Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Zapraszam na loda a pozniej na kisielek morelowy bo sie studzi:-)
a ja jagod niecierpie, fuj fuj, nie wiem co gorsze jagody, wisnie czy truskawki...
hehe wariatka :-)
ale kisielek morelowy to bym Ci zjadła cały
a ja idę sobie zrobić tosta z wędliną, cebulą ,bananem i serem żółtym i dużą ilości kaczupu -oh to mój patent na tosty i innych nie jadam. Miłej nocki
a ja idę sobie zrobić tosta z wędliną, cebulą ,bananem i serem żółtym i dużą ilości kaczupu -oh to mój patent na tosty i innych nie jadam. Miłej nocki

potem zerwała się jakaś wichura (i to zołzowatość losu, że bez deszczu
), a że okna w całym domu na oścież pootwierane to było budzenie męża, żeby je na wyścigi zamykać... a jak sie już położyliśmy spowrotem - małż zaczął "koncert"....jakoś udało mi sie zasnąć w końcu i znowu cos mnie budzi
zgadnijcie! godzina szósta rano a jełop kosi trawę przy drodze!!!!! i to jaką kosiarą!!! czołgi niemieckie chyba ciszej chodziły
ja wiem, ze rano bo chłodniej, ale wtedy byłam gotowa psem go poszczuć!
dalej leżę i próbuję wiadomo co, małż znowu "koncert" no to łokciem go. otwiera biedny oczy i mówi "to ty śpij a ja do salonu pójdę". taka już byłam wtedy zdrażniona że mówię "ni ch...a, zostajesz, czemu tobie ma być chłodniej?" (bo w salonie chłodniej
). został. jakoś zasnęliśmy, ale w końcu czuje małż wstaje (8.25), myślę: poleżę jeszcze. i leżę a okno w salonie (rano po drodze do kibelka ponownie uchylone) stuka co jakiś czas i to tak, że szyba trzeszczy...stwierdziłam, ze nie wstaję, małżuś zamknie. zamknął?!?!?! d...pa!!! nie słyszał biedny, a uwierzcie, że metraż nie jest tak duży, zeby nawet lekko przygłuchawy człek tego z kuchni nie słyszał... więc oberwało mu się, że po prostu d...py nie chciało mu się ruszyć
jeszcze kilka takich nocy i wstawanie co pół godziny będę miała opanowane do perfekcji

chyba wybiorę się z małżem na doczepkę do Gorzowa, Tesco zaliczymy i może Askanę... tak ogólnie to stwierdziłam, że niedługo w worku zacznę chodzić, bo pomimo że szafa pęka w szwach (ja chomik jestem aż do przesady czasem
) to i tak nie mam co na siebie włożyć jak do ludzi idę...a najgorsze jest to, że nie mogę chodzić w sukienkach, bo mi sie uda obcierają!!!
a przecież leginsy w taką pogodę to zbrodnia przeciwko sobie normalnie
a takich przewiewnych spodenek mam par aż jedną
i chyba spróbuję coś na tych dzikich wyprzedażach upolować;-)