reklama

Październikowe mamy 2020

reklama
Nie rzucam palenia, ale mogę Cię wesprzeć dobrym słowem. Mój głupi chłop zabronił mi pić kawę (a chciałam tylko filiżankę, bo wiem, że dużo nie można) mi zabronił! Mi! Kawoholiczce numer jeden. Czuję się okropnie, więc podejrzewam, że i Ty tak się czujesz, ale trzeba to jakoś przetrwać. Twój orgaznim przez jakiś czas będzie wariował, ale z każdym dniem będzie Ci się chciało palić coraz mniej.
Ja tez. Próbuje sie oszukać cukierkami ale nie dziala. Juz mi jezyk od nich szczypie.
 
Nie rzucam palenia, ale mogę Cię wesprzeć dobrym słowem. Mój głupi chłop zabronił mi pić kawę (a chciałam tylko filiżankę, bo wiem, że dużo nie można) mi zabronił! Mi! Kawoholiczce numer jeden. Czuję się okropnie, więc podejrzewam, że i Ty tak się czujesz, ale trzeba to jakoś przetrwać. Twój orgaznim przez jakiś czas będzie wariował, ale z każdym dniem będzie Ci się chciało palić coraz mniej.
Ale jedna sypana dziennie można przeciez. Nie lubię kawy, ale nie wyobrażam sobie nie wypic jednej w gościach.
 
Moja mama też popala ale nie pali nałogowo [emoji4] Sama powiedziała że mam zapalić jak już muszę i nie mogę dłużej wytrzymać. Ja od 4 dni chodzę taka wku..na że szkoda mówić, na wszystkich się wyzywam. Mąż mój tego nie rozumie, ani jego rodzina bo tam nidy nikt nie palił i nawet przed ciąża mnie zmuszał do rzucenia i zawsze mówiłam że jak zajde to rzucę A to nie jest takie proste. Nie ma na to dobrej recepty [emoji32][emoji32]
Ja w lazience przy oknie. Mama mnie raz zlapala i rozumie, ze moze być ciężko rzucić, bo sama pali i mam się starać z dnia na dzien po prostu mniej palic.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry