reklama

Październikowe Mamy 2010

w Tychach(bo tu mieszkam od urodzenia, i porod miło wspominam
Słyszałam, ze zmieniło sie tam duzo, ale mimo to, tez chce tam rodzic, bo to moje miasto,i zreszta kazda ma opinie na temat szpitali, jedne sa pozytywne a inne negatywne
Ja sie staram optymistycznie myslec, z skoro wtedy dałam rade,mimo ze tez słyszałam, ze jak sie chodzi do nieznanego lekarza, to zle trakt. pacjentki, ja mimo to czułam, ze sie interesuja mna i dzieckiem...to teraz mam nadzieje, ze tez bedzie dobrze.Oby tak było!!
ale kazdy ma prawo do swojej opini
pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ooo kolejna z terminem na 26 października :D Trochę nas szalało tego samego dnia :D Witaj Married :)

ooo no prosze:)ciekawe ktora z nas ur.pierwsza?moze w tym samym czasie?

jak sie czujecie?
bo ja ciezko,jak do 6m-ca było ok,to potem coraz ciezej,schylic sie nie moge bo brzuszek ciąży mimo ze nie jest taki duzy
pobolewa w pachwinach,ciagnie w dole-moze za te 2tyg ur juz
 
witam mamusie:)
witaj married widzę że z Tychów jesteś, ja planuje rodzić w Tychach. Może jakieś opinie dobre lub złe:)?

Sparrow podziwiam, jak już pomyślałaś żeby powiedzieć kolesiowi że chcesz mu na kolanach usiąść to lałam:D Szkoda że nie powiedziałaś ta bo by się facet zdziwił buhahaha Widzę, że wiele z Was potrafi trzymać nerwy na wodzy!!
 
witam mamusie:)
witaj married widzę że z Tychów jesteś, ja planuje rodzić w Tychach. Może jakieś opinie dobre lub złe:)?

no cóz opinie są rózne
jedne narzekają na tyski szpital inne chwalą

ja rodziłam tam 2x i 3x tez będę ,bo tez mam na miejscu i tylko do 10min do szpitala autem
1x jak byłam w ciąży(8l.temu) byłam w 7mies potem w 8
wyszłam 3.06 a nast wróciłam bo wody odeszły

2x za bardzoi sie pospieszyłam poj.do szpitala bo czułam skurcze co 10min ale na porodówce ustały
i połozna która prowadziła wywiad ze mną spytała"nie mogła sie p,.nacieszyc ciążą w domu jeszcze"?-złosliwe to byłe-ale tylko raz czułam sie tak niemiło
zostawili mnie na patologii ciąży-bo na połozniczym juz nie kładą cięzarowek jak 8l temu)
i po tyg dopiero dostałam tych "prawdziwych"skurczy
mąż dojechgał na porodówke,była połozna która sie mną opiekowała,mowiła kiedy przec ,oddychac ...b.mi pomogła
raz tylko poszła na 5-10min a juz miałam takie parte ze urodze bez niej
mąż mówił "przyj"a ja ze nie moge bo ona gdzies poszła
wtedy na porodowce byłam (24.07.08)po 21:00 a o 1:20 w nocy ur córeczke:)

teraz byłam na patologii ciąży zeby mnie zbadali,gin pow ze 1-2 dni to powinno tylko potrwac no i ...było ok
była nawet "siostra"ktora pracowała 2l temu,inne tez
nie odczułam złego traktowania,były miłe
z dziewczynami z sali wymieniłam sie tel
no ale mam nadzieje ze jak nast raz przyjdzie mi jechac to od razu na porodówke i rodzic
chciałabym tez rodzinny ...jak bedzie miał kto byc z dziecmi -zwł na noc tez-to mąż pow ze bedzie ze mną
tylko gapa ze mnie-bo nie zapytałam o ten rodzinny
2l temu opłata była 110zł niewiem jak teraz
 
Witam nowa mamusie:)

Czuje sie dzisiaj conajmniej paskudnie, najchetniej bym caly dzien przelezala i nigdzie sie nie ruszala, ale coz chociaz troche trzeba

pranie zrobione., mieszkanko ogarniete, Zosik sie zaraz obudzi i musze jej pokoj doprawdzic do stanu uzytq bo wyglada jakby tajfun przeszedl tamtedy
 
Ha! Jednak jest już brązowy medal! :-)
Monique1977 gratuluję synka!
I witam Married - jak to trzecie dzieciątko to masz już spore doświadczenie w kwestii porodów... Na pewno przyda się ono na naszym forum!

Sparrowkot
, no Ty to masz opanowanie! Uśmiałam się z tej historii (fakt - tragikomicznej) do łez ;-) ale też nieźle się nakręciłam jak tak można. Mnie ostatnio coraz milsze sytuacje spotykają, bo jak dotąd ludzie nie zauważali, że jestem w ciąży, a jak skończyłam 8 miesiąc i ciut mnie bardziej wydęło, to nawet raz mi ktoś miejsca ustąpił w tramwaju!

Dziś rano znowu miałam kilka pobudek. Raz o 6:00 rano, żeby zrobić śniadanie dla mojego Męskiego Haremu, drugi raz o 7:30 jak zatelefonował kurier czy może być około 10 z wózkiem, a trzeci raz - jak przyjechał z wózkiem, jednak przed 10:00.
I cały czas śniło mi się, że siedzę w restauracji z Mężem i znajomkami, że mam darmową wyżerkę (coś tam wygrałam gdzieś i taka nagroda była), że kelner znosi masę jedzenia, a ja pękam! Po pobudce aż mi się nie chciało śniadania tknąć...

A oto mój wózek (więcej w wątku wyprawkowo-zakupowym):
 

Załączniki

  • Jedo Bartatina classic 194 na stelażu.jpg
    Jedo Bartatina classic 194 na stelażu.jpg
    29,7 KB · Wyświetleń: 39
hej lasencje, ja po szkole rodzenia, cwiczenie oddechow, pilka, poduchy, cuda wianki... bylo fajnie, wesolo, troche wrecz zabawnie bo przeciez ja jestem tak zdolna ze porypalam wdech z wydechem i malo sie glupia nie udusilam:pppp nie nadarmo jestem blondasem.... ogolnie to co brzuch mi u gory twardnieje nagle to nic innego jak skurcze... o mamo....... helllp.... byl tez seansik relaksacyjny po ktorym wyszlam tak zrelaksowana ze nie dosc ze lazlam wezykiem jak pijana to nie umialam se znalezc auta.... normalnie jaja.... a ogolnie nocke mialam do bani obudzily mnie moje chore mysli jak zwykle i nie umialam sie uspic.... mam prasowanko do zrobienia ale chyba se odpuszcze bo obiecalam mezusiowi zrobic pieczen i kalafiorka do tego.. a teraz narobie wam smaka: kupilam 2 kilo orzechow wloskich swiezych, wielkie, slodziutkie, skoreczki odchodza same..... mniam:D teraz nadrobie coscie popisaly od ranka:)
 
reklama
Cześć dziewczyny,
zamierzam udać się do dziekanatu i pogadać z babką- zobaczymy co ona mi powie. Dzisiaj siedzę w necie i czytam informacje o kursach pedagogicznych w Krk- tzn porównanie na dwóch uczelniach. Spisałam sobie telefony i jutro będę dzwonić i dowiadywać się w tej sprawie. Jak już czegoś się dowiem to wtedy powiem mamie że chyba plany mi się pozmieniały i będę musiała to wszystko inaczej zrobić, eh. Szkoda, bo naprawdę miałam bardzo dużą motywację żeby iść teraz od razu na magisterkę, a boję się że jak sobie zrobię rok przerwy to za rok będzie mi gorzej wrócić,dlatego chociaż chcę robić przez ten rok ten kurs żeby jako tako nie wyjść z wprawy, nie zapomnieć jak to jest się uczyć itp- nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi:-).
Myślałam też o wybraniu pokrewnego kierunku,ale co z tego skoro wszędzie można tylko na dzienne a żeby iść na dzienne to trzeba zaliczyć egzamin tak jak u mnie na kierunku, więc kiszka blada.. za mało czasu na to, gdybym chociaż wcześniej wiedziała.

Mąż mi odebrał wyniki na tego paciorkowca, coś mi tam poczytał ale sama nie wiem co- pytał się mnie co oznaczają literki W, O , W ,O itp... ja sama nie wiem:crazy:, ciężko mi coś powiedzieć jak sama tego nie widzę na własne oczy, o i jeszcze coś tam o penicylinie czytał. Więc chyba muszę poczekać aż wróci z pracy i mi to da do ręki.

Choróbsko mnie nadal trzyma, ale dobrze że mam te leki to chociaż trochę lżej. A te krople do nosa są boskie- Euphorbium- nieźle odtykają nos i można oddychać. Pani w aptece mówiła że są to jednocześnie też krople dla noworodków, więc jeśli ich nie zużyję to zawsze mogą się przydać dla małego.

Strasznie mi się dziś nic nie chce. Wstałam niby z łóżka, przebrałam się,ale chyba pójdę dalej leżeć. Do tego głowa mnie bardzo boli.

married witaj
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry