reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
Ja bym najchetniej odstawila wszystko, bo tez nie lubie sie szpikowac tabletami, a na progesteronie czuje sie okropnie, po nospie chce mi sie wymiotować, ale tlumacze sobie, że robie to po to, aby w ogole donosic i urodzic zywe dziecko. Oczywiście, chcialabym zeby bylo zdrowiutkie, ale zawsze liczę sie z mozliwoscia problemow i chyba nie mialaby wyrzutow sumienia, gdyby ktos mi powiedział "to przez leki, ktore pani brała". Sama sobie ich nie zaordynowalam.
 
Ja bym najchetniej odstawila wszystko, bo tez nie lubie sie szpikowac tabletami, a na progesteronie czuje sie okropnie, po nospie chce mi sie wymiotować, ale tlumacze sobie, że robie to po to, aby w ogole donosic i urodzic zywe dziecko. Oczywiście, chcialabym zeby bylo zdrowiutkie, ale zawsze liczę sie z mozliwoscia problemow i chyba nie mialaby wyrzutow sumienia, gdyby ktos mi powiedział "to przez leki, ktore pani brała". Sama sobie ich nie zaordynowalam.
Miałam to samo w pierwszej ciąży. Full leków na podtrzymanie, w 28tc na patologii podany steryd na przyspieszenie rozwoju płuc małej. Plus - uwaga hit - pyrantelum bo siedząc na patologii zarazilam się owsica.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry