No ja właśnie nigdy nie robiłam albumów. Z wyjątkiem ślubnego - no wtedy to już wypadało, hehe. Przedtem zawsze zdjęcia wywoływała i wkładała do albumów moja mama, mnie to raczej się nie chciało. Ale niedawno mama zabrała od nas z mieszkania (wcześniej było to mieszkanie rodziców) wszystkie te starsze albumiki i postanowiła je posegregować i ewentualnie rozdzielić, co sobie zatrzymuje, a czym się z nami podzieli. No to od razu wpadłam na to, że przecież my z Tomkiem od 3 lat jesteśmy małżeństwem i oprócz kupy fotek na płytkach to nie mamy nic. Trzeba było zacząć to nadrabiać, bo nie ma to jak wybrać najlepsze ujęcia, dotknąć, obejrzeć, pokazać taki prawdziwy album :-).