reklama

Październikowe Mamy 2010

kania ja akurat w góry mam 'rzut beretem' , bo moja firma jest tuż pod. Tyle ,ze tam śnieg nadal :no:. No i dziś wichura i mokro , zimno.... wolałabym udac się do baru przy takiej pogodzie :-D

mała_mi aż wejdę tam na zmknięty choć nie pamiętam kiedy tam bylam.
 
reklama
To teraz postaram się coś Wam po odpisywać.

kania ja zmiany czasu nawet nie odczułam, Łukasz w sumie też nie. Tak więc w tym temacie u nas bez zmian.Może to jednak przesilenie wiosenne? A może po prostu taki czas, ja też tak kilka miesięcy temu miałam że ciągle zmęczona byłam, niewyspana i najchętniej leżałabym w łóżku całe dnie. Może jak pochmurna pogoda minie i pojawi się słoneczko to wszystko wróci do normy.
kroma zdrówka dla Twoich dzieciaczków. Odnośnie oskarżenia to sama widzisz jaka to beznadziejna sytuacja, ale tak jak piszesz nie powinnam się przejmować skoro wiem że tego nie zrobiłam, tylko co zrobić żeby ta druga osoba też w to uwierzyła?
emilab to super że leki tak szybko pomogły. Kurde ciekawe od czego macie to uczulenie. Mój Łukasz to najbardziej lubi zabawy w stylu brojenia. Robi wszystko to co zakazana. Nie raz muszę już wymyślać co tu się z nim bawić żeby tylko nie przychodziły mu do głowy dziwne pomysły.
makuc a Tobie również słoneczka życzę, no i mam też nadzieję że jednak pogoda się poprawi i zaświeci słoneczko, bo też dnie bez spacerów są dla mnie okropne:-(
dorisday to Miki taki anty zielone jak ja jak byłam w jego wieku, ale mogę Cię pocieszyć że mi to minęło, teraz lubię wszelkiego rodzaju sałaty, nawet szpinak którym plułam na stołówce szkolnej:-D
Z tymi chłopami to tak jest, oni czasem się nie domyślą że wypadałoby przytulić, pocieszyć itp. No ale po ostatnich naukach przedmałżeńskich wiem że chłopowi to trzeba kawę na ławę , bo oni ciężko domyślni są.
 
kania taaa łóżkowa.... co to to nie! żadnych sexesów dopóki mnie ten mój samiec nie przeprosi:wściekła/y:. Za to chetnie był się upiła :-p:szok:
Kurczę muszę cos wymyślic na ten weekend,zeby zniknąć z malizną na przynajmniej pól dnia. Chyba na ładną pogodę nie mam co liczyć.

mała_mi mój Miki jest antywarzywny i antymięsny . Kiedyś próbowałam jakichś negocjacji (jak zjesz to cos tam dostaniesz), kar czy co tam jeszcze , ale sie poprostu poddałam. Nie zmuszam bo mi już ręce opadają, ale jak nie zje tego co ma na talerzu to zawsze i bezwarunkowo wie ,ze do konca dnia nie zje nic słodkiego.
 
Witam.Mieliśmy ciężką nocke Kamilek kaszlał,wymiotował i miał stan podgorączkowy.Rano pojechaliśmy do kontroli na oddział dziecięcy(14marca dostał tam skierowanie i akurat miałam iśc do kontroli) i lekarz powiedział że znowu mu wróciły oskrzela i krtań wypisał inhalacje i antybiotyk i za 5 dni do kontroli.Nie wiem czemu mu tak to wraca :baffled:
 
Gdzie tam daleko, rzut beretem ;-)
W połowie drogi to możemy się spotkać jak aura będzie sprzyjać.
Nie cierpię podróżować w taką pogodę.

ja też:baffled:, a jeszcze jak jest ciemno i pada to juz wogóle:no:

Opowiem Wam naszą domową przygodę jaka nas ostatnio spotkała. Miki miał wyczyścić swoje akwarium z rybkami. Nalał zimnej wody do jakiegoś tam szklanego naczynia i przeniósł do niego wszytskie rybki. Po umyciu i wymianie wody w akwarium stwierdził ,ze jedna rybka zdechła , bo pływała w tym naczyniu do góry brzuchem. Strasznie to go zasmuciło, aż się rozpłakał. Wytłumaczyliśmy mu ,ze trudno , nic się nie stało , kupimy nową itd. Rybka trafiła do kibelka :baffled:. Miki jeszcze wysikał się przy okazji i po skończeniu krzyczy z łazienki ,ze ta rybka ożyła (najprawdopodobniej woda była za zimna i jej chyba serducho stanęło):szok:. Wchodzę , patrzę , a ta pływa sobie w najlepsze. On ucieszony , a ja w rozterce czy ja wyłowić , czy spuścić wodę:-D. Postanowiłam ją wyłowić i wisiałam nad kibelkiem z tym podbierakiem co wyglądało komicznie. Udało się , po wypłukaniu rybki pod biezącą wodą trafiła do swoich ziomków:tak:. No i ma się dobrze , tylko na początku jakoś inne rybki do niej nie podpływały .... pewnie zalatywała jeszcze moczem:-D:rofl2::happy:

baska smutne wieści. Przykro mi ,ze tak często choruje :-( Trzymajcie się jakoś!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kurczę Doris niezła historia, może rzeczywiście ta rybka tak zareagowała na tę zimną wodę, bo w końću w akwarium na cieplejszą, ustaną. Wiesz podobno mocz działa leczniczo, więc może wskrzesił rybkę !!!

Baśka zdrówka dla Kamila, kurczę niedobrze że znów chory.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry