reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
kurczę znalazłam u syna na klatce piersiowej kleszcza.... nie był opity, wczoraj padł nie kąpany... mam okropne wyrzuty sumienia.... a jak go złapał wczoraj a nie dziś??? w dodatku został kawałeczek, nie da się go wyciągnąć.... mam kleszcza, panuję go dać do badania, no a za 6 tyg obowiązkowo badania w kierunku boreliozy... tak się martwię.... zdenerwowałam się strasznie.... :( na pogotowie nie ma co jechać, przetrząsnęłam neta, to co zostało samo wypadnie, na pogotowiu też nie zawsze całość da się usunąć i to zostawiają.... eh... :( miał już nie raz kleszcza, ale zawsze udało się w całości usunąć.... :(
 
"jak to Ania!? Nie no ladnie" :)

Jak bylam w pierwszej ciazy to dopiero dzien przed porodem zdecydowalismy OSTATECZNIE jakie imię damy synowi, jakos ciężko nam bylo podjąć te decyzję, przez pare miesięcy mowilismy do brzucha zupelnie innym imieniem, ale w ost. chwili zmieniliśmy zdanie i absolutnie nie zaluje. Pasuje idealnie :)
Ja jeszcze zanim zaszłam w pierwszą ciążę byłam przekonana, że pierwszego będę miała syna, Oliviera. Jak sie dwie kreski pokazały też byłam pewna, że to Oliś. Mąż popierał. A w 7 miesiącu zaczęliśmy myśleć że może jednak inne imię wybrać.. Stanęło na Antonim
Teraz , pomijając że miała być Helenka, od kiedy wiemy że to chłopiec wybraliśmy Franka. Oby tak do końca zostało :)
 
kurczę znalazłam u syna na klatce piersiowej kleszcza.... nie był opity, wczoraj padł nie kąpany... mam okropne wyrzuty sumienia.... a jak go złapał wczoraj a nie dziś??? w dodatku został kawałeczek, nie da się go wyciągnąć.... mam kleszcza, panuję go dać do badania, no a za 6 tyg obowiązkowo badania w kierunku boreliozy... tak się martwię.... zdenerwowałam się strasznie.... :( na pogotowie nie ma co jechać, przetrząsnęłam neta, to co zostało samo wypadnie, na pogotowiu też nie zawsze całość da się usunąć i to zostawiają.... eh... :( miał już nie raz kleszcza, ale zawsze udało się w całości usunąć.... :(
Moja kuzynka jest lekarka rodzinna i przesłała mi tekst, który uważa za wiarygodny w sprawie kleszczy. Mam nadzieję, że się wczyta.
IMG-20180628-WA0000.jpg
IMG-20180628-WA0001.jpg
IMG-20180628-WA0002.jpg
 

Załączniki

  • IMG-20180628-WA0000.jpg
    IMG-20180628-WA0000.jpg
    74,8 KB · Wyświetleń: 366
  • IMG-20180628-WA0001.jpg
    IMG-20180628-WA0001.jpg
    90,1 KB · Wyświetleń: 373
  • IMG-20180628-WA0002.jpg
    IMG-20180628-WA0002.jpg
    71,9 KB · Wyświetleń: 369
Tak jak piszesz - 1500mg asparginianu bierzesz, ale jonów magnezu jest tam o wieeeeeeeele mniej, bo chyba w sumie ok 100 mg? Ja biore 400 mg jonow magnezu dziennie i wcale nie jestem zachwycona... Ale nie chodzi o to, zeby sie licytowac na liczby, bo z roznych związków roznie sie moga wchlaniac roznym osobom... Skoro i tak kontrolujesz regularnie magnez i nadal masz objawy niedoborow, to chyba zmiana preparatu lub np. zastąpienie jednej tabletlki asmagu inna nie wyrzadzi Ci spustoszenia...

A co Łukasz że ma aż 400 mg jonów ? Ja wcześniej lykalam 3*1 magne b6 forte ale zmienił mi na asmag że niby on działa rozkurczowo a magne b6 to tylko albo aż sam magnez. Pogadam z nim jak pójdę o tym
 
Tak ale ja miałam od zwykłego internisty z lux med. Pierwszy z brzegu mi wystawił jak powiedziałam o co chodzi. Tylko tutaj w Krakowie, musiałam codziennie przez portal polować na termin bo dostałam za 3 miesiące. Mało lekarzy robi doppler. Nie pamiętam gdzie mieszkasz ale mam nadzieję że u Ciebie będzie lepiej.


Do lux med tez do Krakowa chodzę :)) ale mam 50 km więc specjalnie po skierowanie plus potem wizyta .. dla mnie tj wyczyn i wyjazd z mężem bo sama już się boje jechać i kierować chodz znam Kraków i jeździłam sama wcześniej.
 
kurczę znalazłam u syna na klatce piersiowej kleszcza.... nie był opity, wczoraj padł nie kąpany... mam okropne wyrzuty sumienia.... a jak go złapał wczoraj a nie dziś??? w dodatku został kawałeczek, nie da się go wyciągnąć.... mam kleszcza, panuję go dać do badania, no a za 6 tyg obowiązkowo badania w kierunku boreliozy... tak się martwię.... zdenerwowałam się strasznie.... :( na pogotowie nie ma co jechać, przetrząsnęłam neta, to co zostało samo wypadnie, na pogotowiu też nie zawsze całość da się usunąć i to zostawiają.... eh... :( miał już nie raz kleszcza, ale zawsze udało się w całości usunąć.... :(

Nie denerwowuj się , obserwuj czy nie ma w następne dni jakiego czerwonego znaku w okolicy wyjętego kleszcza . I koniecznie tak jak mówisz za kilka tygodni badanie . Bedzie dobrze :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry