sarisa
Fanka BB :)
Baska a ja się tylko podpiszę pod tym co MAQC piękne słowa i całusek dla niej za to :*.
Ja postanowiłam jednak napisać kilka słów, bo jakby nie było zniknęłam prawie na tydzień, ale wierzcie mi nie miałam na nic sił, bo tylko szyłam i szyłam ;-) (efekty na tfórczości). Moja mamcia z babcią już pojechała i teraz zostałyśmy we 3, mam nadzieję, że nie przyzwyczaiłam się za bardzo hehe.
Może zacznę od niedzieli kiedy pojechaliśmy do Doriska i było cudownie :-). Poznałam Mikiego wkońcu wiecie on jest taki przystojniaczek i wygląda identyko jak na zdjęciach. Grzeczniutki i taki ułożony.... super chłopak.... A Dodek z Zuzką w domu tak szalał, że hoho ma fajną furę i Zuzka oczywiście sobie tam siedziała i co i Dodek nie poczekał tylko jej na kolana siadał :-) i tak też z krzesełkiem uczniaczkiem z Fishera było Zu siedziała, a Dodek jej się na kolana pchał i zialiśmy bardzo. A potem pojechaliśmy do parku i na obiad na rancho pod strusiem i tam nasza Zuu szalała z Mikim, za rączke chodziła i przytulała się itp itd. więc chyba Miki odbił bratu dziewczynę. Generalnie te spotkania są za krótkie. To może tyle choć mogłabym tak pisać i pisać. A Dorisek kłamie, że ja niby ładnie wyglądam ;-) hipopotam o wadze słonia, albo słonica o wadze hipci ;-).
Renatko :*. Oj widzę, że dzidzia Cię męczy jak mdłości nadal się trzymają :-(, ale zaniedługo ustąpią.
Kania a Wy jak się macie? I co zjedliście na grilu, że tak Wam zaszkodziło? Jak Oliwka?
Dawidowe,Maqc a Wy tylko pracujecie i pracujecie ;-)
Dziulason wiem, że już kilka dni po Twoich imieninkach jednak składam najserdecznijesze zyczonka niech Ci się wszystko spełni o czym marzysz :-).
Rysia jak pisanie pracy Ci idzie?
niewiem co jeszcze, bo chyba się zdrzemną chwilę, bo mi się oczy same zamykają.
Ja postanowiłam jednak napisać kilka słów, bo jakby nie było zniknęłam prawie na tydzień, ale wierzcie mi nie miałam na nic sił, bo tylko szyłam i szyłam ;-) (efekty na tfórczości). Moja mamcia z babcią już pojechała i teraz zostałyśmy we 3, mam nadzieję, że nie przyzwyczaiłam się za bardzo hehe.
Może zacznę od niedzieli kiedy pojechaliśmy do Doriska i było cudownie :-). Poznałam Mikiego wkońcu wiecie on jest taki przystojniaczek i wygląda identyko jak na zdjęciach. Grzeczniutki i taki ułożony.... super chłopak.... A Dodek z Zuzką w domu tak szalał, że hoho ma fajną furę i Zuzka oczywiście sobie tam siedziała i co i Dodek nie poczekał tylko jej na kolana siadał :-) i tak też z krzesełkiem uczniaczkiem z Fishera było Zu siedziała, a Dodek jej się na kolana pchał i zialiśmy bardzo. A potem pojechaliśmy do parku i na obiad na rancho pod strusiem i tam nasza Zuu szalała z Mikim, za rączke chodziła i przytulała się itp itd. więc chyba Miki odbił bratu dziewczynę. Generalnie te spotkania są za krótkie. To może tyle choć mogłabym tak pisać i pisać. A Dorisek kłamie, że ja niby ładnie wyglądam ;-) hipopotam o wadze słonia, albo słonica o wadze hipci ;-).
Renatko :*. Oj widzę, że dzidzia Cię męczy jak mdłości nadal się trzymają :-(, ale zaniedługo ustąpią.
Kania a Wy jak się macie? I co zjedliście na grilu, że tak Wam zaszkodziło? Jak Oliwka?
Dawidowe,Maqc a Wy tylko pracujecie i pracujecie ;-)
Dziulason wiem, że już kilka dni po Twoich imieninkach jednak składam najserdecznijesze zyczonka niech Ci się wszystko spełni o czym marzysz :-).
Rysia jak pisanie pracy Ci idzie?
niewiem co jeszcze, bo chyba się zdrzemną chwilę, bo mi się oczy same zamykają.
i pytanie takie gdzie tu sprawiedliwość na świecie bo przecież jest tyle "rodziców bez dzieci" tyle par które by chciały mieć choć jednego takiego okruszka a tyle matek zabija swoje dopiero co narodzone dzieci albo są takie które nie szanują tego że je mają że są matkami ehhh 

a jakbuy kogoś intersowało to tyle to trwa bo coraz mniej ją buju buju kręci i od bujaka do mnie na poduszkę robi maratony po x razy


jak nastrój???
gul mi skakał że hej
aż w końcu wróciłam się i doczytałam

nowy dokurzacz wybrałaś?
a ledwo na oczy już patrzyła
....zachcialo mi sie ogródka, hehe...nie mówiąc juz o tym, że i ogród "kwiatowy" wokół ogromny i jest co robic...i inne rzeczy wokół domu...no, ale nic to, damy rade jakoś....;-)