reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
a ja znowu zre ptasie mleczka... wezcie mi cos zrobcie bo zaraz pekne.... pol kilowe opakowanie sie juz konczy za dzisiejsze popludnie...
mleko, jak wiadomo, jest nam w ciąży BARDZO potrzebne. A czy to ma na opakowaniu "mleko", czy "mleczko" napisane, to ja nie rozumiem: jest jakakolwiek różnica? ;-)

dagisu, znam i też z tego zawsze pękam ze śmiechu :-). Czasem sobie spiewam "co mieli psa...", czy jakieś takie. Strasznie mi to w ucho wpadło, hihi.
 
Ostatnia edycja:
witam:-)ja wlasnie zajadam sobie cieplutki jabłecznik z cynamonem:tak:caly weekend bylismy u meza siostry i chodzilismy na grzybki. smieje sie ze mam juz cwiczenia przed porodem bo grzybow jest tyle ze co chwile trzeba kucac i sie podnosic heheheh. jutro mam wizyte u lekarza i ciekawa jestem czy cos mi powie na temat mojej szyjki czy sie cos zmienilo;-)ale powiem wam ze bardzo lubi spacerowac po lesie i zbierac grzyby. tylko potem wieczorem cizko mi wstac z lozka jak sie poloze. boli mnie miednica i kosc łonowa:szok:
 
reklama
mnie za to w pachwinach nawala i czasami spojenie lonowe. nie zawsze ale dosc czesto ostatnimi czasy... dzisiaj ze sporo lazilam rano to kurrrrrcze ajjjjjjjjj....

ULISIA- serio co do zlotu to bylby czad...tyle naraz nas + wozki z rozdarciuszkami + nasi mezusiowie:))) najbardziej psozkodowany bylby moj bo po polsku to tylko klac potrafi i piare slowek ale powiedzialam mu ze jak dzidzia sie urodzi ja bede gadac po polsku , on po francusku a przy okazji niech lapie slowa polskie to lepiej moze i szybciej mu wejdzie ten nasz jezyk sztywniacki (opinia francuzow ze u nas sie szwargocze jak po niemiecku hihih)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry