Anna 1988
Fanka BB :)
Sorki źle przeczytałamTo był cytat, tzn ze cytowałam czyjaś wypowiedz- pisząc jednocześnie, ze pisanie takich rzeczy tutaj jest ponizej pasa, broniąc takie osoby jak Ty, dzięki za ten atak, bardzo jest mi to potrzebne.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Sorki źle przeczytałamTo był cytat, tzn ze cytowałam czyjaś wypowiedz- pisząc jednocześnie, ze pisanie takich rzeczy tutaj jest ponizej pasa, broniąc takie osoby jak Ty, dzięki za ten atak, bardzo jest mi to potrzebne.
Ja też jestem po poronieniu,ale przyznaję się,że tego nie rozumiem. Też strasznie to przeżyłam, ale nigdy przenigdy nie tłumaczyłam swojego bolu slowami ,,ktos kto tego nie przeszedł nie rozumie,,. I zauważyłam,że już ten tekst się przewinal tutaj z 10 razy,jak nie więcej. Ja nawet nie oczekuje zrozumienia od innych,ponieważ nie życzę nikomu takiego doświadczenia. Naprawdę są większe tragedie na świecie niż ciągle pokazywanie tego,jak mnie los niesprawiedliwie potraktowal.Nie zamierzam tu nikogo pacyfikowac i wylewać mu wiadra pomyj na głowę,ale są to moje wlasne spostrzezenia na te posty,które są tu codziennie zamieszczane. Wzajemnie wspieranie sie ma dla mnie troche inne znaczenie niż powtarzanie,jak mantry będzie dobrze,będzie dobrze. Dodam po Raz kolejny,że również przez to przeszłam,ale nie zamierzam tak schizowac, bo wykoncze siebie i bliskie mi osoby. A jedyne wspomnienie z ciąży jakie będę miała, to wieczny stres,koszmary nocne itp.Myślisz się- ja zachodze co miesiąc.
Zaczęliśmy się we wrześniu starać i zaszłam we wrześniu. W listopadzie poroniłam. W grudniu zaczęliśmy się starać i zaszłam, w styczniu poroniłam. W styczniu zaczęliśmy się starać i zaszłam - teraz jestem w 8 tygodniu.
Jestem w ciąży od września, niestety to 3 ciąża. Dodam jeszcze, że z facetem mieszkamy daleko od siebie i widujemy się tylko na weekendy . Każda stratę przeżywam. Każda wizyta to dla mnie stres. Niestety nie unikniemy strat na tym wątku. Wiem, że mój stres nie pomaga, ale ten kto tego nie przeżył nie zrozumie. Jesteśmy po to żeby się wspierać. Trzeba się nastawić na to, że będą tu też zle wieści. Jeśli ktoś potrzebuje może się odciąć ale to nie pomoże, co ma być to będzie.
Nie odchodź!
No chyba że potrzebujesz teraz takiego solidnego czasu dla siebie, ale jak już sobie wszystko przemyslisz a będziesz czuła potrzebę wygadania się to to jest właśnie dobre miejsce
Ja ci kibicuje bardzo
I wysyłam mocno pozytywne fluidy
Karolina87,
też mam kryzys w związku.
I to dwa miesiące po zawarciu małżeństwa.
Wszystko przez tę ciążę, niestety.
Mam do męża pretensje.
Nie rozmawiam z nim od tygodnia.
Napisałam mu sporo przykrych słów.
Przeczucie mam takie, że sytuacja go przerośnie. Jest prosty i niedojrzały.
I zostanę z tym wszystkim sama.
Ech, życie...
Sorki źle przeczytałam
A ja doloze ze mi cukier spadl i ide po duza cole !
I nie bylo duzej to wyszlo pol litra.... coli [emoji23]