reklama

Październikowe mamy 2018

1522170067-2fc9b928e56eb332-aaaaaa.jpeg


Dodam jeszcze zdjęcie z dzisiejszej wizyty :)


Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom

dhi4vfxm6kqiejz1.png
 
reklama
Oooj skonczy sie to jak sie pojawi dziecko... na poczatku zawsze wszedzie czlowiek sie spóźnia...bo jakos sie nie.moze przestawic..ze nie ubiera tylko siebie..a ze pampersy..a butelka..a zabawka...i milion potrzebnych rzeczy dla dziecka...:) a to woda.. aczkolwiek dochodzi sie do wprawy.... ja dzisiaj wstalam 7.40...a na 8 bylam z 2 dzieci w przedszkolu !!! A musialam ich cieplej poubierac..i jeszcze zeby umylam :)
Pol km piechotą od nas jest przedszkole...
Ale jak jedziemy do dziadkow..to lozeczko turystyczne..wozek parasolke... dzieci nienulatwiaja pakowania sie... zawsze godzine pozniej wyjezdzamy niz planujemy

Heh ja przeżyłam szok przy pierwszym weekendowym wyjeździe w góry z trzymiesięcznym niemowlakiem- mieliśmy samochód kombi i jechaliśmy we trójkę a samochód załadowany był po dach :P I pierwsze co odczuwam kiedy wyjadą z mężem na wakacje do teściów to jak szybko jestem w stanie wybrać się do pracy :) Wstaję godzinę później niż zwykle :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry