniej.
Aha, mam tez zalecenie przyjmowania czystych kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6 bo podobno mogą zapobiec porodowi przedwczesnemu, wpłynąć na lepszy wzrost dziecka i przyspieszyć syntezę surfaktantu odpowiedzialnego za rozwój płuc. To jest to słynne DHA które jest w niektórych wit, tyle że ja mam brać "czyste" a czyste mi w aptece powiedzieli że jest tylko w mumomega więc biore jeszcze to.