reklama

Październikowe Mamy 2010

witam obudziłam sie ale chyba chce mi sie jeszcze spac. Ja tez dzis mam lekarza ale dopiero wychodze przed 1.

Wczoraj moj kolezanka z pracy urodziła. Miała termin na 14.09 ale odeszły jej wczoraj rano wody. Ciekawe kiedy druga bo ma termin tydzien po mnie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
dziewczyny trzymam kciuki za udane wizyty! :happy:
Za oknem pada a ja się cieszę bo odpoczywam od upałów..zawsze straszny zmarzluch byłam ale ciąża w lecie chyba skutecznie mnie z tego wyleczyła ;-)ide zrobić coś na śniadanko, buziaki!
 
No ja nadal nie mam stracha przed porodem, ale mam stracha przed tym, GDZIE urodzę. Bo to może być zarówno w Bydgoszczy, Starogardzie, jak i w Gdańsku. Do Bydzi przed porodem chcę koniecznie wrócic, ale rodzince wypada chyba właśnie przeprowadzka za kilka dni (temat wyszedł w weekend, rodzice wynajmą komuś nasze stare mieszkanie w Gdańsku i trzeba je będzie opróżnić), około 12-14.09 mój tato wyjeżdża na 3-miesięczny kontrakt, Tomek rzecz jasna "całą dobę" (wg mnie 13h to tyle właśnie) jest w pracy, siostra uziemiona pilnuje naszej starogardzkiej odziedziczonej suczki, której 35kg cielsko nie pozwoli się do auta zapakować, prędzej zawału dostanie. I w Bydgoszczy nie miałby się mną kto w ogóle zająć przez całe dnie. A wiadomo - już ani nie przydźwigam zakupów, ani nie pojeżdżę autem w te ostatnie 2-3 tygodnie - ostatnie samodzielne podróże planuję skończyć w ten weekend. I tego właśnie się boję: że mnie dorwie gdzieś pomiędzy Trójmiastem, a Starogardem. Starogardu się boję, nie znam i podobno jest tak sobie, w Gdańsku nie mam pojęcia, gdzie najlepiej rodzić, a w ogóle to okropnie się martwię, że Tomek nie zdąży z Bydzi dojechać na poród rodzinny, a bez niego rodzić nie chcę.
Buuu
Dziewczynki, może macie jakieś doświadczenia z Gdańska (ze Starogardu pewnie nie, ale już tutaj na miejscu zachwytów nie słyszałam). Czytałam wątek trójmiejski, ale tam co osoba, to inna opinia :(.
 
Efa nie zamartwiaj sie zdarzysz dojechac i Tomek tez :))) ja sie rozkrecilam w nocy z soboty na niedziele a urodzilam w niedziele o 12:15.
Co prawda do szpitala przyjechalam na 10:15 ale tylko dlatego ze mialam miec KTG brzuch mnie bolal jak na miesiaczke wiec pomyslalam ze to jeszcze nie to a tu sie okazalo ze rodze:szok::szok::szok:
Ciekawe jak to bedze teraz nastawiam sie tym razem na jakis mega express:-):-):-)

Efa trzymam kciukasy za Olka niech chlopak rosnie i rosnie i daj koniecznie znac co i jak!
Spadam bo ide na wizyte...
 
ja jestem z Gdanska, chce rodzic w Wojewodzkim, a jak bedzie to zobaczymy, ale co czlowiek to inna opinia, wiec przestalam sie wczytywac i wypytywac, bo wogole to wychodzi ze wszedzie jest zle i wszedzie rewelacja
ze sprawdzonych informacji to moge ci pomoc w sprawie o zzo
zzo najlatwiej na Klinicznej bo maja swojego anestezjologa, ale ja nie chce na Klinicznej, nie wiem czemu poporstu nie,
w Wojewodzkim musisz byc przed porodem na spotkaniu z anestezjolgiem i podpisac liste,
Zaspa najtrudniej z zzo,
i jest jeszcze swissmed z tego co wiem 5500 za porod i jakos go wogole nie rozwarzalam, moze poprostu drobnych nie bede miala przy sobie :rofl2:
wszytsko zalezy na kogo sie trafi i jaki porod bedzie

wizyta z wizyta, powodzenia dziewczyny
 
Ostatnia edycja:
u nas tez chlodno, ale ja sie z tego bardzo ciesze, bo przynajmniej latwiej sie oddycha :)
Cos dzis nie widac naszych forumowych gadul ciekawe co sie stalo :)
milego dnia wszystkim
 
Witam z rana

Efa- oj to masz nie ciekawie z tym szpitalem, wszedzie nie tak

trzymam kciuki za udane wizyty!!

Dzsiaj pojechalam przez pol miasta o swicie do labolatorium, ktore okazalo sie zamkniete, ze wzgledu na wakacje i do tego do lekarza sie nie umowilam bo chory...massakra
 
ktos pytal gdzie gaduly?? no i jesteeeem))))) dzisiejsza noc zimna:)) 15 stopni i wiaterek:))) jak na francje to mroz:ppp w koncu przytulilam sie do meza bez obawy ze sie skleimy. ogolnei w srodku nocy obudzily mnie moje glupie mysli i panika przed porodem, przeproadzka i w ogole.... mialam ciezko sie uspic spowrotem. wczoraj wieczorem mala z tatusiem nie chciala gadac, on do niej pol godziny a ta wypiela dupcie na zasadzie "spadaj ja spie", a jak w nocy sie przebudzilam to mialam w brzuchu technoparty.... brzuch mi tak fruwal jakbyscie zamknely kota w reklamowce jednorazowej.... zbieralam po lewym zeberku ze uuuuu i ogolnie zbieralam wszedzie gdzie popadlo... zaraz sie ubieram do sklepu i po poludniu prasowanie!!!!
 
reklama
mój mały jest chyba dużo spokojniejszym dzieckiem. Bardzo rzadko zdarza mu się tak szaleć, żeby mi brzuch falował - owszem podskoczy mi brzuch, ale to są pojedyncze ruchy - zmienia sobie stronę brzucha i się uspokaja, czuję jak mnie dotyka nóżką lub rączką, ale nie rzuca się całym ciałkiem. Mam nadzieję, że to wychodzi już jego charakter i spokojne usposobienie :-) - ja też byłam bardzo spokojnym dzieckiem, z tego co moja mama mówi już będąc w ciąźy przeczuwała, że będę dużo spokojniejsza niz moja starsza siostra bo się zdecydowanie mniej wierciłam w brzuchu :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry