reklama

Październikowe mamy 2018

Ufff nie ma Adasia w pierwszej piątce [emoji1] chociaż ja nie patrzę jak jest w całej Polsce tylko w rodzinie, wśród znajomych i w okolicy. Mi się bardzo podoba Kuba lub Antoś ale wśród znajomych jest ich dużo i przez to odpadły te imiona ale nie przeszkadzało by mi,że to popularne imiona. A u mnie w rodzinie i wśród znajomych same chłopaki się rodzą i nie było łatwo wybrać [emoji1]

u nas dokładnie tak samo. U mnie w rodzinie i wśród przyjaciół i znajomych z którymi utrzymujemy kontakt żadnego Szymona nie ma. Wiec u nas będzie :)
 
reklama
Jak zwracacie się do rodzicow swojego meża/ niemeża??
1 bezosobowo
2 tesciu / tesciowo
3 mamo / tato
4 Pan / Pani
5 Babcii / Dziadku
6 po imieniu....

Ja na samym poczatku wiadomo.. Pan/ Pani
Blizej wesela bezoosobowo
Zaraz po weselu mowilam tesciowo..lub bezosobowo...... bo jakos nie moglam sie przelamac by mowic mamo / tato..~a z taka propozycja wyszla tesciowa...

Tesciowa nie za bardzo chyba lubi jak sie mowi tesciowa bo ma to wydźwięk negatywny....
Jak 5 lat po naszym slubie pojawil sie narzeczony mlodszej siostry meza...to padla propozycja od tesciowej by mowic po imieniu.... po imieniu zwraca sie juz ten przyszly czlonek rodziny... tak i ja i mąż uważamy że do rodzicow naszych nie bedziemy sie zwracac... ( w firmie mam podwladnych 40, 50 i w wieku przedemerytanlym..i do wszysykich po imieniu mowie, takie zasady firmy) ale tesciowa rodzina to co innego
teraz ja czasem powiem mamo..ale sie czuje nieswojo..czasem powiem babciu... czasem bezosobowo...
Nie mam jakichs super bliskich relacji z tesciowa, zle tez nie jest...widujeny sie 2 razy w roku na 3~5 dni..bo odleglosc nas dzieli.... tesciowa jest wporzadku... rozmawiamy normalnie etc.... nie wiem czemu tak jest.. na pewbo by jej milo było
. a wy jak ??
W dzień ślubu pierwszy raz powiedziałam do teściów mamo/tato i wiadomo, że dziwnie i musialam pomyśleć żeby po 10 latach paniowania sie nie pomylić:D do swoich rodziców mówię mamuśka i tatko :P
 
Zwykła, ale samo wypicie glukozy poszlo mi calkiem okey i czulam sie dobrze. Wytrzymałam 30 min i zrobilo mi sie duszno, slabo i strasznie sie pociłam. Pielęgniarka tez mnie niezle wkurzyla bo wgl sie mną nie zainteresowala gdy jej powiedzialam ze jest mi słabo, tylko łaskawie wyskoczyla z tekstem "a piła pani cos wgl? Niech sie pani napije" i sobie poszła. Wiec sie napilam łyk wody i po 10 sekundach bylam juz w toalecie.

Bardzo dobrze Cię rozumiem. Pierwsza godzina była dla mnie męczarnia. To,że udało mi się wytrzymać to jakiś cud. Mój mąż mówi, że zachowuje się jak po dopalaczach. A mi jest tak niedobrze, Nie mogę usiedzieć, głowa mi peka. Masakra. Dobrze,ze wyniki mi wyszły ok, bo kolejnego razu bym chyba nie zniosla.
 
Jak zwracacie się do rodzicow swojego meża/ niemeża??
1 bezosobowo
2 tesciu / tesciowo
3 mamo / tato
4 Pan / Pani
5 Babcii / Dziadku
6 po imieniu....

Ja na samym poczatku wiadomo.. Pan/ Pani
Blizej wesela bezoosobowo
Zaraz po weselu mowilam tesciowo..lub bezosobowo...... bo jakos nie moglam sie przelamac by mowic mamo / tato..~a z taka propozycja wyszla tesciowa...

Tesciowa nie za bardzo chyba lubi jak sie mowi tesciowa bo ma to wydźwięk negatywny....
Jak 5 lat po naszym slubie pojawil sie narzeczony mlodszej siostry meza...to padla propozycja od tesciowej by mowic po imieniu.... po imieniu zwraca sie juz ten przyszly czlonek rodziny... tak i ja i mąż uważamy że do rodzicow naszych nie bedziemy sie zwracac... ( w firmie mam podwladnych 40, 50 i w wieku przedemerytanlym..i do wszysykich po imieniu mowie, takie zasady firmy) ale tesciowa rodzina to co innego
teraz ja czasem powiem mamo..ale sie czuje nieswojo..czasem powiem babciu... czasem bezosobowo...
Nie mam jakichs super bliskich relacji z tesciowa, zle tez nie jest...widujeny sie 2 razy w roku na 3~5 dni..bo odleglosc nas dzieli.... tesciowa jest wporzadku... rozmawiamy normalnie etc.... nie wiem czemu tak jest.. na pewbo by jej milo było
. a wy jak ??
Ja zaraz po ślubie do teściów zaczęłam mówić mamo/tato,sami to zaproponowali. Tylko że u męża w rodzinie mówi się tak bardziej oficjalnie np. czy może mama, jak mama się czuje. Tak mi trochę dziwnie bo o ile z teściem nie mam zbytnio kontaktu to z teściową często rozmawiałam i bardziej naturalnie byłoby się zwracać wprost... No ale jakoś tak nie mogę się przemóc. Mój mąż z kolei do moich rodziców mówi bezosobowo, chociaż mama proponowała żeby mowil po imieniu albo jak mu tam wygodnie... No a on dalej swoje, dzikus z niego straszny.
 
Bardzo dobrze Cię rozumiem. Pierwsza godzina była dla mnie męczarnia. To,że udało mi się wytrzymać to jakiś cud. Mój mąż mówi, że zachowuje się jak po dopalaczach. A mi jest tak niedobrze, Nie mogę usiedzieć, głowa mi peka. Masakra. Dobrze,ze wyniki mi wyszły ok, bo kolejnego razu bym chyba nie zniosla.


O cholercia to kobietki różnie strasznie reagują!
Ja w sumie ok. Czekam na wyniki.
Ani mnie nie zamuliło. Może w pierwszej godzinie taką senność poczułam.
Druga już normalnie i dzisiaj to mam takie slow emotion :-) chyba po tej glukozie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry