Ka30sia
Fanka BB :)
Moja koleżanka rodziła niedawno w domu narodzin, bardzo sobie chwaliłaKtóry pokój wybierasz ? :-)
Link do: Dom Narodzin - Szpital Św. Zofii
Naprawdę jak to zobaczyłam, pomyślałam od razu o Tobie...
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Moja koleżanka rodziła niedawno w domu narodzin, bardzo sobie chwaliłaKtóry pokój wybierasz ? :-)
Link do: Dom Narodzin - Szpital Św. Zofii
Naprawdę jak to zobaczyłam, pomyślałam od razu o Tobie...
Idea domów narodzin jest mi znana, dla mnie to świetna alternatywa i w życiu nie rodziłabym w szpitalu, gdybym miała dom narodzin pod nosemale niestety u nas nie ma. Mam około 100 km do najbliższego, ale to ciągle daleko, bałabym się urodzić po drodze. Póki co zostaje przy porodzie w domu, chyba że coś - odpukać - by się działo niedobrego, to szpital
Na nfz. Na Madalińskiego. Jesli bedzie do d. To pójdę prywatnie do boramedu.
Moja koleżanka rodziła niedawno w domu narodzin, bardzo sobie chwaliłaja pewnie wybiorę w końcu Karową, chociaż wcześniej w ogóle nie brałam pod uwagę. Nastawiałam się właśnie na Żelazną. Ale jeśli dostanę insulinę, to wybiorę Karową. Truuudno.
Ja się chciałam dać pokroić...Hmmm rzeczywiście 100 to nadal dużo.
Chyba, że Kazik siedziałby na 100 % do 40 tc i mogłabyś sobie na lajcie wcześniej się tam zjawić w terminie. Ale to nie jest chyba realne.
Ile się jedzie takie 100 km ?
Hmm a drugi poród to faktycznie szybciej wszystko idzie niż przy 1?
Nie przewidzisz.
Dlatego ja też np. Odpuszczam taki dom narodzin bo nie wiem, czy nie będę dała się pokroić za znieczulenie.
Ja się chciałam dać pokroić...ogólnie mam bardzo niski próg bólu. Ale tłumacze sobie, że pierwsze 12 godzin byłam dzielna, potem już zmęczenie wzięło górę i wszystkie założenia wzięły w łeb. Trzymam się tego, że faktycznie mówią, że drugi szybszy, ale to też bez reguły. No ale jak dałam radę 36 h bez znieczulenia, z oglupiaczem podanym 2h przed końcem to tera gorzej nie będzie, prawda?
no i ja miałam połowę pierwszej ciąży leżącą, teraz jestem bardzo aktywna, mam nadzieję, że to też wpłynie na szybkość porodu. akurat tą trasę do domu narodzin jak sprawdzałam to jakieś 2h by mi wyszło. Bo remonty korki i nie wiadomo co jeszcze. Więc raczej nie będę ryzykować. A leżeć i czekać wcześniej też bym nie chciała.
Karowa podobno specjalizuje się w ciężarnych z cukrzycą, że tak to określę. No i rzeczywiście ma dobrą neonatologię. Jeszcze muszę dopytać swoją ginekolog, ale coś ostatnio mówiła, że jak skończę na insulinie, to lepiej wybrać "specjalistyczny" szpital.Karowa ma idealną neonatologie. III stopień.
A czemu jak insulinę? Właśnie dlatego, że tam jest bardziej specjalistyczny sprzęt? Diagnoza ?
Olunia a na ktora wizyta? My dzisiaj na 14,30
o 15:15 
Karowa podobno specjalizuje się w ciężarnych z cukrzycą, że tak to określę. No i rzeczywiście ma dobrą neonatologię. Jeszcze muszę dopytać swoją ginekolog, ale coś ostatnio mówiła, że jak skończę na insulinie, to lepiej wybrać "specjalistyczny" szpital.
Tak, szalona też miała tych godzin nastukanych a suma sumarum zaliczyła dwa porody, bo skończyło się cesarka. Więc w ogóle medalTyle godzin !! Matko tosz to medal powinni dawać !
Chyba i Szalona miała też tak pod górkę przy pierwszym z tego co pamiętam.
Nie no kobieta to jednak potrafi.
Oj wydaje się, że na pewno ruch ma wpływ.
A jesteś teraz o wiele aktywniejsza.
Ja też np wydlużam sobie spacery. 3 długie spacery w ciągu dnia obowiązkowe.
Dwa w dzień po cieniu chodzę. Mam lasek blisko.
A po zachodzie słońca też wyruszam na dłuższy. Suma sumarum 2, 3 godzinki około. Zależy od samopoczucia. Dziennie. Na spokojnie. Bez szaleństw. Bo wiadomo w te pogodę to nie poszalejesz . Trzeba uważać.
Z pieskiem to fajnie. Miszka zadowolona.
W domu to tyle o ile co zrobię. Tak żeby był porządek w miarę i co zjeść.
A tak to leżę.