Witam i ja. Oczy mi się kleją. Nie dość, że późno spać poszłam to mnie syn rano przed 7.00 obudził, bo go gardło boli. Poza tym pobudka w nocy (mama wydłub kozy z nosa, mama przykryj, siku, czkawka i kopniaki w brzuchu). Pogoda znowu taka w sam raz do spania.
Zapomniałam, która (dorisday, dagisu?) miała problem z zafarbowanym praniem. Czy coś pomogło? Ja wczoraj próbowałam doprać firankę z rdzy i prawie się udało. Akurat miałam vanish. Zabrudziła mi się od kaloryfera, bo ciekła woda. Zalało sufit w kuchni u rodziców. A to wszystko dlatego, że zakręciłam kaloryfer, żeby nie grzało, bo ciepło w domu, a mój ojciec palił w piecu. Najlepsze stwierdzenie to to, żeby nie zakręcać. No to lepiej siedzieć w zaduchu. Potem chciał naprawić, ale nie dało się odkręcić jednej śruby to zostawił, kwitując, że nie jest tak źle. Ile ja tu nerwów tracę w tym domu.
Dziulka ale mi smaka na ptasie mleczko zrobiłaś.
Powodzenia na wizytach.