reklama

Październikowe Mamy 2010

Baska a ja się tylko podpiszę pod tym co MAQC piękne słowa i całusek dla niej za to :*.

Ja postanowiłam jednak napisać kilka słów, bo jakby nie było zniknęłam prawie na tydzień, ale wierzcie mi nie miałam na nic sił, bo tylko szyłam i szyłam ;-) (efekty na tfórczości). Moja mamcia z babcią już pojechała i teraz zostałyśmy we 3, mam nadzieję, że nie przyzwyczaiłam się za bardzo hehe.
Może zacznę od niedzieli kiedy pojechaliśmy do Doriska i było cudownie :-). Poznałam Mikiego wkońcu wiecie on jest taki przystojniaczek i wygląda identyko jak na zdjęciach. Grzeczniutki i taki ułożony.... super chłopak.... A Dodek z Zuzką w domu tak szalał, że hoho ma fajną furę i Zuzka oczywiście sobie tam siedziała i co i Dodek nie poczekał tylko jej na kolana siadał :-) i tak też z krzesełkiem uczniaczkiem z Fishera było Zu siedziała, a Dodek jej się na kolana pchał i zialiśmy bardzo. A potem pojechaliśmy do parku i na obiad na rancho pod strusiem i tam nasza Zuu szalała z Mikim, za rączke chodziła i przytulała się itp itd. więc chyba Miki odbił bratu dziewczynę. Generalnie te spotkania są za krótkie. To może tyle choć mogłabym tak pisać i pisać. A Dorisek kłamie, że ja niby ładnie wyglądam ;-) hipopotam o wadze słonia, albo słonica o wadze hipci ;-).
Renatko :*. Oj widzę, że dzidzia Cię męczy jak mdłości nadal się trzymają :-(, ale zaniedługo ustąpią.
Kania a Wy jak się macie? I co zjedliście na grilu, że tak Wam zaszkodziło? Jak Oliwka?
Dawidowe,Maqc a Wy tylko pracujecie i pracujecie ;-)
Dziulason wiem, że już kilka dni po Twoich imieninkach jednak składam najserdecznijesze zyczonka niech Ci się wszystko spełni o czym marzysz :-).
Rysia jak pisanie pracy Ci idzie?


niewiem co jeszcze, bo chyba się zdrzemną chwilę, bo mi się oczy same zamykają.
 
reklama
Baśka ja również podpisuję się pod słowami Makuc, tego się nie zapomni ale czas leczy rany i przyjdzie kiedyś taka chwila, że znów zaczniesz o tym myśleć i planować.
Sarisa jaki słoń??????????????
Cieszę się, ze spotkanko się znów udało, wiesz zwykle tak bywa, że to co najlepsze, najfajniejsze szybko się kończy ale pozostają wspomnienia, zdjęcia i marzenia o kolejnym spotkaniu.
Dziękuję, że pytasz Oliwia ma się lepiej a my struliśmy się niedopieczonym mięsem albo też złapaliśmy wirusa, ale łagodniej go przeszliśmy.
Kończę pracę za chwilę, wrzuciłam Wam filmik z moją artystką wiadomogdzie ;-)
 
Ostatnia edycja:
Dziulak o matko Ty żeś więcej niz od gwiazdora się dostaje zgarnęła prezentów

Sariska Ty szalona kobieto,a nie bolą Cię plecy jak przy tej maszynie tyle siedzisz

Kania oj mam nadzieję że zatrucie już nie daje znać o sobie,i co z testami idziecie jutro?

A u nas zimno...zrobilam dziś pyszny obiadek tzn dla mnie pyszny nie wiem jak kto lubi a że ja na mięso nie mogę patzrec ostatnio to dla mnie idealny-mlode ziemniaczki,na to jajao smażone,plus kalafiorek z bulka tartą plus gzik z koperkirm i szczypiorkiem plus maslanka z truskawkami taka zrobiona po prostu pycha.
 
hejka ja nie mam czasu na bb ale widziałam IDE i jej Miskę i powiem wam, że urocze ma dziecko, słodkie ma te oczy i jaka spokojna była u nas. No i Ida taka sama gaduła jak na bb, ale w realu o wiele fajniej.
Ja sobie głupia usunęłam jakimś cudem cały mój dysk twardy i zniknęły mi fotki z ostatnich 6 mcy, jeszcze dokumenty, moje CV i jakieś nie ważne rzeczy, na szczęście odzyskałam, męczyłam się jakimś programem i M się udało jakoś to odzyskać, teraz mam wszystko w jednym folderze nie opisane, i muszę na nowo się męczyć, mam tam jeszcze fotki z co najmniej 3 lat ale na szczęście były zgrane na inny dysk.

Baśka- buźka dla ciebie i przykro mi. Trzymam za ciebie kciuki i za to, żebyś się nie bała, nie wiadomo jaka jest nasza droga i jak nam życie się potoczy, ale uwierz mi, że organizm odpocznie i za jakiś czas zawsze można spróbować. Odpoczywaj i ucałuj Kamilka.
 
Renata na testy pójdziemy, bo i tak musi ją przebadać zanim coś zdecyduje.
Kroma zadraszczam spotkania z Idą, dobrze że te fotki udało się odzyskać.

My dziś robiliśmy małe prezenty z okazji jutrzejszego dnia, Oliwii, mojej chrześnicy i jej bratu. Jeszcze Nas czekają zakupy dzieciowo/prezentowe jutro dla dzieciaków z męża strony i moich przyjaciółek. Anulce pewnie prezencik dopiero sprawię jak będziemy do nich się wybierać. Poza tym odkąd przyszłam z pracy to doświadczyłam dwóch ataków histerii, mega marudztwa i panna śpi bez kolacji od 15 minut bo była tak zmęczona że sił nie miała na to by cokolwiek przekąsić. Mąż wybył więc cisza w domu aż głupio ale po delektuję się tą ciszą bez tv, radia tylko net i ja :-)
 
Jestem na chwilkę.Moje chłopaki śpią już a ja żeby nie myśleć tyle sprzatąłam sobie podwórko a jutro mam w planie generalne sprzątanko pokoju wiecie mycie okien,pranie dywanu,kurze,układanie w szafkach itp
makuc przykro mi że Ciebie spotkało coś podobnego:no: i pytanie takie gdzie tu sprawiedliwość na świecie bo przecież jest tyle "rodziców bez dzieci" tyle par które by chciały mieć choć jednego takiego okruszka a tyle matek zabija swoje dopiero co narodzone dzieci albo są takie które nie szanują tego że je mają że są matkami ehhh :no::no::no::no:
Ja dziękuję Bogu ze mam Kamila i kocham go tak mocno że dla niego mogłabym zabić każdego kto by go skrzywdził:crazy::crazy::crazy::crazy: dla niego kładę się spać wieczorem i budzę się rano,dla niego po prostu żyję.Dzięki niemu moje życie ma sens:-(:-(:-( Tak ja wiem może kiedyś zmienię zdanie co do drugiego dzidziusia bo nie ukrywam że bardzo bym chciała ale zobaczymy za parę miesięcy czas pokaże co dalej będzie.
 
stem i ja:cool2:
małż karmi młode a ja wykorzystuję chwilę;-)niestety jutro i pojutrze ma nocki więc biorąc pod uwagę że młoda zasypia mi ostatnio jakieś 50minut to chyba wcale nie poklikam:cool:a jakbuy kogoś intersowało to tyle to trwa bo coraz mniej ją buju buju kręci i od bujaka do mnie na poduszkę robi maratony po x razy:eek:

lecim
Basia, nie umiem wyrazić jak mi przykro... ja na początku ciąży wylądowałam w szpitalu z krwawieniem ale na szczęście się udało - i tobie życzę żeby następny fasolek po 9 miesiącach spokojnej ciąży wskoczył w różowe śliczne bodziaki:tak::tak::tak:a to co piszesz o niesprawiedliwości losu to święta prawda... dopóki nie miałam własnego dziecka to aż tak nie docierało do mnie jak mówili że kolejne dzieciątko na śmietniku znalezione itp - a teraz to jakbym złapała taką zdzirę to własnoręcznie macicę bym jej wykroiła tępą żyletką:wściekła/y:
Kania, ty tak nie zazdraszczaj tylko gadaj z tym Heńkiem czy jak mu tam żeby uczył się lądować na ugorze i przylatujcie do mnie:-Djak nastrój???
Kroma, słodzisz:-Dale focha strzelę bo nie napisałaś jaka jestem piękna młoda i inteligentna:-p:crazy::-D
a Misia faktycznie była spokojna, aż w szoku byłam, bo ona zazwyczaj nie daje sobie w kaszę dmuchać - M później sie śmiał że kulturalnie chciała się zachowywać:-Da Kromy dzieciaczki w realu są jeszcze fajniejsze!!! Olę rozpierała energia, a że jest przesłodka to micha mi się do niej cieszyła non stop:-Dza to szkoda że Aruś był niewyspany bo coś nie miał nastroju na gości, ale myślę że nadrobimy;-):-)a Kroma to faktycznie laska!!! ale ale... na zdjęciach to może to się tak w oczy nie rzuca bardzo ale na żywo ma ZARYPISTE włosy:szok:gul mi skakał że hej:tak::-Di w zęby dostanie że ja niby gaduła jestem bo tak na serio to ja się wcale rozgadać nie zdążyłam:-p:-p:-p:-D
aha, zdjęcia na maila poproszę:-)
renata, mnie na taki obiadek możesz śmiało zapraszać:-p:-D
sariska, a ja przeczytałam że Dodo miał fajną nie "furę" tylko "fryzurę" i zastanawiałam się gdzie na tej fryzurze Zuu mu siedziała:szok::-D:rofl2:aż w końcu wróciłam się i doczytałam:zawstydzona/y::-D
Kaniu, pytałaś o dietę karmnika, więc odpowiadam że zgodnie z zaleceniami jadłam lekkostrawnie - i co ? młoda miała takie kolki że heeeeeeeeej:crazy:
Kroma, ja rocznicę chodzenia z moim mam w czerwcu i nam stuknie 8 lat, więc niewiele mniej;-)a wy to co roku jakoś świętujecie tą "chodnicę":eek:chyba swojemu na ambicję muszę wjechać:cool::laugh2:
wioli, meldujem siem:-Djakoś tak nie miałam weny ostatnio, siedziałam na allegro i natchnienia na prezent dla młodej szukałam:sorry:nowy dokurzacz wybrałaś? ;)

boszzzzzzz, młoda odmawia współpracy, i wyje do księżyca:confused2:a ledwo na oczy już patrzyła:cool:ja ocipieję przez temat usypiania:crazy:
 
witam wieczornie i gule mi skacza jak pomysle zescie sie KROMUCHA i IDUCHA spotkaly... buuuuuuuuu jak ja bym chciala!!!

u nas nockap rzespana ale i tak pobudka po stosunkowo udanej nocy byla ciezka o 7h://// chyba zloze reklamacje do niebios bo bylo dobrze ale za krotko.... :ppp

a moje dziecie urzadzilo dzisiaj niani dzionek pt " wykoncze cie zywcem babo" i neidosc ze jej marudzila, pokazywala nerwy co 5 minut to nie spala nawet pol godziny!!!! niania po dniowce z Leane wygladala jakby ja walec przejechal... Moje dziecko poczulo sile w nogach i teraz zapierd.... jak dzika no i przy okazji pokazuje swoja sile charakterku... Rayan ktory ma niemalze 4 latka wkrotce dostal od Leane z piesci tak ze polecial na glebe....on chcial ja przytulic a ona stojac na wprost niego tak mu przywalila ze padl...przez Leane on nie przespal sie po szkole i byl mega zmeczony bidoczek.... jak niania mi oddawal Leane to mi zdawala relacje z tego dnia to Leane ode mnei dostala reprymende- patrzac jej w oczy powaznym wzrokiem zapytalam dlaczego sie tak zachowywalas?? a ona mi pokazuje nerwa, klask dlonia o dlon i nerw. o ty glizdencjo!!! podnioslam glos ze jak jeszcze bedzie dluzej tak robic to bedzie kara - nei bede czytac ksiazeczki! od razu usmiech na twarzy. jak wrocilam do domu z nia to mloda sie ladnie bawila, zasuwa po calym domu na nozkach, rundki robi non stopem, coraz szybciej i pewniej i to mnei cieszy:))) jak maz wrocil o 17h poszlismy na spacer to nie ma mowy zeby siedziala w wozku, pruje przed siebie pod niani blok, wlazi po schodach i tlucze w drzwi od klatki i wola " nianiu! nianiu"! wiec jej pwoiedzialam ze niania sie obrazila na nia wiec Leane olala temat i zlazila z tych schodow i wlazila na nie.. normalnie 3 dzien tak pewnie chodzi i juz na schody dawaj. jak wrocilismy do domu to myslalam ze sie posikam:))) robi rundki i gada " jestem kokietka, jestem kokietka" ( po franc.) normalnie zesmy z mezem sikali po nogach:))))))) po wieczornym jedzeniu kapalam Leane i wymyslila se nowa zabawe.... rzuca we mnie namoczona gabka:))))) a ja w nia, smialysmy sie jak dwie glupie na caly blok, lazienka mokra , moje domowe ciuchy mokre jakbym w nich wskoczyla do basenu, normalnie ubaw:))))

a tak pzoa tym leci mecz Fr - Serbia i jest 2-0 na razie:))))))))))))))))))))

IDA moja na szczescie dzisiaj padla w mgnieniu oka, ale wczoraj do 22h byla wojna wrecz....w sumie zesmy ubrali ja zacieplo do spania i za goraco jej bylo.

BASKA powiem ci tylko tyle ze rozumiem jak ci smutno i przykro i wogole ale pociesz sie ze lepiej teraz ze to sie stalo niz jak moja kolezanka w 6 mcu ciazy.... czula juz ruchy i wogole a tu poszlo... ;(( niesprawiedliwe jest ze niektore pseudo matki, alkoholiczki, zdziry rodza dzieci co chwila a te co naprawde chce to maja jakies przeboje...

KANIA jak kiedys moj maz pojechal do tesciowej z Leane to ja tez sie delektowalam a cisza az mi leb rozrywala:))

RENATA powiem ci ze niespodziewalam sie takich prezentow bo z reguly na imieniny dajemy mniejsze a na urodziny bardziej bogate:))
 
reklama
Hej.
Basiu, dobrze, ze jesteś z nami , juz w domku. Trzym się. :***

Sariska, widzę, ze z Doriskiem tak się zaprzyjaźniłyście, jak my z Miniu:-):-):happy2::tak:.I u nas tez podobnie, bo Amelka zafascynowana starszym synem, tulila sie do niego i nie odstępowała go na krok:-D.A że on Misi Idkowej "przeznaczony";-), to jakos będziemy musiały sie dogadać;-):-D(w kwestii zięciów;)).Zaraz lece na tfurrczość zobaczyc, co stworzyłas, bo aż mnie skręca z zazdrości, ze ja jakos nie moge sie za nic wziąc....pominąwszy drobny fakt, ze maszyna jeszcze w Polsce została i że i tak nie mam czasu na nic przez cholerne chwasty:baffled:....zachcialo mi sie ogródka, hehe...nie mówiąc juz o tym, że i ogród "kwiatowy" wokół ogromny i jest co robic...i inne rzeczy wokół domu...no, ale nic to, damy rade jakoś....;-):tak:. Na razie czekam na ciepełko, bo choc słońce w miarę, to jakies zimno nam tu z północy leci:baffled::no::wściekła/y:.
Kroma- ojjj, wiem, jak boli strata danych z dysku....u nas, niestety, nie tak latwo...bo nie wykasowane, tylko ten zewnetrzny padł i bedzie ciezko....juz jeden "magik" próbował i nic nie wskórał, ale jest nadzieja, ponoć jeszcze są do odzyskania, tylko taka przyjemnośc ok. 1000 zł ponoc kosztuje....ale zdjęcia sa bezcenne, wiec pewnie jak sie trochę odbbijemy, to sie na to szarpniemy.
Spotkania z Idą bardzo zazdraszczam, bo miałam raz te przyjemnosć i wiem, co tracę:-(:-(:-(...Miałam takie plany i nadzieje na to lato, ze moze jakis mini zlot razem nad Miedwiem i co? Wyszło, jak wyszło....a bardzo żałuję, że na razie jakos nie dam rady....ale nie trace nadziei, jeszcze sie kiedys spotkamy- jak nie w Polsce, to Was do siebie zaproszę na wakacje nad morzem:-):tak:.
A co do "gadulstwa" Idy, to ja czulam niedosyt po naszym spotkaniu rok temu (jak ten czas leci....:szok:), dopiero zaczynałysmy sie rokrecać, a ona już musiala wracać:-(:-(:-(.No,ale jeszcze nie wszystko stracone, mam nadzieje, ze jeszcze sie spotkamy :tak:.
Renatka- mmm, to i ja bym sie na taki pyszny obiadek wprosila:tak::-p, dla mnie poezja:tak:(ale bez jajka, bo smażonego nie toleruje mój organizm).Ja to całe lato mogłabym tak jeść, warzywka z bułka tartą, młode ziemniaczki, jakas maslanka do tego i jestem happy:tak:.
Kania,dobrze, ze zatrucie czy co to tam bylo juz Was nie męczy.Jeszcze Oliwka niech dojdzie do siebie...:***A co do karmienia....cóz...ciężko powiedziec cos sensownego na ten temat, wydaje mi sie, że póki Anusi słuzy mleczko i nie ma żadnych niepokojących objawów brzuszkowych, to lepiej, niech siostra je, co sie da.

My dzis z miniu wybieramy sie razem na zakupy , same, bez dzieciow:-p. Obiecałyśmy wrócic do 15.00;-):-p.
Miłego dzionka wszystkim :***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry