reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
A mnie chyba znowu gorączka rozkłada, chciałam się przespać ale teściowa jakaś naburmuszona dziś chodzi i ciągle coś tam nadaje chodząc po mieszkaniu, trzaska rzeczami no i zasnąć się nie da. Obawiam się że jak mąż wróci z pracy to może się to skończyć jakąś kłótnią, bo pewnie mamusia znowu znalazła jakieś ALE na swojego "najukochańszego" syna. Serce mnie boli jak widzę jak ona traktuje swoją córeczkę i drugiego syna w porównaniu do mojego męża. Oni tacy święci a G. najgorszy - a obserwując tą całą sytuację oni sporo mają za uszami,ale teściowa tego nie widzi i nie dopuszcza do siebie. Wiadomo każdy ma coś za uszami,ale bez przesady że G. ciągle jest najgorszy, bo to co teściowa czasami wyprawia to naprawdę jest nienormalne dla mnie.
A w ogóle wkurza mnie, bo zamiast czasem przyjść i powiedzieć wprost co ją wkurza to ona chodzi i się dąsa, poprzeklina sobie, poburczy pod nosem a Ty człowieku bądź mądry i domyśl się o co jej tym razem chodzi i co źle zrobiłeś.

Wiecie cieszę się że zabrałam się za przygotowania na przyjście maluszka już wcześniej a szczególnie za prasowanie, układanie tego wszystkiego bo czuję że teraz już nie miałabym na to wszystko siły.
 
mi ten syndrom wicia idzie powoli jak na razie, może dla tego ,że mieszkamy z rodzicami i jest inaczej jak się mieszka samemu, jak ja wam wszystkim zazdroszczę co mieszkają same nawet nie wiecie ile macie dobrego:( sa plusy wiadomo, ale ja już wykańczam się czasami psychicznie i wiem,że rodzice chcą jak najlepiej i może mają racje bardzo często,ale człowiek czasami sam chce podejmować decyzje bez słuchania nad uchem.!! od 3 dni tak mi hormony szaleją ,że cały czas ryczę z byle jakiego powodu masakra jakaś:((((((
 
mala_mi ty to masz przesrane z tymi tesciami, naprawde. wspolczuje.
kasis - wiem co czujesz. co prawda nie mieszkam z rodzicami odkad wyjechalam na studia, ale moja mama potrafi nawet przez telefon mnie utruc pytaniami "czy ty aby sie dobrze odzywiasz, a obiad jadlas, a co, a gdzie bylas, nie wracaj tak pozno, wysypiasz sie?". a jak sprobuje zadzwonic pozniej niz zwykle to zaraz jest panika, ze na pewno cos sie stalo, dlaczego nie dzwonie, ona sie martwi...
tesciowa z kolei jest pelna dobrych rad, nie da sobie powiedziec, ze to bylo x lat temu, a teraz robi sie inaczej. wiem ze jak do nas przyjedzie to beda zgrzyty, bo moge jej ustapic jesli chodzi o gotowanie czy sprzatanie, ale na pewno nie jesli chodzi o wychowywanie mojego syna.
takze trzymajcie sie dziewczyny. na matki/tesciowe/babcie/ czy ciocie dobra rada nie ma lekarstwa.
 
reklama
Ja mam porownanie, bo przy 1-wszym dziecku mieszkalismy z tesciami. Naprawde nie docenialam,ze po urodzeniu nie musialam myslec, o praniu, zakupach, obiedzie, Na maksa wkurzalo mnie, jak przylazila, gdzy mala plakala powyzej 1 minuty i brala ja na rece bujajac. czulam sie jakbym byla wyrodna matka, nie chcialam robic afer... A!!!
Ale teraz jak mieszkamy sami, to na mysl,ze pewnie po tyg M pojdzie do pracy, a ja bede musiala robic zakupy, obiad, pranie i bede mega nie wyspana, to juz piszcze i zastanawiam sie czy nie robic teraz miesa np i nie mrozic ..... naprawde byla to pomoc

Czyli jak zwykle w zyciu nic nie jest b iale ani czarne

A propos hormonow to ja tez rycze z bezszilnosc swojej. wyszlam wlasnie z psem- deszcz pada. Ubralam kurtke z kapturem i zaczelam sie na dworze smaic na glos ze pewnie wygladladam jak Panda z kung Fu Pandy....
Slyszalam, ze teraz sa najwyzsze stezenia hormonow,a 2-3 dni po urodzeniu spadaja,,,,, nie do poziomu naszej mamy, ale babci.... i wtedy moze byc jazda,,,,,, takze kochane kolezanki lepiej nie bedzie

Mi kolezanka dobra dusz mowi: juz teraz nie przytujesz, jedz co mozesz, bo jak zaczniesz karmic to czekolady nie ruszysz:)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry