wrocilam i mam dosc

pp relacja z usg:
klocek vel.kielbasa ma juz 43 cm!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wazy 1800

))





zdjecia nei wiem czy wrzuce jakies- moze jutro na spoko bo nei chce mi sie dzisiaj juz bawic, profilek bylo widac malo co bo.... szanowna panna se umyslila ze zwienieta jest w klebek jak kot, tzn posladki ma nad moja pipencja, plecy po prawej stronie brzucha, to co mnie nawala w okolicy pepka nieraz to jej cudowne lokietki i ramie, glowe mam pod zoladkiem, nogi ida od lewej strony brzucha i jedna trzyma se na glowie, druga w powietrzu i trzyma se ja w rece.... akrobacja full

na profilku widac kawalek glowki i pelno paluszkow tzn cholera wie ktore to od reki i od nogi bo wszystko razem wymieszala

) poza tym potwierdzilo sie ze dziewczynka, chociaz nie miala checi pokazac za bardzo na poczatku badania. dzis bylo widac za to twarzyczke i lekarka mowi ze nei ma watpliwosci: usta mezusia, nosek moj a poza tym.... od cholery wlosow ma na glowie!!!!!!!!! lekarka sie smiala ze na porodowce bede ja w warkocze czesac

)) jedyne co to mowi ze jak sie nie bedzie chciala odwrocic to wtedy cesarka, ale mowi ze wiekszosc dzieci w 8 mcu sie odwraca juz dobrze jak powinny. dzisiaj od rana bylam 3 pacjentka i 3 przypadek ze dzieci siedzialy na dupencji

)) tyle o usg

))
mialam tez randke u anestezjologa, ogolny wywiad, wyjasnila mi pewne rzeczy o znieczulenie zewnatrzoponowe, co i jak, pytalam sie czy boli bardzo ten zastrzyk w plecy to mowila ze jak bede miec skurcze to nawet nie poczuje ze ktos mi sie wbija wp lecy.... kurna juz czuje jak to musi bolec.... zbadala mi serducho mowi ze mam malusienka zadyszke ale to mowi ciazowa sprawa a pod rugie wpadlismy do gabinetu z marszu doslownei wiec bylam troche zazipana

pp zmierzyla cisnienie i dala skierowanie na krew.